Kleszcz łąkowy zmienia obyczaje?

Kleszcze są jednymi z najbardziej znanych przenosicieli biologicznych zarazków wielu groźnych chorób. Jednym z nich jest kleszcz łąkowy Dermacentor reticulatus. Jeszcze do niedawna występował on głównie w środowiskach naturalnych północno-wschodniej Polski. W ostatnich latach rozpoczął ekspansję w kierunku południowo-wschodnim, co wiąże się ze wzrostem liczebności jednego z najważniejszych jego żywicieli – łosia. Od pewnego czasu jest spotykany powszechnie na terenie Lubelszczyzny.

Najbardziej zaskakujący jest fakt, że – w odróżnieniu od dobrze znanego kleszcza pospolitego Ixodes ricinus – pojawił się licznie w siedliskach synurbijnych, m.in. w Lublinie i Lubartowie. Można go spotkać przede wszystkim na terenach łąkowych, nieużytkach, w zaniedbanych sadach i zakrzewieniach, lecz także w bezpośrednim sąsiedztwie ulic i zabudowań. Jest to o tyle ważne, że gatunek ten jest najbardziej znanym przenosicielem babeszjozy (choroba przypominająca malarię) i jednym z kilku – boreliozy, jednej z najgroźniejszych chorób wywoływanych przez bakterie u człowieka. Czy musimy przygotować się na nową epidemię?

Kleszcz łąkowy jest jednym z przedstawicieli fauny roztoczy. W Europie jest on gatunkiem o istotnym znaczeniu medycznym i weterynaryjnym. Może, podobnie jak kleszcz pospolity, przenosić kilku bardzo groźnych zarazków, w tym riketsjozy, babeszjozę i boreliozę. Jednym z regionów o najwyższej zapadalności na boreliozę w skali całej Europy jest Lubelszczyzna, gdzie jednocześnie notuje się najwięcej w Polsce przypadków babeszjozy u psów.

(na zdjęciu najedzona samica zdjęta z jelenia)

Według dostępnego piśmiennictwa w Polsce do niedawna zwarty obszar występowania kleszcza łąkowego był ograniczony do naturalnych siedlisk w Polsce północno-wschodniej. Sporadycznie wykazywano obecność gatunku na zachód od Wisły, a na Lubelszczyźnie jego stanowiska lokalizowano głównie wzdłuż wschodniej granicy.

Ekspansja gatunku

Od pewnego czasu obserwuje się wyraźną ekspansję pasożyta w kierunku południowo-zachodnim. Ostatnio zaś stwierdzono go w środowiskach synantropijnych (agrocenozy) i synurbijnych, m.in. w Lublinie i Lubartowie.

Czynnikiem sprzyjającym ekspansji kleszcza łąkowego w Polsce jest, jak się wydaje, nieustannie rosnąca populacja łosia, do niedawna jego głównego żywiciela w naszym kraju. Obecnie rolę tę przypisuje się jeleniowi. W latach 2000-2004 liczba łosi w Polsce wzrosła prawie o połowę – z około 3 do blisko 4,5 tysięcy sztuk. Miało to miejsce głównie na wschodzie kraju (blisko dwukrotny wzrost w okręgach Biała Podlaska, Siedlce i Chełm, zaś trzykrotny – w okręgach Zamość i Przemyśl). W Poleskim Parku Narodowym stwierdzano w tym czasie zagęszczenie do 22,2/1000 ha (ogółem 214 osobników), największe ze wszystkich parków narodowych. Wydaje się, że łoś jest żywicielem „odpowiedzialnym” za zmiany zasięgu, zaś jeleń – utrzymywanie się lokalnych populacji pasożyta.

Znalazło to potwierdzenie w badaniach własnych, w których wykazano występowanie kleszcza łąkowego także w zwartych kompleksach leśnych. Intensywne badania terenowe nad występowaniem kleszcza łąkowego na terenie Lubelszczyzny i obszarów przyległych prowadzono w pierwszej dekadzie XXI w. Jego obecność stwierdzono m.in. w Lasach Gułowskich, Parczewskich i Kozłowieckich, dolinie Kurówki (dopływ Wisły) na płn. od Puław i dolinie Wisły na płn. od Góry Puławskiej k/Puław. Wykryto wiele nowych stanowisk, w tym także na zachód od Wisły i na płd. od Sanu.

(na zdjęciu kleszcze żerujące na tuszy jelenia)

Kompletnym zaskoczeniem było stwierdzenie gatunku w obrębie miast. W drugiej połowie kwietnia 2006 r. odkryto bardzo interesujące stanowisko w zachodniej części Lubartowa. W Lublinie po raz pierwszy gatunek stwierdzono jesienią 2006 r. W intensywnych badaniach terenowych prowadzonych wiosną 2007 r. zlokalizowano 15 stanowisk, przede wszystkim w północno-wschodniej i wschodniej części miasta, co jest zgodne z kierunkiem ekspansji gatunku w skali kraju. W podobnym okresie wykazano obecność kleszcza łąkowego w innych miejscach kraju, głównie na Mazowszu. Wydaje się, że dolina Wisły jest nadal naturalną granicą występowania w Polsce, choć w wielu regionach nie prowadzono szczegółowych badań. Odnotowano rozszerzanie się areału także w innych krajach.

Zmiana preferencji siedliskowych?

Wg danych literaturowych kleszcz łąkowy w Polsce bytuje głównie w zadrzewionych i zakrzewionych dolinach rzek i innych cieków, obrzeżach jezior, podmokłych lasach, torfowiskach, polanach i łąkach śródleśnych, zakrzewionych pastwiskach i wzdłuż leśnych ścieżek. Podobnie wygląda sytuacja w innych krajach europejskich.

Wobec postępującej ekspansji pasożyta, obejmującej również środowisko miejskie, podjęto w badaniach własnych (2004-2008) próbę zweryfikowania hipotezy zakładającej zmianę jego preferencji. W tym celu przeprowadzono badania w dwóch kompleksach leśnych (Lasy Kozłowieckie k/Lubartowa i Lasy Gułowskie w powiecie łukowskim), granicach administracyjnych Lublina i Lubartowa (nieużytki i łąki) oraz dolinach kilku rzek. Wszystkie znajdowały się na potwierdzonych wcześniej obszarach występowania kleszcza łąkowego.

Najwyższą średnią liczebność stwierdzono w młodnikach. W dojrzałych drzewostanach pojedyncze pasożyty spotykano częściej w strefie ekotonalnej (las – łąka/pole uprawne), niż w ich wnętrzu. W ogóle nie znajdowano kleszczy w drągowinach i borach suchych. Regularnie odławiano je także na nieużytkach. W kilku przypadkach miejsca schwytania roztoczy były zlokalizowane w bezpośredniej bliskości intensywnie uczęszczanych ulic, alejek i ścieżek. Szczególnie bogate było stanowisko usytuowane u zbiegu ulic Dożynkowej i Jałowcowej w Lublinie. W środowisku łąkowym najobfitszy zbiór pozyskano w – opisywanej dotychczas jako typowe siedlisko – dolinie rzecznej (Kurówka k/Puław). Jednak porównywalne zagęszczenie wykazano na zarastającej łące w strefie miejskiej Lublina. Wyraźnie mniej liczne były pasożyty na łąkach śródleśnych.

(na zdjęciu typowe siedlisko kleszcza łąkowego w Lublinie przy Al. Witosa)

W obrębie miast kleszcza łąkowego stwierdzano przede wszystkim w miejscach suchych i silnie nasłonecznionych. Były to zaniedbane sady, łąki, nieużytki, działki przeznaczone pod zabudowę, pasy zieleni wzdłuż arterii komunikacyjnych, drogi wzdłuż nasypów kolejowych i groble wzdłuż rzek. W wielu przypadkach stanowiska były zlokalizowane w bezpośredniej bliskości intensywnie uczęszczanych ulic i ścieżek. Wykazanie takich preferencji sugeruje, że gatunek znajduje w warunkach miejskich optymalne warunki rozwoju. Przy coraz liczniejszym występowaniu w mieście potencjalnych żywicieli – w tym lisa, zająca i sarny – może to stworzyć poważne problemy sanitarno-epidemiologiczne. Ponadto stanowiska wykryte w obrębie granic administracyjnych Lublina i Lubartowa dorównują liczebnością tym w siedliskach naturalnych, wskazywanym dotychczas jako optymalne dla gatunku. Może to sugerować znaczący udział psa w transmisji pasożyta. Jest on wymieniany wśród żywicieli kleszcza łąkowego. Obserwacje własne wskazują także na rolę człowieka i kota. W innych krajach nie obserwowano dotychczas wnikania kleszcza łąkowego do aglomeracji. Warto także nadmienić, że obszary otaczające Lubartów i Lublin mają, w przeciwieństwie do tzw. ogniska mazurskiego, zdecydowanie rolniczy charakter. Fakt ten jeszcze bardziej przemawia za wyraźną zmianą preferencji siedliskowych gatunku.

Drugą część naszej opowieści poświęcimy przede wszystkim aspektom medycznym związanym z tym ekspansywnym ektopasożytem.

Dodaj komentarz

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑