Dwutlenkiem w termometr czy na odwrót, a może tylko puknąć się w cymbał?

Stłucz Pan termometr, nie będziesz Pan miał gorączki

L. Wałęsa – posiedzenie Komitetu Obywatelskiego, 24 czerwca 1990  

Kilku cwaniaczków (m.in. Al Gore i John Kerry) na długo przed niedawną plandemią wymyśliło przekręt, jakiego najstarsi górale nie pamiętają. Pojawiła się okazja na porządną kasę? Jak nie, jak tak – rzekłby niezrównany Badura. No to będzie się ją trzepać! Grunt, żeby zarobić, ale się nie narobić – dodał by Ferdek. A potem już poszło z górki. Pierwszego z wymienionych w 2007 r. uhonorowano Noblem za „bohaterską walkę” z globalnym ociepleniem. No i nieprzebrane tłumy „jaśnie oświeconych” uwierzyły i poparły tę jedną z największych głupot w historii cywilizacji. Samobiczowanie, tępota „elyt”, w tym wyjątkowo bezmózgich celebrytów, i ofensywa fanatyków trwa w najlepsze. Nic nie pomagały trzeźwe oceny sytuacji, ot choćby takie: https://wiadomosci.wp.pl/globalne-ocieplenie-globalne-oszustwo-6082134579057793a.

O co chodzi? Ano o to, że to my, ludzie, podobno czynimy błękitnej (już niedługo, bo lada moment będzie zielona: https://zielona.interia.pl/klimat/news-ziemi-juz-wiecej-nie-nazwiemy-blekitna-planeta-naukowcy-alar,nId,7066963) planecie tyle zła, że skończy się to niewyobrażalną katastrofą, składającą się z serii wielu mniejszych. I w efekcie wszystkich bez wyjątku szlag trafi! Lecz teraz wypada zapytać. Kto przejmował się i przejmuje tym, że od wielu, wielu lat, miliony dzieci umierają po prostu z głodu i awitaminoz, miliony cywilów ginie w bezsensownych wojnach (nie licząc tej w Izraelu, bo ona jest jak najbardziej w porządku!), kolejne – z powodu malarii i innych chorób tropikalnych, że o AIDS nie wspomnę. Wprost szaleje epidemia śmiertelnych nowotworów (bynajmniej nie z powodu topnienia lodowców), setki tysięcy osób tylko w samych Stanach Zjednoczonych umierają rocznie z powodu fentanylu (w końcu nie wszyscy zażywający go mają końskie zdrowie, bo to specyfik przeznaczony głównie dla koni: https://www.national-geographic.pl/artykul/nwy-smiertelnie-grozny-narkotyk-na-ulicach-usa-to-lek-uspokajajacy-dla-koni) a kolejnych kładą wprost do trumny sami lekarze. Ale my najbardziej mamy się bać trzydziestostopniowych upałów i wichur. Trochę dziwne, prawda?

Ostatnio okazało się, że tak naprawdę nie wiadomo czy to dwutlenek węgla powoduje upały czy na odwrót https://www.mdpi.com/2413-4155/5/3/35 . Tak racjonalnie, biologicznie, rzecz ujmując – zdecydowanie zwycięża opcja „na odwrót”. Bo im cieplej, tym większy „ruch w interesie”, np. w metabolizmie (im większy, tym więcej dwutlenku) ale też i w „trzepaniu kapuchy”. Praw fizyki Pan nie zmienisz, nie bądź Pan głąb! Pamiętacie „Majstra Kobuszewskiego” w niezapomnianym skeczu kabaretu „Dudek”? Bo w przyrodzie mamy wszystko poukładane do bólu:  heterotrofy (człowiek, zwierzęta i grzyby) produkują niewyobrażalne ilości „szkodliwego” dwutlenku, na który z utęsknieniem czekają autotrofy (rośliny, glony). Tyle, że zieleni ubywa w zastraszającym tempie (tu zasmucę zagorzałych przeciwników Kaczora: nie chodzi o nasze lasy) i od pewnego czasu bilans jest lekko zachwiany. I trzeba tylko wrócić do normalności. Ale kto jest w stanie powstrzymać wycinanie dżungli amazońskiej? https://www.national-geographic.pl/artykul/trwa-najwieksza-wycinka-drzew-lasow-amazonskich-w-brazylii. Albo celowe podpalanie lasów?https://lornetkawsieci.com/2023/07/25/kto-dzis-robi-za-nerona/ A przecież Ziemię, jak własną matkę, mamy tylko jedną. No chyba, że Musk wyśle najbogatszych na Marsa. Bo na Księżycu już trochę ciasno. Nasza noblistka (dla przypomnienia: w dziedzinie literatury) wysłała tam całkiem niedawno 800 mln Hindusów https://www.tvp.info/72270500/olga-tokarczuk-o-zabijaniu-zwierzat-na-miesi-moze-stad-sie-bierze-tyle-zla-na-swiecie-campus-trzaskowskiego.

Sytuacja jest zatem trochę, ale tylko trochę, skomplikowana. Skąd więc galaktyczny alarm i powszechny strach „elyt”? Bo sobie ubzdurali, że dwutlenek jednak powoduje wzrost temperatury i, jakże by inaczej, już niedługo jakiś kawał antarktycznego lodu rozwali, dajmy na to, co najmniej pół RPA. Na czym opierają swe wywody? Na koincydencji (współwystępowaniu) 2 parametrów: ilości gazu (dwutlenku) i temperatury. Pomijam tu błędy w sposobie pozyskiwania danych, brak jednoznacznych dowodów, fałszowanie wyników czy sprzeciw setek wybitnych specjalistów. W końcu ktoś zadał sobie całkiem sensowne pytanie: a może jest dokładnie na odwrót? I może to temperatura występuje w roli przyczyny? A jeśli tak, nasza rola jest żadna!

Bo nadal niektórzy uczeni potrafią błysnąć, jak ten brzdąc: Zadanie na sprawdzianie w podstawówce. Mikołaj położył się spać o godzinie 20.00 i spał 10 godzin. O której godzinie wstał? Prawidłowa, zaszyfrowana, odpowiedź brzmi: o 6.00. Prawda? Bzdura! Jedno z dzieci odpowiedziało krótko: Nie wiem o kturej zasnoł. Genialne dziecko!!! Jednak byli tacy, co…wytknęli mu błędy ortograficzne i – uwaga! – lenistwo! https://parenting.pl/takiej-odpowiedzi-sie-nie-spodziewala-opublikowali-tresc-zadania

Nic więc dziwnego, że hucpa globalnego ocieplenia przeszkadza tylko (jak zwykle zresztą) przeklętym szurom i płaskoziemcom. I w tych mętnych okolicznościach (nomen omen) przyrody robi się potężną kasę i przekręty, o jakich nie słyszał nawet Prezes Kozłowski.

Bussines as usual. A tam niestworzone rzeczy! Niezwykle opłacalny handel limitami dwutlenku (mistrzem w tym fachu jest sam noblista) (https://www.money.pl/gospodarka/raporty/artykul/na;prawach;do;emisji;co2;mozemy;zarobic;8;mld;euro,15,0,555535.html), zasypywanie świetnie prosperujących kopalń piaskiem (choćby u nas; ach, ten strateg Soboń!),  demontaż wiatraków i budowa w ich miejsce kopalń (Niemcy), likwidacja świeżutkiej inwestycji w Ostrołęce i uruchomienie gigantycznych (łącznie 150 gigawatów) elektrowni węglowych w Chinach, tzw. nowy ład i fit for 55 (Polska prymusem!) oraz wiele innych. I forsowanie nieprawdopodobnych absurdów z zakładaniem krowom masek, by nie bekały metanem, włącznie. Pisałem o tym tu: https://lornetkawsieci.com/2023/01/25/sprobuj-wolniej-oddychac-a-krowie-zaloz-maske/. Oczywiście są setki przykładów, do czego prowadzi to szaleństwo. Poprzestańmy tylko na jeszcze jednym. W stanie Kansas (USA) wybudowano za 4 mld  dolarów fabrykę akumulatorów. Potrzebuje ona tak dużej ilości energii, że – póki co – nie zamknięto elektrowni węglowej, która dostarcza jej prąd https://cowboystatedaily.com/2023/09/22/ev-battery-factory-will-require-so-much-energy-it-needs-a-coal-plant-to-power-it/.  Bo pomysły na „zaciemnianie” Słońca to już przepis na prawdziwe samobójstwo! https://pogoda.interia.pl/wiadomosci/news-ostroznie-z-przyciemnianiem-slonca-skutki-moga-byc-oplakane,nId,7025440

Temat „globalnego ocieplenia” jest porównywalny z plandemią i można o nim pisać książki. Tymczasem białych niedźwiedzi, na przekór ekoterrorystom i fanatykom globalnego ocieplenia, przybywa (https://www.tysol.pl/a95391-pawel-jedrzejewski-a-niedzwiedzi-polarnych-jest-jak-na-zlosc-coraz-wiecej), Greta walczy z wiatrakami, oby z większym efektem niż don Kichot (https://wydarzenia.interia.pl/zagranica/news-greta-thunberg-kontra-turbiny-kolejny-protest-aktywistki,nId,7083076), a Norwegowie dorzucili kolejną cegiełkę do koszyka z napisem: mamy dość absurdów! https://www.fronda.pl/a/Statistics-Norway-Czlowiek-nie-ma-wplywu-na-zmiany-klimatyczne,221611.html

Miłej niedzieli…

p.s. a może Wałęsa miał jednak rację (patrz motto)?

Jedna myśl na temat “Dwutlenkiem w termometr czy na odwrót, a może tylko puknąć się w cymbał?

Dodaj własny

Dodaj komentarz

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑