Nauka, biocentryzm i pytania bez odpowiedzi…

Fizycy odkryli, że Wszechświat wygląda tak, jakby wszystko, co zawiera – od atomów po gwiazdy – zostało dla nas „uszyte na miarę”. Przykładowo, jeśli Wielki Wybuch byłby o 0.000001 silniejszy, galaktyki i życie się by się nie rozwinęły. Jeśli wiązania atomowe byłyby o 2% słabsze, jądra atomowe nie trzymałyby się, a najprostsza wersja wodoru stanowiłaby jedyny rodzaj atomu we wszechświecie. Jeśli siła grawitacji zostałaby zmniejszona o przysłowiowy włos, gwiazdy (w tym Słońce) nigdy by nie zaświeciły. A są to zaledwie 3 spośród ponad 200 parametrów fizycznych w Układzie Słonecznym i Wszechświecie. Te fundamentalne stałe, których nie można przewidzieć w żadnej teorii, wydają się być dokładnie wybrane, często z ogromną precyzją, by umożliwić istnienie życia i świadomości.

Co na to oficjalna nauka? Prawdę mówiąc…nic. Jest ona dość skuteczna w rozstrzyganiu cząstkowych problemów. Choć i przy tym zdarzają się, niekiedy wręcz tragiczne w skutkach, pomyłki. Popatrzmy na kilka przykładów. Kilkaset lat lat temu „nie było” ani bakterii, ani hormonów, zaś jeszcze do końca XIX w. – grup krwi. Jeszcze całkiem niedawno nie wiedzieliśmy nic o szkodliwości tlenu i jego reaktywnych form (RFT, ROS), lecz wierzyliśmy irracjonalnie w szkodliwość cholesterolu i tłuszczów…O wyjątkowo groźnych dla zdrowia i życia lekach czy szczepionkach nawet nie wspominam.

Ta skuteczność to efekt powszechnie stosowanych w badaniach metod redukcjonistycznych. Nieustannie udzielamy cząstkowych i tymczasowych odpowiedzi, tworzymy znakomite nowe technologie na podstawie naszej wciąż rozwijającej się wiedzy. Aż tyle i…tylko tyle.

Wszystko wskazuje bowiem na to, że na niektóre fakty NIGDY nie znajdziemy żadnych dowodów (zresztą w kosmologii takich w zasadzie nie ma). Skądinąd to oczywiste. Bo czy my zostaliśmy stworzeni po to, byśmy „musieli” je znaleźć? I w tej jednej fundamentalnej, bo obejmującej wszystkie podstawowe kwestie, dziedzinie wiedzie nam się nieszczególnie. Po prostu nie wiemy, JAKA JEST NATURA RZECZY, KTÓRĄ ZWIEMY RZECZYWISTOŚCIĄ, CZYLI WSZECHŚWIATA JAKO CAŁOŚCI?

Odrzuciliśmy, w imię materialistycznych bredni, Boga. A właściwie zrobiliśmy to, gdyż nie wiedzieliśmy, co z Nim począć. Popatrzmy na biocentryzm (rzeczywistość jest kreowana przez obserwatora, co – skądinąd – nie jest nową koncepcją; przypomnijmy sobie Berkeleya), który twierdzi, że kiedy ktoś już w pełni pojmie, że poza biologiczną egzystencją nie istnieje niezależny, zewnętrzny świat, cała reszta zaczyna układać się w logiczną całość. Może niektórym się układa…Jednak jest to bardzo spłycony obraz rzeczywistości. Lekceważymy w nim bowiem kluczowy składnik kosmosu, czyli ŚWIADOMOŚĆ! I to jest sedno problemu – bo przecież śmiało możemy rzec, że to Bóg Stwórca jest świadomością!

Powiem najkrócej: ten niezależny, zewnętrzny świat istnieje!!! To z tworzywa tego „nieistniejącego” świata kreujemy nasz własny – biocentryczny (każdemu wg możliwości? stąd idea nieskończonej liczby wszechświatów!, dla każdego coś miłego!). Korzystamy z niego jak z matrycy. Kłaniają się w pas akosmizm (Jacyna-Onyszkiewicz) i boska matryca (Braden) z uniwersalnym, wszechmocnym Stwórcą.

I noblista John Wheeler też, jak się wydaje, nie może mieć racji: Żadne zjawisko nie jest prawdziwe dopóty, dopóki nie jest ZAUWAŻONYM zjawiskiem. Obecność obserwatorów jest wymagana, by istniał wszechświat. Jest to taki wszechświat w wersji „dla ubogich”! Ja upieram się przy porządku ukrytym Bohma! To – jak zauważył Werner Heisenberg – raczej nasza droga zaczyna istnieć jedynie wtedy, kiedy ją obserwujesz.

Czy nauka potrafi wyjaśnić, dlaczego wszechświat wygląda tak, jakby został zaprojektowany dla życia? Ja wierzę, że stworzył to Bóg, co wg krytyków nie wyjaśnia niczego, nawet jeżeli to prawda, ale – moim zdaniem – w „tym życiu” i tak tego nie wyjaśnimy! Nie wiem dlaczego uparliśmy się, że ta TAJEMNICA jest do rozwikłania.  

Popatrzmy choćby, jak wyglądają odpowiedzi nauki na następujące pytania:

Jak doszło do Wielkiego Wybuchu? Nie wiemy.

Czy był Wielki Wybuch? Nie wiemy.

Co, jeżeli w ogóle, istniało przed Wielkim Wybuchem? Nie wiemy.

Jaka jest natura ciemnej energii, dominującego bytu kosmosu? Nie wiemy.

Skąd się wzięło życie? Nie wiemy.

Skąd bierze się świadomość? Nie wiemy.

Jaka jest natura świadomości? Nie wiemy.

Jaki będzie los wszechświata? Czy, przykładowo, będzie się rozrastał? Nie wiemy.

Dlaczego stałe są takie, jakie są? Nie wiemy.

Dlaczego istnieją dokładnie cztery siły (żywioły)? Nie wiemy.

Czy istnieje życie po śmierci ciała? Nie wiemy.

Dla wielu Wszechświat jest jakby płytą CD – muzyka wkracza w rzeczywistość jedynie, gdy włączasz jakąś piosenkę. Co przecież nie zmienia faktu, że CD RZECZYWIŚCIE istnieje! Jako źródło!!!

Obecnie takie nauki jak biologia, fizyka, kosmologia i wszystkie podległe im dziedziny, są ogólnie praktykowane przez osoby z niewielką wiedzą o innych obszarach. Być może potrzebne jest podejście multidyscyplinarne, które pozwoli osiągnąć namacalne efekty. Jesteśmy pełni optymizmu, że stanie się to wraz z upływem czasu.

Właśnie, czas. A czy on naprawdę istnieje?  Skoro jest – podobno – wytworem mózgu, kto zaplanował takie „oszustwo”? Oszustwo, któremu poświęcają się tacy geniusze jak Einstein?

Więc jeszcze ostatnie pytanie: Skąd się wziął czas? Nie wiemy!

Dodaj komentarz

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑