Rak – tego nie wiedzieliśmy…

Komórki macierzyste

Jedynymi komórkami kumulującymi zmiany są komórki macierzyste (SC, stem cells), które mają zdolność przekształcenia się we wszystkie komórki tworzące organizm. Niestety, mogą one także zamienić się w komórki macierzyste nowotworów (cancer stem cells, CSC). Te z kolei mogą przeobrazić się tylko w dowolny rodzaj komórek budujących tkankę nowotworu.  

W 2012 r. trzy niezależne grupy badawcze potwierdziły, że to CSC odpowiadają za rozwój (proliferacja i wzrost), przerzuty i nawroty choroby nowotworowej. Postrzeganie nowotworu jako wytworu nieprawidłowych komórek macierzystych wymusza zmianę podejście do terapii. Potrzebna jest po prostu zmiana strategii.

Konwencjonalne leczenie jest praktycznie nieskuteczne. Leki niszczą tylko odróżnicowane lub różnicujące się komórki nowotworu. Komórki macierzyste praktycznie nie reagują na chemioterapię i są odporne na promieniowanie jonizujące. Jeżeli, nawet po w zasadzie udanej terapii, w organizmie pozostanie pewna ilość komórek macierzystych raka, choroba powraca. Tak jest choćby w przypadku przewlekłej białaczki szpikowej, ostrej białaczki limfatycznej i szpiczaka mnogiego jak i raka piersi, jelita grubego, mózgu, jajnika, prostaty czy czerniaka. 

Opracowanie skutecznych metod eliminacji rakowych komórek macierzystych może być kluczem do ostatecznego zwycięstwa nad nowotworami. Droga jest daleka, ale już w 2002 r. udało się zidentyfikować cechy komórek macierzystych ostrej białaczki szpikowej (AML, acute myeloid leukemia) i wykazać, że można je niszczyć wybiórczo. Pewien związek wyodrębniony ze złocienia zmusza komórki  CSC do apoptozy, nie wywierając przy tym żadnego wpływu na inne populacje SC.  

Tego też nie wiedzieliśmy: radioterapia może przynieść odwrotne skutki,…

Uczeni z Los Angeles zaobserwowali, że stosowana w leczeniu raka piersi radioterapia wprawdzie zabija większość komórek guza, jednak jednocześnie powoduje przekształcenie innych w odporne na leczenie tzw. indukowane komórki raka piersi (iBCSC).

W badaniach usunięto z fragmentu tkanki nowotworowej komórki macierzyste, a następnie poddano ją radioterapii, po której wszczepiono pozostałe komórki myszom. Okazało się, że przekształciły się one w iBCSC, które miały 30-krotnie większą zdolność tworzenia przerzutów.

Kilka lat później badacze dowiedli, że odpowiedzialne za przerzuty komórki raka sutka przechodzą w stan „uśpienia” i mogą reaktywować się wiele lat później z jeszcze większą zjadliwością.

…a chemioterapia jest jeszcze gorsza!

Okazuje się, że leczenie neoadiuwantowe (przedoperacyjna chemioterapia, hormonoterapia lub radioterapia zmniejszająca guz) stosowane powszechnie u pacjentek z wykrytym rakiem piersi może być niebezpieczne. Badania przeprowadzone na myszach wykazały, że choć chemioterapia zmniejsza rozmiar guza, zwiększa także szansę przerzutów.

Potwierdzono to w analizie 70 przypadków raka piersi u kobiet poddanych standardowej chemioterapii. Aż w 16 przypadkach leczenie okazało się nieskuteczne. Co więcej – komórki nowotworowe zwiększyły lekooporność i zdolność do tworzenia przerzutów. Ponadto chemioterapia może indukować występowanie mutacji, których nie obserwowano wcześniej.

Ryzyko metastazji jest wyższe, jeśli guz opiera się terapii. W badaniach na zwierzętach odkryto, że w jej trakcie guzy uwalniają drobne pęcherzyki (egzosomy) z anneksyną-A6, której nie ma w pęcherzykach z nieleczonych guzów. Po dotarciu do płuc anneksyna stymuluje ich komórki do uwalniania innego białka – CCL2, które przyciąga makrofagi. Te mogą ułatwiać przetrwanie i wzrost komórek rakowych w płucach, co jest jednym z początkowych etapów przerzutowania.

Podwyższony poziom anneksyny w egzosomach stwierdzono także u kobiet z rakiem piersi, które przechodziły leczenie neoadiuwantowe. Ale nadal nie ma pewności, czy białko to wykazuje prometastatyczną aktywność w ludzkim raku sutka. W modelach eksperymentalnych neutralizacja anneksyny-A6 lub blokowanie makrofagów podczas terapii neoadiuwantowej zapobiegało przerzutom do płuc.

Tym bardziej, że leki na raka mogą pomagać… nowotworowi …

Nanocząstki można wykorzystać do celowego rozszczelnienia naczyń krwionośnych tak, by leki mogły dotrzeć do miejsc, do których wcześniej nie trafiły. Ale zastosowane w terapii raka mogą… przyspieszać pojawianie się przerzutów. Naukowcy z Singapuru odkryli, że nanocząstki złota, srebra oraz ditlenku tytanu i krzemu umożliwiają w ten sposób różnym komórkom, w tym rakowym, wydostanie się z krwi. Zjawisko nazwano nieszczelnością śródbłonkową indukowaną nanomateriałami (NanoEL).

Niesie to ze sobą groźne skutki. Guzy wtórne pojawiają się wcześniej i szybciej rosną, a komórki nowotworowe trafiają do miejsc wcześniej dla nich niedostępnych. Dla pacjenta nowotworowego oznacza to, że jego wcześniejsza ekspozycja na nanocząstki (są obecne w przetworzonej żywności, kosmetykach i zanieczyszczeniach powietrza), może przyspieszyć postępy raka, nawet jeśli nie podawano mu leków z nanocząstkami.

albo wręcz go wywoływać…

Z raportów wynika, że 87% leków antynowotworowych i co drugi antybiotyk może spowodować raka, prawie wszystkie środki immunosupresyjne wspomagają jego rozwój, a składniki potencjalnie rakotwórcze znajdują się w aż 60% leków przepisywanych pacjentom chorym na depresję i cierpiącym na zaburzenia mentalne.

„Wyleczenie”, jak już wspomniałem, zastąpiono terminem „przeżycie 5 lat” (od momentu diagnozy). Średnio ten okres przeżywa 60% pacjentów. Ale w raku żołądka jest to 25, płuc – 17, zaś trzustki – zaledwie 5%.

Przegląd skuteczności chemioterapii w 22 rodzajach raka wykazał, że zwiększa ona szanse na pięcioletnie przeżycie tylko o 2,1%. Leczenie nie ma w ogóle wpływu na długość życia pacjentów cierpiących np. na raka prostaty, skóry (czerniaka), nerek czy trzustki.

A toksyczność chemioterapii uruchamia całą gamę skutków ubocznych, które są intensywnie leczone środkami przeciwbólowymi, przeciwzapalnymi (sterydy i NLPZ), antybiotykami, antydepresantami, transfuzjami krwi itd. 

Pierwszy specyfik stosowany w chemioterapii był pochodną gazu musztardowego używanego podczas I wojny światowej jako broń chemiczna! Jego ciekłe pochodne są do dzisiaj stosowane w leczeniu chorych na raka. Istnieje także kilka innych grup wysoce toksycznych „leków”.

Pracownikom służby zdrowia mającym kontakt z lekami stosowanymi w chemioterapii przypomina się o ryzyku uszkodzenia DNA, wad wrodzonych u dzieci, rozwoju nowych nowotworów czy uszkodzenia organów. Osoby te muszą nosić specjalne rękawice, okulary i fartuchy ochronne.

Nie do uwierzenia!

Dodaj komentarz

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑