Życie idioty to nie jest bułka z masłem – Forrest Gump
Ekolodzy, pseudoekolodzy, ekoidioci, ekoterroryści, eko-aktywiści? Chyba jednak najbardziej pasuje określenie ZIELONI! Oczywiście w kontekście ich kompetencji. I to jest ta najbardziej smutna kwintesencja. Temat zagrożeń ekologicznych jest przeogromny i materiału starczyło by co najmniej na kilka porządnych książek.
Tu rozdzielmy jednak trud prawdziwych fachowców zajmujących się biosferą, ekosystemami, czy – jak mówimy – środowiskiem naturalnym, od wygłupów mało rozgarniętych laików, za których działaniami jakże często stoją tylko brudne pieniądze. No bo co takiego może mieć do powiedzenia w tak zawiłych kwestiach guru „ekologów”, niejaka Thunberg Greta, która z wielkim trudem pokonała wymogi kształcenia na poziomie podstawowym, a ostatnio średnim??? Bo mistyczką czy jasnowidzem raczej nie jest, więc i tu żadnego wytłumaczenia nie znajdziemy. Czy to przeszkadza przyjmować ją z honorami na całym świecie? Nie, Greta rządzi! Choć ostatnio ma złą passę, bo popiera Palestyńczyków i jakieś tubylcze plemiona, dla dobra których chce rozebrać wiatraki. To najlepiej pokazuje paradoksy, z jakimi się mierzymy. Do Grety będziemy jeszcze wracać. Teraz popatrzmy na kilka przykładów.
W Polsce parę lat temu na 3 miesiące trafił do więzienia sprzedawca, który gilotynował karpie bez ogłuszania (gilotynę też zarekwirowano). Był to oczywisty powód do triumfu dla naszych eko-oszołomów. A tak na marginesie – czy ktoś wie w jakich warunkach przetrzymuje się ryby złowione w morzu? Tymczasem nadal, zgodnie z prawem, odbywa się u nas ubój rytualny. Polega on na przecięciu przełyku bez naruszenia kręgów i tętnic, które podtrzymują ukrwienie mózgu; w rezultacie zwierzę jest przytomne, cierpi i szamocze się w długiej agonii. Owce tracą przytomność po 20 s, bydło – po 120, a drób – po 150. Szkopuł w tym, że tej metody zabijania wymagają…zasady koszerności! To komentarza raczej nie wymaga.
Oto wegańska działaczka, „Mityczna Mia”, z Wlk. Brytanii swego czasu poinformowała na instagramie, że „uwolniła” 16 królików z hiszpańskiej fermy. Rozwścieczeni pracownicy wdali się z „aktywistami” w bójkę, którą przerwała dopiero interwencja policji. Funkcjonariusze nakazali „wybawcom” opuścić teren fermy, odmawiając im obstawy. Rzecznik katalońskiej policji podaje, że uwolniono 14, a nie 16, królików, ale cała akcja miała bardzo poważne konsekwencje. Zamieszanie wywołane przez Brytyjkę i jej znajomych rozdrażniło króliki, które zaczęły rzucać się po klatkach. W ten sposób pięć samic w zaawansowanej ciąży uszkodziło sobie kręgosłupy i trzeba było je dobić. Inne zwierzęta poroniły. Na dodatek większość „wyzwolonych” królików okazała się karmiącymi samicami. Ich brak sprawił, że dodatkowo trzeba było uśpić około 90 królicząt, które nie mogłyby przetrwać bez matek. https://www.tvp.info/44328459/aktywistka-uratowala-16-krolikow-doprowadzila-do-smierci-100-innych
Szaleństwo ekoterrorystów zaczyna przybierać coraz bardziej absurdalny wymiar. O tym, że krowy są źródłem niebezpiecznego metanu (stąd paplanie o weganizmie) mówią już od dawna. Teraz znaleźli poważniejszego winnego. Zaczynają forsować tezę, że przyszłość Błękitnej Planety zależy od rezygnacji z posiadania dzieci. Proponują więcej aborcji i antykoncepcji, a w mediach brylują „męczennicy”, którzy zdecydowali się na wazektomię (blokada światła nasieniowodów). Szczerze mówiąc nie mam nic przeciwko. Może bez ich potomków będzie w końcu bardziej normalnie? Ale jest w tym oszołomskim działaniu pewna intrygująca zagadka. Oto równocześnie rozpoczęto w Anglii kampanię reklamującą sterylizację. Na banerach reklamowych można zobaczyć pięcioro białych (wyłącznie!!!) dzieci, a obok nich hasło: „Wyobraź sobie miasto mniej zatłoczone i zrób swoje… wysterylizuj się!”. Jest to ciekawy szczegół w „kolorowym” społeczeństwie anglosaskim, gdzie rodowitych Anglików jest i tak coraz mniej. https://www.gosc.pl/doc/5967968.Szalenstwo-ekologow-Chca-wiecej-aborcji-by-chronic-planete. A tak na marginesie: po co dbać o „przyszłość Ziemi”, skoro czeka nas zagłada wskutek prawdopodobnego samobójstwa demograficznego?
I tak można długo. Przypomnijmy jeszcze, przy okazji, powszechne już obrazki. Czy ktoś jeszcze nie zna choćby wygłupów „ekologów” blokujących drogi (ostatnio w Panamie dwóch zostało zabitych przez zdenerwowanego kierowcę), przyklejających się do asfaltu czy bezczeszczących bezcenne dzieła sztuki?
Teraz na poważnie. A co z Amazonią? Halo, czy ktoś mnie słyszy? Ano nie tylko się ją wycina w zastraszającym tempie https://noizz.pl/ekologia/wycinka-lasow-w-amazonii-najszybsza-od-15-lat/k3x36je? Ona także błyskawicznie wysycha! Przypominam, że na Saharze też niegdyś kwitło bujne życie https://www.pap.pl/aktualnosci/historyczna-susza-w-amazonii-wysychaja-rzeki-gina-delfiny-ustala-zegluga. Ale my załamujemy ręce nad tym, że ocean zaleje kilka małych wysepek w pobliżu Australii i pogorszyło się pingwinom z powodu topnienia lodu na Antarktydzie. Tymczasem i w Amazonii, i w Indonezji w grze są setki miliardów dolarów. Bo na miejscu wycinanych lasów powstają plantacje, choćby palmy olejowej, a to już twarda polityka i brutalna gra interesów https://wydarzenia.interia.pl/zagranica/news-indonezja-nie-odpuszcza-ue-kandydat-na-prezydenta-nie-gryzl-,nId,7150401.
Wróćmy jeszcze na chwilę do tytułowej kłótni. Zapewne wszyscy o tym zdarzeniu słyszeli? Wygląda na to, że ten niedźwiedź miał już wszystkich – i obrońców, i wrogów – serdecznie dość. Bo przecież oddanego przyjaciela by tak nie poturbował? https://nczas.info/2023/11/14/zaskakujace-informacje-po-ataku-niedzwiedzia-w-bieszczadach-ekoaktywista-zaklocil-spokoj-sprawdzajac-czy-nikt-nie-zakloca-spokoju/. Coś jest na rzeczy, bo Inicjatywa Dzikie Karpaty w swym oświadczeniu napisała: Jest nam przykro przede wszystkim wobec niedźwiedzia (sic!), któremu zostały odebrane spokój i poczucie bezpieczeństwa. https://wydarzenia.interia.pl/podkarpackie/news-atak-niedzwiedzia-na-aktywiste-sa-zdjecia-z-fotopulapki,nId,7150530. Występy naszych, z bożej łaski, kabareciarzy to przy tym najzwyklejsza nędza!
pozdrawiam…
p.s. szerzej o ruchu obrońców wszelkiego stworzenia (oczywiście z wyjątkiem człowieka) może już niedługo; słyszeliście o zoopolis?

Dodaj komentarz