Rak – jeszcze kilka uwag…

Dziś parę ostatnich refleksji ogólnych. Może na początek przytoczmy krótką wypowiedź wybitnego onkologa francuskiego, Prof. Henriego Joveux: Zdarza się, że starsze (75-80 lat) osoby są poddawane chemioterapii, choć wcale jej nie potrzebują. Leczenie to naraża je raczej na skrócenie życia niż pozwala na jego przedłużenie. Niekiedy pacjentom w ostatnim stadium choroby oferuje się chemioterapię eksperymentalną (tzw. badania kliniczne), za którą stoją firmy farmaceutyczne testujące nowe leki. Stosuje się ją bardzo często – bez większego namysłu i bez zbadania pacjenta – jedynie na podstawie anonimowej historii choroby. W przyszłości musi być ona ściśle dopasowana do każdego przypadku w zależności od potencjalnej agresywności tkanki nowotworowej. Należy wziąć także pod uwagę  psychiczny i fizyczny stan pacjenta, którego należy szczegółowo informować o przebiegu leczenia oraz jego pozytywnych i negatywnych skutkach. Chemioterapię postrzega się jako środek wspomagający inne metody leczenia (operacja czy radioterapia). Obecnie obserwuje się, niestety, tendencję do stosowania jednego cyklu chemioterapii po drugim. Często kończy się to zupełnym wycieńczeniem organizmu pacjenta. Przyznacie, że nie napawa to optymizmem…

…a to już kompletna porażka!

W latach 1980. naukowcy odkryli, że kinaza białkowa C (PKC) jest receptorem estrów forbolu (kokancerogeny wzmagające nowotworzenie). Wywnioskowali więc, że wspomaga ona rozwój guzów i przez 30 lat walczono (bez skutku) z nowotworami za pomocą blokowania PKC. Zanalizowano więc niektóre mutacje genu PKC obserwowane w komórkach rakowych. Okazało się, że większość z nich osłabia lub wręcz całkowicie wyłącza PKC, a żadna nie prowadzi do zwiększenia aktywności enzymu.

Kiedy w grupie eksperymentalnej naprawiono zmutowany gen, doprowadziło to do blokady nowotworu. Okazało się, że właściwie działająca PKC blokuje sygnały niektórych onkogenów przyspieszających rozwój guza. Przez dziesięciolecia terapii trzeba było zatem przywracać aktywność PKC, a nie ją tłumić. Szok!? Nie, wszystko robiono przecież dla „dobra” pacjenta! 

i jak tu się dziwić, że komórki ostrzegają się przed…lekami

Naukowcy z USA odkryli, że komórki umierające w wyniku chemio- i radioterapii wysyłają sygnały ostrzegawcze, które chronią inne przed podobnym losem. To wyjaśnia, dlaczego tak wiele nowotworów powraca po „skutecznym” leczeniu. Uszkadzane komórki uwalniają białko Pvf1, które wiąże się z receptorami angiopoetyny komórek macierzystych. Wywołuje to wzmożoną produkcję mikroRNA – krótkich fragmentów RNA, które hamują apoptozę. Mechanizm jest ewolucyjnie sensowny, bo zabezpiecza jedyny rodzaj komórek, które docelowo mogą odbudować organizm. Nie wiadomo, czy chodzi tylko o PSC, czy także CSC?

i jeszcze jedna niespodzianka: procesy zapalne

Stan zapalny towarzyszy, a być może jest przyczyną, niemal każdej przewlekłej choroby człowieka.

Wiele ostatnich obserwacji wskazuje, że procesy zapalne mogą zwiększać ryzyko transformacji nowotworowej. Tak jest np. przy zakażeniu Helicobacter pylori, Chlamydia trachomatis i wirusowym zapaleniu wątroby. To, przynajmniej częściowo, tłumaczy utarte powiedzenie „rak boi się noża” (zranienie indukuje proces zapalny!). O roli bakterii w nowotworzeniu już wspominałem: https://lornetkawsieci.com/2023/05/25/rak-mnostwo-faktow-niewiele-wnioskow-i-odpowiedzi/

Zapalenie promuje również tworzenie się przerzutów. Czy niebawem terapia nie będzie sprowadzać się tylko do zabijania komórek rakowych, lecz także do blokowania procesów zapalnych? „Terapia przeciwzapalna” pozwoli na uzyskanie stanu, w którym rak nie wymknie się spod kontroli (nie będzie mógł korzystać z pomocy komórek układu odpornościowego). Być może nowotwór stanie się schorzeniem przewlekłym. Wykazano, że regularne stosowanie NLPZ opóźnia powstawanie niektórych nowotworów.

Ale taka terapia ma i złe strony. Modulowanie komórek układu odpornościowego jest dość niebezpieczne. Pojawią się problemy infekcji oportunistycznych, np. stosowanie inhibitorów TNF zwiększa ryzyko rozwoju gruźlicy i innych chorób, nawet nowotworowych (chłoniaki).

rozpatrzmy to na przykładzie raka żołądka…

Uczeni wykazali, że zapalenie wywoływane przez Helicobacter pylori pobudza proliferację komórek macierzystych nabłonka układu pokarmowego, co prowadzi do rozwoju nowotworu. Czynnik martwicy nowotworów TNF-α, który wywołuje zapalenie, wspomaga powstawanie guza poprzez aktywowanie białka NOXO1. Białko to wchodzi w skład oksydazy NOX1, która wytwarza RFT. 

Sygnały przesyłane przez NOX1 i RFT powodują, że komórki macierzyste nabłonka układu pokarmowego zaczynają namnażać się w sposób niekontrolowany, powodując powstanie guza.

Naukowcy wykorzystali leki do wyciszenia aktywności NOX1, co natychmiast zatrzymało wzrost komórek nowotworowych. Co więcej, gdy u myszy zniszczono NOXO1, proliferacja komórek macierzystych nabłonka ustała. Jeśli będziemy w stanie zablokować szlak sygnałowy NOX1/RFT, być może będziemy też w stanie zapobiec rozwojowi choroby.

…i chlamydii…

Z kolei zespół naukowców z Niemiec udowodnił, że chlamydie wywołują zmiany genetyczne i epigenetyczne w komórkach. Zdrowa komórka, w zależności od stopnia uszkodzenia, uruchamia szlak apoptozy lub mechanizmy naprawcze. W komórkach zakażonych mechanizmy te nie działają, a ich niekontrolowany wzrost może być pierwszym etapem nowotworzenia.

choć wiele innych bakterii nam sprzyja bo…

…pomagają leczyć stany zapalne. Bakterią o szczególnych właściwościach przeciwzapalnych jest Lactobacillus johnsonii. Tym samym ma ona wyraźne działanie antynowotworowe. Mechanizmy procesu nie są do końca znane. Mikroflora układu pokarmowego zdaje się także wpływać na powodzenie immunoterapii nowotworów. Uczeni przeanalizowali mikrobiom chorych na raka, wiążąc określone gatunki i ogólną różnorodność ze skutecznością leków. Okazało się, że przyjmowanie antybiotyków przez pacjentów z rakiem płuc lub nerek obniża skuteczność immunoterapii. Wykazano przy tym ważną rolę bakterii Akkermansia muciniphila, które stwierdzono u 69% pacjentów reagujących pozytywnie na leczenie. Odkryto też, że w przypadku czerniaka lepiej na terapię zareagowały osoby z bogatszą mikroflorą  , przy czym tu bardzo korzystna  była duża liczba Faecalibacterium i Clostridium. Celowa zmiana mikrobiomu może mieć zatem znaczenie dla skuteczności różnych terapii antynowotworowych.

W kolejnych notkach spróbujemy przyjrzeć się diagnostyce nowotworów. Zapraszam!

Dodaj komentarz

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑