„…Bądź zdrów, lecz nie śpiewaj, zabijaj, lecz nie pisz wierszy, truj, lecz nie tańcz, podpalaj, lecz nie graj na cytrze, tego ci życzy i tę ostatnią przyjacielską radę posyła Ci arbiter elegantiae…”
Petroniusz do Nerona – Quo vadis
Mignęła mi kiedyś w sieci lub telewizji dziwna postać. Od razu wydała mi się intrygująca. Już po chwili moja wiedza o tej tajemniczej „pannie młodej” była sporo większa. Okazał się nią niejaki Rafał Stanisław Kamiński vel Ralph Kamiński, który – jak wyczytałem – jest kuzynem Michała Szpaka. Są rówieśnikami i obydwaj pochodzą z Jasła. Piękne miasteczko – to tam na Wisłoce na początku czerwca 2015 r. obserwowałem niezwykłe zjawisko – samicę nurogęsia z 11 świeżo wyklutymi pisklętami. W miastach to prawdziwy rarytas!
Otóż nasz bohater (niekiedy bohaterka?) jest, jak donosi niezawodna wikipedia, piosenkarzem, kompozytorem, multiinstrumentalistą, producentem muzycznym i…autorem piosenek. Sporo tego, ale zajmijmy się tylko talentem pisarskim wschodzącej gwiazdy naszej sceny.

Ralph Kaminski na gali Fryderyków 2023 / fot. Lukasz Kalinowski/East News
Dziś w trakcie codziennego przeglądu njusów trafiłem na takie coś: https://muzyka.interia.pl/wiadomosci/news-ralph-kaminski-konczy-bal-u-rafala-wokalista-wraca-do-szkoly,nId,7004570. Nie ukrywam, zajrzałem, obejrzałem i…zaintrygował mnie tekst „przeboju”. Odnalazłem go zatem i w całości przytaczam:
[intro] Nie jest łatwo, nie jest łatwo
Tańczyć tu i wracać w tamte miejsca
(No dobra, to teraz Wam trochę opowiem)
[Zwrotka 1]
Podstawówka pachnie mi traumami
Miałem bana na karteczki ze Spicetkami
Nikt nie chciał ze mną siedzieć
Nieraz piłką mnie pobili z uśmiechami
Nie dogadywałem się z chłopcami
Choć pierwszy uganiałem się za dziewczynami
Biliśmy się groźnie z Cyganami
Rok przed tym, jak zasiadłem w ławce z zeszytami
[Refren]
Nie jest łatwo, nie jest łatwo
Tańczyć tu i wracać w tamte miejsca
Jest mi przykro, jest mi smutno
Że tyle zniosło moje małe sеrce
[Zwrotka 2]
Jak jej tam? Ewa, głupia suka
Nagradzała mnie jеdynie jedynkami
Piszą do mnie dzisiaj zachwytami
A wcale nie świeciłem wtedy świadectwami
Dzisiaj wszystko zgarnia Hania Rani
Lecz mnie nazywać będą kiedyś legendami
[Refren]
Nie jest łatwo, nie jest łatwo
Tańczyć tu i wracać w tamte miejsca
Jest mi przykro, jest mi smutno
Że tyle zniosło moje małe serce
Teraz trochę pomilczę… I WY NARZEKACIE NA DISO POLO? I z kogo się śmiejecie? Z samych siebie się śmiejecie! To, dla przypomnienia, mistrz pióra Mikołaj Gogol (może nie zostanę ruską onucą?). A swoją drogą, lepiej niech Ralph już tylko szczeka, choć to jego „hau, hau, hau” z utworu „Pies” jest jakieś anemiczne. W sumie trudno się dziwić, jest podobno zdeklarowanym wegetarianinem.
Ponieważ same melodie nawet wciągają, warto byłoby zaśpiewać to w innym języku. Wtedy nikt nie połapie się w „wyszukanych poetyckich” frazach. Ot choćby w takim jak słynny Mozambijczyk, niejaki Afric Simone, gwiazda muzyki disco lat 1970. Jego najsłynniejszy przebój to oczywiście „Ramaja”. Popatrzmy jakie proste!
[intro] A dingi dingi dingi ha ha ha A dingu dingu prrrrrrrr ramaya
Ramaya Bokuko ramaya Aabantu ramaya Miranda tumbala Hohoho Ramaya Bokuko ramaya Abantu ramaya Mitumbala Aricki brr mutuana gipelile Lala, lalalala Aricki brr kewana gipelile Lala, lalalala Tumba lagubalam barunga Lala, lalalala Aricki brr tatana bitonga Lala, lalalala Hey jamboji bara bara Hey jamboji bara bara Mulangati chilungati Hey chira ba ba Ramaya Bokuko ramaya Aabantu ramaya Miranda tumbala Hohoho Ramaya Bokuko ramaya Abantu ramaya Mitumbala Aricki brr mutuana gipelile Lala, lalalala Aricki brr kewana gipelile Lala, lalalala Tumba lagubalam barunga Lala, lalalala Aricki brr tatana bitonga Lala, lalalala Hey jamboji bara bara Hey jamboji bara bara Mulangati chilungati Hey chira ba ba Ramaya Bokuko ramaya Aabantu ramaya Miranda tumbala Hohoho Ramaya Bokuko ramaya Abantu ramaya Mitumbala Hey jamboji bara bara Hey jamboji bara bara Mulangati chilungati Hey chira ba ba Ramaya Bokuko ramaya Aabantu ramaya Miranda tumbala Hohoho Ramaya Bokuko ramaya Abantu ramaya Mitumbala Lalala A dingu dingu dingu ramaya A dingi dingi dingi ha ha ha (x22)
https://www.tekstowo.pl/piosenka,afric_simone,ramaya.html
No i coś, o czym wikipedia milczy. Nasz wszechstronnie uzdolniony młodzian ma jeszcze jeden talent. Otóż odezwała się w nim żyłka handlowca i proponuje swym zagorzałym fanom klapki ze swoją podobizną za marne 235 zł. Klasyczna „maść na szczury”, ale miłość nie zna granic. Choć ten tytuł nie jest zbyt optymistyczny: Ralph Kaminski znalazł nowy biznes. Internauci są przerażeni – blog Redakcja (salon24.pl)
pozdrawiam
p.s. dlaczego sięgnąłem na początku aż po Sienkiewicza? bo od razu przyszedł mi do głowy Petroniusz (genialny Linda u Kawalerowicza)…

Dodaj komentarz