W tej grze, w której konflikt między Ukrainą i Rosją jest tylko pretekstem, należy się liczyć z potężnymi konsekwencjami. Inflacja, ubóstwo, agresywny ateizm, skrajny ekologizm z szaleńczymi ideami (OZE, globalne ocieplenie, AI, cyfryzacja…) to punkt wyjścia do „przemeblowania” świata. Przypominam więc jeszcze raz – „widzisz drzewa, nie widzisz lasu”.
Kto pociąga za sznurki? Kto na tym traci? Jedynymi, ale chyba na dość krótką metę, „zwycięzcami” będą – moim skromnym zdaniem – zachodni lewacy. To dzięki nim będziemy mieć do czynienia już nie z kryzysem cywilizacji zachodniej, lecz zjazdem w otchłań. Wszystko wskazuje, że w dość nieodległym czasie Rosja, Chiny i Indie (nie wykluczam udziału Brazylii i, mimo konfliktu z Rosją o Kuryle, Japonii) podejmą akcję detronizacji dolara. Proces upadku Zachodu wyraźnie przyspieszy w wyniku „samozablokowania” (sankcje przeciwko Rosji; jakie piękne samobójstwo!) możliwości korzystania przez Europę z zasobów naturalnych Wschodu. Będzie to dla ubogiej w surowce, ale snującej mrzonki o czystym powietrzu, odnawialnych źródłach energii (ale wymagających przecież nowoczesnych technologii przemysłowych), zatapianej przez tsunami multi-kulti (w tym LGBT), „otwartej i ultranowoczesnej” Europy prawdziwy armagedon! Tym bardziej, że czasy wykorzystania Chin w realizacji brudnych technologii, połączone z nadzieją na „czyste brukselskie niebo”, mijają chyba bezpowrotnie.
Ukraiński (sorry, żydowski) komik to „wynajęty klakier”, który gra swą „rolę życia”. Umiejętnie prowokuje Europę („nóż w plecy” w rozmowie z Scholzem to mocne słowa, podobnie jak „dajcie nam samoloty”). Jest zuchwały, bo Bidenowie robią na Ukrainie potężne interesy. Wypada zatem zapytać, kogo reprezentuje. Myślę, że to oczywiste. I cóż z tego, że zwykli Ukraińcy cierpią? W końcu chodzi o „poważny remont” w skali globalnej.
A my? Najkrócej? Pozostaje nam modlitwa o „łaskę bożą”! Zawsze w historii mieliśmy pod wiatr, ale zdarzało się, że i żeglujący, i sprzęt to była najwyższa półka. Teraz to tylko second hand.
Spróbujmy podsumować naszą „politykę” wobec uchodźców z Ukrainy w aspekcie prowadzonej wobec tych wszystkich, którzy próbowali dostać się do nas z Białorusi. Zastanawiacie się nad tym, dlaczego podejmowane przez nasz „nierząd” działania są w powszechnym odczuciu nieracjonalne, nielogiczne, nieprzemyślane i bezsensowne?
Czy pójdziemy na dno? Polsce grozi niewyobrażalny chaos. I może się to skończyć potężnym konfliktem między Polakami i Ukraińcami. Sporami, w których pojawią się „upiory przeszłości” – UPA, Bandera, rzeź wołyńska, akcja „Wisła”, a może nawet powstania kozackie?
Czy nasi rządzący realizują plan pomocy tymczasowym uchodźcom, czy pomysł wymuszanej relokacji milionów Ukraińców z ich błyskawicznym wcieleniem do społeczeństwa polskiego. Kto zawita do opustoszałej i zniszczonej południowo-wschodniej Ukrainy?
Szanse na realizację drugiego scenariusza są naprawdę duże, szczególnie w obliczu ogromnego zaangażowania „przyjaciół” w akcję blokowania jakiejkolwiek pomocy ze strony „jewropejskich elit”. Wiecie, co powiedział ten bałwan z WHO? Cytuję: warunki na Ukrainie to najgorsze z możliwych elementy sprzyjające rozprzestrzenianiu się chorób zakaźnych – C19, polio, cholera, odra. Od siebie dorzucę gruźlicę. Czyli jedynym „logicznym wyjściem” jest wypuszczenie paru milionów mieszkańców do sąsiednich krajów? I to bez żadnej kontroli? To po co był ten cyrk z kowidem?
Czy są to tylko „teorie spiskowe”? Zobaczymy. Swoją drogą, bardzo ciężko jest poskładać te klocki w całość. Nieustannie przekraczamy kolejne bariery, co wywołuje zdziwienie, zaskoczenie, szok i niedowierzanie. I dopiero po jakimś czasie – paniczny strach i szukanie „plusów” w nowej sytuacji.
A nad wszystkim unoszą się, jak radioaktywna chmura, opary rządowej propagandy! To one utrudniają nam zrozumienie „procesów dziejowych”. I przez to o wiele ciężej jest przewidzieć ich finał. Posłużyłbym się tu choćby przykładem przewlekłej choroby – nie wiesz, skąd i kiedy się to wzięło, a w końcu stało się najważniejszym Twoim problemem.
10 marca 2022 r.

Dodaj komentarz