O dziwnej wojnie…: wizjonerzy znad Wisły i zza Buga…

W ostatnich dniach jednym z najgorętszych tematów stały się samochody. Z  jednej strony media szeroko komentowały polski „rekord gaszenia” płonącego samochodu elektrycznego (21 godzin to już całkiem niezły wynik), z drugiej – niezwykłe emocje wzbudziła decyzja brukselskich darmozjadów (w ramach fit for 55) o zakazie używania aut spalinowych, której „sprzeciwiła się” Polska. Przy tej okazji ogromne wzburzenie wyraził nasz złotousty Premier. Przypomnijmy więc jak wyglądało to już rok, a nawet więcej, temu…  

 Zupełnie niedawno niejaki Krzysztof Jackowski w swej „mrocznej wizji” zobaczył premiera Polski, który „stoi gdzieś na ulicy i mówi o jakimś rozdawaniu” (zobacz).

Właściwie to Ameryki nie odkrył. Przecież dziś każdy wie, że Pinokio (a na taką ksywkę trzeba sobie naprawdę zasłużyć) lubi „rozdawać”. Tyle, że – wśród wielu różnych prezentów – niezwykle sprytnie ukrył te, których listę przedstawił już cztery lata temu. O co chodzi? Ano o słynną oenzetowską agendę 2030 (tu). A w niej więcej „kwiatków” niż w ogrodzie botanicznym. Wymienię tylko niektóre: zwalczanie ubóstwa, lepsze odżywianie (np. przez wprowadzenie wyższych cen cukru i alkoholu), rozwijanie tele-medycyny (przynajmniej tu jesteśmy pionierami), wymiana pieców, zamknięcie centrów miast dla samochodów spalinowych, obowiązkowe szczepienia, upowszechnienie dostępu do nowoczesnych metod antykoncepcji, aborcji i sterylizacji (akurat o tym dziś „nasi wizjonerzy” w ogóle nie wspominają!), edukacja seksualna z zakazem dyskryminacji z powodu innej orientacji (w tym LGBT; czy dlatego „wizjoner naczelny” nie chciał podpisać ustawy Czarnka?), dotowanie elektromobilności (to ile już mamy tych samochodów „na prąd”?), promocja pełnego zatrudnienia (tu Schwab kręciłby nosem!), niskoemisyjna gospodarka i wiele innych mrzonek. Pal sześć tę deklarację. Pewnie zostanie takim samym świstkiem papieru jak słynne Milenijne Cele Rozwoju (zajrzyj). Dla przypomnienia, z 8 zaplanowanych tam zadań udało zrealizować się jedno – wypromowanie gender studies!

Sęk w tym, że nasz niedościgniony wizjoner (absolutny Number One!) zadeklarował, że Polska chce być prawdziwym prymusem Agendy (tu). I to mu się naprawdę zaczyna udawać. Popatrzmy choćby na 29 punkt deklaracji, w którym stoi jak wół: Uznajemy pozytywny wkład migrantów na rzecz wzrostu sprzyjającego włączeniu społecznemu i zrównoważonego rozwoju. Ponadto uznajemy, że…migracja stanowi wielowymiarową rzeczywistość o kluczowym znaczeniu dla rozwoju krajów pochodzenia, tranzytu i przeznaczenia, która wymaga spójnych i kompleksowych rozwiązań. Będziemy współpracować na arenie międzynarodowej na rzecz zapewnienia bezpiecznych, uporządkowanych i regularnych migracji, odbywających się z pełnym poszanowaniem praw człowieka i z zapewnieniem humanitarnego traktowania migrantów, niezależnie od ich statusu imigracyjnego, z uwzględnieniem uchodźców i osób wysiedlonych. Taka współpraca powinna również wzmacniać społeczności przyjmujące uchodźców, szczególnie w państwach rozwijających się.

Czy ktoś czegoś jeszcze nie rozumie? Czy komuś nadal przeszkadzają żółto-niebiescy? Zastanawiam się tylko, jak będzie wyglądać to „wzmacnianie społeczności przyjmującej „uchodźców i wysiedlonych”? Bo tych ostatnich chyba też już mamy? Oto czytam na twitterze relację: Ukraińcy są wysiedlani całymi rodzinami. Rozmawiałem z Ukrainką z Żytomierza (nie ma tam wojny). Ona, jej dzieci, matka, teściowa. Po prostu przyszedł urzędnik i mówi, że na jutro mają być spakowani, tylko dokumenty i parę niezbędnych rzeczy higienicznych. Resztę mają dostać w Polsce – od mieszkania po wszystko.

Pinokiowi próbuje dotrzymać kroku kopertnik wraz ze swym adiutantem Gawłowskim (tak, tak to ten „specjalista-meliorant” z prokuratorskimi zarzutami), którzy ustawowo chcą oddać przybyszom wszystkie rządowe hotele i mieszkania (zobacz). Ale nieoceniony (który to już raz!) druh Dworczyk zapewnia, że informacje o „rzekomych” przywilejach uchodźców są to celowe, zaplanowane działania, obliczone na skłócenie Polaków i Ukraińców. I dodaje jednym tchem,  że jest cały zespół zajmujący się wyłapywaniem fake newsów (zobacz). A u prawdziwego harcerza – jak u Pawlaka – słowo droższe pieniędzy! Nie uwierzyli, a? Ja też.

Popatrzcie, jak przybysz zza Buga chciał się przejechać taksówką: tu. Zbulwersowany, że ma zapłacić 30 zł, nie ma zamiaru tego zrobić, bo „w Polsze wszystko za darmo”. Niezależnie od tego, trzeba przyznać, że Ukrainiec „potrafi”. Podczas gdy my, Polacy, „wyhodowaliśmy” sobie Wyborczą i TVN, które Polski i Polaków nienawidzą, Ukraina „dorobiła się” prawdziwych bohaterów i patriotów. I niektórzy już to pokazują w naszych miastach. W centrum Krakowa na jednym z balkonów zawisły takie oto flagi. Próżno doszukujecie się tu żółtego i niebieskiego. Jest za to czerwień i czerń – flaga Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów-Banderowców (OUN-B).

Okazuje się jednak, że nasz pesymizm nie jest do końca uzasadniony. Oto, jak donosi niezawodna GW, Polacy ochoczo zabrali się do nauki ukraińskiego. A z jakiego to niby powodu? Bo „ten język coś cudownego robi z mózgiem”! To już Michnik i jego apologeci nie dają sami rady???

Gdyby ktoś jeszcze miał jakieś wątpliwości, to  rzecznik MSZ (Łukasz Jasina z Hrubieszowa) wyjaśnia: Jesteśmy do dyspozycji Ukrainy. Jesteśmy sługami narodu ukraińskiego, jego próśb. I reakcja twitterowicza: Wy pisowscy niewolnicy, podobnie jak i wasi poprzednicy, jesteście sługami nie tylko Ukraińców ale i Brukseli , USA,  Niemiec czy Izraela. Z takimi idiotami każdy robi co chce. Polacy to dumny naród, szkoda tylko, że od lat zarządzany przez takie sprzedajne k…y!

Powróćmy do naszego „złotoustego”. Najbardziej prorocze wizje miewa on ostatnio. Pięć dni temu, 26 marca, w Brukseli zapowiedział, że ujawni je lada dzień wraz z minister (nomen omen) Moskwą. I zrobił to! Na wczorajszej konferencji wyczerpująco przedstawił scenariusze, jakie nas czekają w związku z przyspieszeniem działań mających na celu ochronę klimatu i lodów Arktyki przed niszczycielską siłą ruskich „węglowodorów” (czytaj). Nie wiadomo, jak to się skończy, ale chór pochlebców podziwiających nader porywające wypowiedzi guru, ruszył do boju. Odezwał się m.in. znany specjalista, niejaki Jakóbik Wojciech, tymi oto słowy: czas podziękować za krwawe surowce Putina jak najszybciej. Prawdziwy patriota, tyle, że teraz to krwawić będziemy sami, z bidy i nędzy, robiąc pod siebie! Do Jakóbika błyskawicznie dołączyło centrum analiz Klubu Jagiellońskiego i uderzyło w takie tony: Pokazujemy leadership, tak samo jak z wizytą PMM w Kijowie. Jak się ma małe zasoby, leadership może to przykryć i pozwala grać powyżej swojej wagi. Gramy powyżej wagi. Tylko czy ktoś wziął pod uwagę, że car i władca ruskich kurków może wybawić nas z egzystencjalnych kłopotów i sam wcześniej je pozakręca? Powtórzy taki sam numer jak wtedy, gdy zażądał zapłaty za paliwa w rublach, co natychmiast umocniło rosyjską walutę do stanu sprzed konfliktu (tu). Dla niego takie rzeczy to pikuś, i to nawet ten najmniejszy!

Pikanterii ostatniej wizji Pinokia dodaje fakt, że Związek Sowiecki finansował zachodnie, czyli postępowe, ruchy „ekologiczne” już od lat 1970. Protesty przeciwko elektrowniom atomowym, rakietom Cruise, bazom amerykańskim…Putin robi to co zwykle, a oświecone „elyty” przez całe lata tego nie widziały, albo widzieć nie chciały (tu).  Bo „grać to trzeba umić”!

Popatrzmy więc na kolejnego „jasnowidzącego”. Oto Adam Niedzielski, bezduszny urzędniczyna i technokrata, zwany w sieci syntezatorem, otrzymuje Nagrodą Główną „Wizjonerów Zdrowia 2022” za (sic!) „dbałość o jakość w ochronie zdrowia oraz promowanie działań i zachowań prozdrowotnych”. Czyżby za teleporady, wożenie pacjentów po kilka godzin w karetkach, czekanie z zawałem na SOR, bo test był najważniejszy? Za chore procedury prowadzące do niepotrzebnych zgonów, za pochówki w workach foliowych? Jakie jeszcze wizjonerskie pomysły ma w rękawie ten wyjątkowo niebezpieczny człowiek?

Oddajmy głos twitterowiczom. Jeśli to nie jest bezczelne, obłudne, celowe poniżenie i splunięcie w twarz każdemu jednemu Polakowi, to co nim jest? W twarz się nam śmieją, w nosie mają wszystkie tragedie, wnioski, krytyki. Tragicznie zrujnowaną służbę zdrowia nazywają wizjonerską i zadbaną. Bo mogą. Tfu! Jak wam nie wstyd? Tylu ludzi zmarło, tylu w poniżających warunkach, zasranych pampersach, odleżynach, bez wody i wizyt kogokolwiek powoli umierało w samotności! Proszący o wizytę, stojący na mrozie jak żebraki!! Jak wam k…a nie wstyd!!!

Człowiek odpowiedzialny za ponad 200 000 nadmiarowych zgonów właśnie otrzymał nagrodę Wizjonera Zdrowia. Zamiast trafić do pierdla, będzie świętował. Wizjoner, qrwa. Przykładów wizjonerstwa było mnóstwo, np. polskie dzieci „bezpiecznie i zdrowo” siedziały przed komputerem – absolutna czołówka europejska.

Według ONZ po atakach Rosji zginęło 636 cywilów na Ukrainie. Polski rząd nazwał to największą tragedią od II WŚ. Polityczne decyzje Morawieckiego i Niedzielskiego zabiły 200000 Polaków, a rzecznik MZ ocenił: „Polacy są otyli i za późno zgłaszają się do lekarza”.

Jest krzyczącą niesprawiedliwością, że nęka się i szykanuje lekarza, który leczył, gdy inni chowali się przed pacjentami, i który apelował o zmianę śmiercionośnej strategii skutkującej prawie 200000 zgonów. Tymczasem twórca tej strategii otrzymuje nagrodę jako „wizjoner”.

No i został nam trzeci profeta…, najważniejszy! Jeszcze jakiś czas temu popisywał się takimi żarcikami: Andrzej Duda @AndrzejDuda · 15 lut 2012 Interia: „Od 1 marca zdrożeje przejazd autostradą Katowice-Kraków”. Super, do tego paliwo po 6 zł. Może czas przesiąść się na psie zaprzęgi? Dowcipniś, co? A dziś roztacza taką oto wizję (wypowiedź po szczycie NATO): Gdyby ktoś nas zaatakował, to musi liczyć się z tym, że my twardo staniemy do obrony swojej ojczyzny. Zapewniam, że jest wystarczająco rozległa, żebyśmy mieli gdzie napastników pochować. Taki „podwórkowy” erzac Zagłoby, który pokonanie przystojnego Kozaka przez Wołodyjowskiego skwitował krótko: no to żeśmy Bohuna usiekli! Zawsze to coś, bo niejaka Kopacz w 2014 r. powiedziała, że w razie jakiejkolwiek draki, po prostu zamknie się w domu (zobacz). No, ale to w końcu kobieta.

Wizjoner Duda naprawdę uwierzył w przepowiednie prawdziwego jasnowidza, ojca Klimuszki, dla Polski, ale u zakonnika stoi jak wół, że szczęścia będą u nas szukać „nieszczęśnicy z wielu krajów”, a nie ukraińcy „przybywający z różnych stron świata”! czytaj

Spójrzmy teraz, jak własne „wizje” wojny wdraża się w życie na Ukrainie. Weźmy pierwszy z brzegu przykład. W sumie rzecz na wojnie najważniejsza, czyli straty wroga. Oto jedna z amerykańskich gazet (New York Times) podaje 17 marca, że wg wywiadu USA Rosjanie stracili już ponad 7000 żołnierzy (czytaj). Na pewno? A dla kogo ten wywiad? Dla kurwizji? A to nie siedem, tylko 14 tysięcy (czytaj).

I w ogóle ruska armia to banda zwyrodnialców i przebierańców. Któż by się takich bał? Popatrzcie jak dzielnie walczą „piórami” bliźniacy, zagrzewając do boju braci Ukraińców (tu). Ale na nich można polegać jak na Zawiszy! Zawsze nam wszystko wyśpiewają, jak solista z barejowego „Misia”! 

Na Ukrainie walczą najgorsi tchórze (ruscy) z największymi bohaterami (ukraińcy). Ci pierwsi srają ze strachu, ci drudzy – pękają z dumy. I tchórze, ze strachu ma się rozumieć, zabijają tysiące (podobno) bezbronnych ludzi, a ci odważni mogliby zrobić dużo więcej, ale tylko wtedy jakby NATO: 1. zamknęło niebo, 2. dało samoloty, 3. zabrało do siebie wszystkich cywili, 4. złapało Putina i, w trybie błyskawicznym, natychmiast rozstrzelało, no a potem sprawiedliwie osądziło. Tak jak Bin Ladena i Sadama Husajna czy jakiegoś tam Kadafiego!

Zawsze podkreślam swój szacunek dla ofiar, szczególnie gdy są to dzieci czy po prostu cywile. Ale przy okazji tej wojny mamy do czynienia z wyjątkowo ordynarnymi przekłamaniami. Faktem jest, że zginęło około 200 dzieci (zobacz). Ale czy ktoś wie, że w tym samym czasie z głodu, na całym świecie zmarło ich około miliona (i to tylko tych najmniejszych, w wieku do 5 lat). I dla przypomnienia: Madeline Albright zapytano w 1996 r. czy śmierć z głodu i chorób blisko 500 000 irackich dzieci, w wyniku nałożonych na kraj sankcji, jest warta tej ceny? Odpowiedź: to trudna decyzja ale uważamy, że cena jest tego warta (tu). A czy ktoś widział filmiki, w których pokazują wyłapywanie w zakamarkach zniszczonych bombardowaniami dzielnic zagubionych dzieci, które są potem praktycznie żywcem poddawane sekcji w celu pobrania narządów do transplantacji? Wczoraj oglądałem ten (obejrzyj), a wiem o tym naprawdę od dawna .

Jakże klasyczna opowiastka z „obozu wroga”. W obwodzie charkowskim wojska rosyjskie ostrzelały własne pozycje ze śmigłowca – poinformował w czwartek szef władz obwodu Ołeh Syniehubow. W wyniku tego przyjaznego ognia zlikwidowana została duża liczba żołnierzy i sprzętu – dodał. A nasi z nieukrywaną satysfakcją podają dalej te njusy: czytaj

Następne dwie to już materiał na całkiem dobre skecze. Oto kolejna odsłona „ukraińskich Termopili” na Wyspie Węży. Pogranicznik, który wysyłał rosyjski okręt słowami „idi na ch..j” i tuż potem „zginął bohatersko” w obronie ojczyzny, właśnie wrócił z niewoli (po wymianie jeńców) i dostał medal jako „legendarny żołnierz” (zobacz).

Ale w to chyba nie uwierzycie? Mamy tu mieszankę absurdu znanego z Monty Pythona i północnokoreańskiego „patosu” w stylu: w tym miejscu sikał „ukochany przywódca Kim Dzong Un! Ukraińcom w wyzwalaniu ukochanego kraju pomagają nawet pszczoły. Jak podały lokalne media owady zaatakowały one ruskich,  z których 3 zginęło na miejscu, a 25 trafiło z ciężkimi obrażeniami do szpitala. zobacz

Skoro ukraińcy są tacy szlachetni, patriotyczni i waleczni, skąd wzięło się to ostrzeżenie? zobacz  Bezczelne typy z Human Rights Watch! Bo o ruskich to już nie ma co wspominać. Bezkarnie „porwali” już 400 000 obywateli Ukrainy i osiedlili u siebie! zajrzyj Co jest kacapy? Niewolnictwo w XXI w.?

Mamy jeszcze taki oto kwiatek. Na szczęście, albo niestety, to wciąż nasz kraj, a ja jestem prezydentem, więc na razie my będziemy decydować, czy będą tu inne siły  – powiedział Wołodymyr Zełenski w wywiadzie dla rosyjskich mediów (sic!), gdy został zapytany o pomysł misji pokojowej NATO w Ukrainie. Nie rozumiem w pełni tej propozycji. Nie potrzebujemy zamrożonego konfliktu na terytorium naszego państwa – wyjaśniłem to na spotkaniu z naszymi polskimi kolegami – dodał. A tak w ogóle to wezwał Putina do spotkania: czytaj czytaj.

Ale tego jeszcze nasz „zielony ludzik” nie grał: Rosyjska agresja to argument za przyśpieszeniem zielonej transformacji. I to jest realny problem przywódcy kraju będącego w stanie wojny, kiedy giną żołnierze i niewinni ludzie – zielona transformacja – oznajmił podczas dzisiejszego przemówienia w duńskim parlamencie Zelenski. Dodał, że ludzkość musi przestać korzystać z paliw kopalnych i przestawić się na zielone technologie. Zatkało kakało??? Przynajmniej jedno się wyjaśniło. Już wiemy, dlaczego chodzi w zielonym dresie. A w sumie po tej wojnie to naprawdę szykuje się „walka o ogień”(dla przypomnienia: tu ).

Gdy na całość tej propagandowej sieczki nałożymy jeszcze problemy historyczne (np. kolaborację Ukraińców z Hitlerem czy obecną rolę AZOV i nacjonalistów) sytuacja robi się arcyciekawa (zobacz).  Póki co popatrzmy już tylko na ten filmik: https://youtu.be/1B9ajFBdiak.

Tak pisze o tym wszystkim P. Wielgucki na twitterze: Jakieś 90% informacji „wojennych” ze strony ukraińskiej, to czysta propaganda, a 50% to po prostu kłamstwa i inscenizacje, oczywiście ma to służyć budowaniu morale, ale służy też rozpętaniu III WŚ i to każdy Polak powinien TĘPIĆ!

I dodaje: Obraz bohaterskiego prezydenta Ukrainy bardzo sprawnie nakreślony przez odpowiednich fachowców, przestaje robić tak silne wrażenie, jakie robił w pierwszych dniach. Liczba przemówień w rożnych miejscach, te same chwyty retoryczne i ten sam dres wojenny, w naturalny sposób prowadzą do zmęczenia materiału. Współczucie zamienia się w znudzenie, a znudzenie w irytację, tym większe, że coraz trudniej zrozumieć poszczególne zachowania i wypowiedzi prezydenta Ukrainy. Boleśnie się o tym przekonał Jarosław Kaczyński, który proponował zorganizowanie „pokojowej misji NATO”. Prezydent Zelenski niemal zmiażdżył tę propozycję i w dodatku uczynił to w wywiadzie dla rosyjskich mediów.

Póki co, nawet Koreańczycy przestraszyli się Zelenskiego. Oto znany koncern Samsung zrezygnował z brandingu z literą Z na swoich oficjalnych stronach internetowych dla Litwy, Łotwy i Estonii. Na przykład smartfon ze składanym ekranem Galaxy Z Fold3 5G nazywa się teraz Galaxy Fold3 5G, a Galaxy Z Flip3 5G – Galaxy Flip3 5G (sprawdź).

I na koniec przestroga. Nic nie trwa wiecznie. Memento mori, bo umierają nawet najbogatsi: https://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/zmarl-david-rockefeller-jego-siodme-przeszczepione-serce-nie-wytrzymalo.

31 marca 2022

Dodaj komentarz

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑