Tylko śnięte ryby i g…. płyną z prądem!

Znany w całej Polsce dr Bodnar leczył skutecznie w przemyskiej przychodni tysiące pacjentów. Inni „fachowcy” od covida – postępując zgodnie z procedurami – kazali chorym leżeć w domu z pulsoksymetrem na palcu i czekać. Jak im się robiło trochę gorąco, mieli brać paracetamol. W końcu był i jest skuteczny, przecież reklamy nie kłamią.

Gdy już się dusili tak, że nie byli w stanie sami zadzwonić „po karetkę”, nadchodził moment zmiany terapii. Pod dom pacjenta podjeżdżała ekipa ratunkowa (obowiązkowo na sygnale, podobno takie były zalecenia), by go przetransportować (także na sygnale) na specjalistyczny oddział, gdzie trafiał pod opiekę najlepszych fachowców.

Kluczowe dla szpitalnego, i zwykle ostatniego, etapu leczenia było podłączenie chorego pod respirator. A trochę tego sprzętu było, bo Niedzielski kupował nawet od handlarzy bronią. https://businessinsider.com.pl/wiadomosci/respiratory-od-handlarza-bronia-kto-stal-za-ich-zakupem/9xmhpk3  Żeby zakażony nie cierpiał zbyt wiele, dostawał osłonę farmakologiczną. Niektórym – tytułem wyróżnienia (?) – aplikowano piekielnie drogi (w Anglii terapia kosztowała 3000 funtów) i nieskuteczny molnupiravir lub nefrotokosyczny remdesivir. https://www.bmj.com/content/379/bmj.o2441.  

I tak mijały kolejne dni choroby. Wyjdzie spod respiratora, czy nie? Poniekąd wyszli wszyscy, tyle że wielu od razu tam, gdzie już się nie choruje. Prawdziwa rosyjska ruletka.

Obserwując tak „skuteczne” sposoby terapii, większość potencjalnych pacjentów wybrała „strategię medycyny alternatywnej”, sięgając od początku infekcji po środki, w tym medykamenty, zalecane przez PRAWDZIWYCH lekarzy. Podejrzewam, że było nas setki tysięcy, a kto wie, czy nie miliony. W mojej Rodzinie praktycznie wszyscy się pochorowali, a wśród sąsiadów – wielu. I w zasadzie nikt nie zaliczył „specjalistycznej terapii”, która dodatkowo „wymagała” zamknięcia na długie miesiące większości innych oddziałów szpitalnych w kraju. Z wiadomym zresztą skutkiem. Na kowidowych też się chyba troszkę nudzono, bo co i rusz jakaś ekipa puszczała do sieci „fajne filmiki”, na których upiorne, zamaskowane postacie tańczyły w takt różnych melodii. Taki mały muzyczny przerywnik dla ludzi bez przerwy zastraszanych żółtymi paskami we wszystkich bez wyjątku stacjach telewizyjnych.

Wróćmy do dr. Bodnara. Otóż ten przyzwoity, naprawdę godzien naśladowania, lekarz niepotrzebnie zaczął zachwalać stosowaną przez siebie, skądinąd skuteczną, terapię, która kosztowała grosze.

Ministrowi Niedzielskiemu było to wyraźnie nie na rękę, dr. Cessakowi i paru innym (tym od remdisiviru) – pewnie też. A już na pewno „specjalistom”, którzy brali dodatki kowidowe. Tak czy owak w końcu zarządzono badania skuteczności amantadyny. Po wielomiesięcznych, „żmudnych” dociekaniach szefowie zespołów naukowych (Lublin, Katowice) wydali werdykt: NIESKUTECZNA! Burza oklasków! Chyba nigdy w historii medycyny nikt tak się nie cieszył z tego, że jakiś lek NIE POMAGA umierającym pacjentom. Ale Polak potrafi! Niektórzy byli wręcz zachwyceni, że nareszcie dopadli hochsztaplera i szarlatana. Sprawa trafiła do sądu i ślepa Temida orzekła, że już nigdy ani przemyski oszust, ani jego ewentualni naśladowcy nie mogą nawet pomyśleć o amantadynie. A kto spróbuje – mimo wszystko – i znów po nią sięgnie, może szykować na dzień dobry 500 000 zł. Odwołanie od decyzji nic nie dało, a czołowy kowidianin Prof. (a jakże) Pyrć skomentował krótko: step by step! I zabrzmiało to nieco złowieszczo. https://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/covid-19/wykorzystanie-amantadyny-w-leczeniu-covid-19-nowe-ustalenia-polskich-badaczy-aa-ExdB-orMA-iiYy.html

W międzyczasie uniewinniono, podkablowanego za szerzenie jątrzących treści o pandemii (jak kiedyś o ZSRR – niektórzy pamiętają ten skrót), dra Basiukiewicza.

W końcu pojawiło się światełko w tunelu. Gdy kolejny sygnalista doniósł na dr. Martykę, wybitnego specjalistę i wieloletniego ordynatora oddziału zakaźnego szpitala w Dąbrowie Śląskiej, sąd „koleżeński” uwinął się równie szybko i zabrał Mu prawo wykonywania zawodu. Normalka! https://www.patrzymy.pl/na-ordynatora-oddzialu-zakaznego-zbigniewa-martyke-doniosl-biedziak-skazywali-geriatrzy-i-anestezjolodzy-a-opinie-napisal-pediatra-grzesiowski/

Ale od tej pory było coraz ciekawiej. Oto przy okazji wyszło na jaw, że Naczelny Sąd Lekarski jest do takich rzeczy wyjątkowo dobrze przygotowany. Już dawno temu zamówił bowiem ekspertyzę nt. tego, co można, a czego nie, mówić i robić lekarzowi ws. koronawirusa https://www.patrzymy.pl/milicjant-esbek-i-absolwent-szkoly-kgb-napisal-dla-nil-opinie-pozwalajaca-scigac-lekarzy-antyszczepionkowcow/. A po pewnym czasie przewodniczący NSL dr Jacek Miarka rozesłał stosowną dyrektywę wszystkim podległym izbom. Skądinąd zrozumiałe, bo niby po co w orzecznictwo ma się wkraść „niepotrzebny bałagan”.

Tyle, że nasz dzielny Doktor odwinął się i za jednym zamachem oskarżył „specjalistę od wszystkiego”, czyli dr. Grzesiowskiego i przemądrzałą paniusię z tefałenu o oszczerstwa na temat jego Osoby. I tylko przypomnę, że jeszcze całkiem niedawno TVN piał z zachwytu nad notorycznym, prawdziwym kłamcą, dr. Faucim. https://tvn24.pl/swiat/koronawirus-w-usa-anthony-fauci-kim-jest-najslynniejszy-lekarz-ameryki-4518355.   https://www.eska.pl/tarnow/dr-zbigniew-martyka-idzie-na-wojne-z-mediami-skazany-lekarz-pozywa-dziennikarki-tvn-u-aa-wP3W-mf3w-Qa1W.html

Młyny sprawiedliwości mielą powoli, ale – miejmy nadzieję – skutecznie. I nie mam tu na myśli naszych sądów.

Powodzenia PANIE DOKTORZE!

p.s. Polityka USA w sprawie koronawirusa to nie moja bajka, też dzieją się różne rzeczy. Ale tam można przynajmniej można pisać różne rzeczy, np. coś takiego:

https://www.newsweek.com/why-america-doesnt-trust-cdc-opinion-1713145 https://www.newsweek.com/we-need-stop-indiscriminately-testing-covid-its-harming-our-kids-opinion-1699723

https://www.newsweek.com/its-time-scientific-community-admit-we-were-wrong-about-coivd-it-cost-lives-opinion-1776630

Dodaj komentarz

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑