Żyjemy w ogromnym tłoku. I nie chodzi o wielkomiejski tłum, plaże w okresie wakacyjnym czy korki na drogach. My codziennie jesteśmy zmuszeni do ustalania reguł gry z bilionami drobnoustrojów (bakteriami i wirusami) i innymi (alergenami), zwykle nieproszonymi, gośćmi. O rzadkich, niekiedy dość osobliwych, „odwiedzających” nasz organizm nie wspomnę. No bo kto by się przejmował na co dzień obecnością parunastu gramów etanolu w organizmie?
Ale są granice tolerancji. I wyznacza je u nas układ immunologiczny. W sumie jest on o.k. i działa bez zarzutu. Ale błędów nie popełnia tylko ten, kto nic nie robi.
Na czym polega wspomniana tolerancja? Nie pozwolić na zbyt wiele! Proste? Niby tak. Ale o co tak naprawdę chodzi? Otóż musimy strzec integralności organizmu, by być nadal rozpoznawalnym w tej niewyobrażalnej wieży Babel, jaką jest świat organizmów żywych. Musimy umieć powiedzieć w odpowiedniej chwili STOP! Bo przecież na tym polega utrzymanie „różnorodności w jedności”, żeby tak poetycko to określić.
Na czym polega to stopowanie??? Ano spójrzmy…
Inflammatio, a cóż to takiego?
Istotą problemu jest zdolność każdego z nas do reakcji zapalnej (inflammatio) – procesu rozwijającego się w tkankach pod wpływem czynnika uszkadzającego. Jest ona jedną z pierwszych odpowiedzi układu odpornościowego na infekcję, będącą „produktem” cytokin i eikozanoidów uwalnianych przez zagrożone komórki. Wywołują ją różne czynniki chemiczne, fizyczne lub biologiczne (egzo- i endogenne). Dzięki reakcji zapalnej możliwe jest szybkie i selektywne wskazanie komórek zdolnych do eliminacji szkodliwego czynnika i rozpoczęcie naprawy powstałego uszkodzenia.
Podłożem reakcji są zmiany w naczyniach krwionośnych. Pojawia się ich rozszerzenie i wzrost przepuszczalności oraz zwiększenie ukrwienia, dzięki czemu do zaatakowanej tkanki przedostają się różne białka osocza pełniące funkcje obronne. Do objawów uogólnionych zaliczymy również gorączkę, „łamanie w kościach”, złe samopoczucie i dyskomfort.
Objawami miejscowymi są zaś:
- rubor – zaczerwienienie wynikające ze zwiększonego przepływu krwi w zagrożonym rejonie;
- calor – ocieplenie będące także wynikiem zwiększonego przepływu krwi;
- tumor – obrzmienie wskutek wycieku białek i komórek z naczyń do tkanki;
- dolor – ból wywołany przez pobudzenie receptorów bólowych;
- functio laesa – utrata funkcji (częściowa lub całkowita) danego narządu.
Proces zapalny rozpoczyna się, gdy patogen pokona bariery zewnętrzne. Pobudzeniu ulegają komórki tuczne (mastocyty) i dendrytyczne (APC – komórki prezentujące antygen) oraz makrofagi (przekształcone monocyty), które fagocytują i wydzielają mediatory reakcji zapalnej. Te ostatnie powodują lokalne rozszerzenie naczyń krwionośnych i pojawienie się cząstek adhezyjnych na komórkach śródbłonka. Przybyłe (chemotaksja) neutrofile prowadzą dalszą fagocytozę, a następnie same są pożerane przez makrofagi. Fragmenty uszkodzonej tkanki i martwe leukocyty tworzą ropę. Komórki NK (natural killers czyli urodzeni zabójcy) niszczą patogeny i zakażone komórki organizmu oraz wydzielają interferon, co prowadzi do aktywacji makrofagów, prezentacji antygenu i uruchomienia mechanizmów odporności swoistej (limfocyty Th).
Każda reakcja zapalna zachodzi w kilku takich samych etapach, ale wskutek pewnych różnic obserwowane efekty mogą być zupełnie odmienne. Chodzi przede wszystkim o to, że na każdym z etapów w roli głównej mogą występować inne białka.
No i? A teraz wszystko zależy od tego, jaki będzie finał. Czy stan zapalny będzie trwał w nieskończoność, czy też szybko stanie się tylko wspomnieniem. Ale o tym będzie już w kolejnych notkach.
pozdrawiam

Dodaj komentarz