Koncepcja OZE, szczytowy wytwór myśli współczesnych strategów rozwoju cywilizacyjnego, przeżywa ciężkie chwile. Moim skromnym zdaniem od początku do końca jest to czysty idiotyzm, choć sama idea godna jest paru słów komentarza. Przecież człowiek od zarania dziejów miewał piękne marzenia. Także o tym, by za przysłowiowe friko dostać coś fajnego, Żeby daleko nie szukać, popatrzmy tylko na niezastąpionego Ferdka. Jego (czy tylko jego?) credo życiowe sprowadza się do prostego: jak zarobić, żeby się nie narobić! To jeszcze nie perpetuum mobile, ale…
I przez wieki człowiek, w końcu istota rozumna, pięknie (i logicznie!) wykorzystywał okazje. Dziś powiedzielibyśmy, że nauczył się umiejętnie panować nad siłami natury. A to wiatr (żaglowce czy klasyczne, drewniane wiatraki), a to wodę (piękne, malownicze młyny; pamiętacie fantastyczny „Gwiezdny pył” Kondratiuka z Krzysztofem Chamcem?). Lecz w końcu „zmądrzeliśmy”. Zaczęliśmy korzystać z innych wynalazków. Tyle, że zaczęło za mocno kopcić i zbyt wiele energii szło w gwizdek. Jeszcze za Gierka dymiące kominy były symbolem postępu. A potem…, jak już wszystkim się całkiem nieźle wiodło, ktoś wpadł na genialny pomysł, że te technologie są wyjątkowo szkodliwe. Dlaczego? A bo ten „wszechobecny syf” (nie, nie chodzi o wyjątkowo szkodliwy plastik i bisfenole, o rakotwórczy randap i glisfosat czy o metale ciężkie w szczepionkach i tuńczykach), czyli w sumie niewinny dwutlenek węgla (dla przypomnienia: podstawowy pokarm roślin i glonów) stał się nie głównym, ale śmiertelnym wrogiem. To taki suchy lód, który – wg najtęższych autorytetów, rozpuszcza nam lód prawdziwy. No i zaczęło się…
Wielu uwierzyło, wielu zlekceważyło, o czym pisałem w poprzedniej notce. Ale najświatlejsi ze światłych zaczęli prawdziwą krucjatę. Byli oni i są gotowi poświęcić życie, a co najmniej palce czy rękę, za swe przekonania w walce z bezdusznymi mordercami Matki Gai. To na tej fali wypłynęli użyteczni idioci, z Gretą na czele. U nas też ich nie brakuje, choć – jak to w Polsce – to nie ta liga. Bo co może taki laik Wiech Jakub wraz z paroma nawiedzonymi nastolatkami? Ale Bruksela, która zajmuje się wszystkim, tylko nie najbardziej pilnymi potrzebami ludzi, oficjalnie podjęła rękawicę i w jej agendzie znalazły się „współczesne technologie”. No i lawina ruszyła…
Dziś OZE to fotowoltaika i elektrownie wiatrowe. Te technologie to jedna wielka porażka, a o skutkach i problemach dopiero będziemy dyskutować. Pierwszą sobie darujmy, druga to dziś gorący przedmiot sporu między PiS-em i jebaćpisami. Popatrzmy…
Oto koalicja, która w końcu przejmuje rządy, wymyśliła, że instalacja farm wiatrowych napotyka na ogromne przeszkody i bezwzględnie trzeba zrobić dwie rzeczy: budować je bliżej domów i umożliwić, jeśli to będzie konieczne, wywłaszczanie terenów pod tak niezbędne inwestycje. W końcu PO zawsze podkreślała, że chce być bliżej obywatela. Ale tak dla przypomnienia, bo PO to przecież partia na wskroś europejska, w Belgii minimalna odległość wiatraka od zabudowań mieszkalnych wynosi 850 metrów, zaś w Danii – 1100. Ponieważ znam temat z własnych doświadczeń, w każdej chwili jestem w stanie wskazać turbiny, które od dawna stoją bliżej niż 400 m od domostw. Tyle, że tym razem wywołało to lawinę krytyki. Zaprotestował nawet sam Bart Staszewski, guru LGBT, a to już nie jest bułka z masłem. https://www.salon24.pl/newsroom/1342640,nie-tylko-orlen-i-zamrozenie-cen-energii-nowa-koalicja-bierze-sie-za-wiatraki? Poradzę coś Tuskowi. Niech koalicja, w ramach kompromisu między wymogami darmozjadów z Brukseli a hasłami wyborczymi, zaproponuje salomonowe rozwiązanie: wiatrak na każdym podwórku! Głupie? A niby dlaczego? Unikniemy najgorszego – wywłaszczania! Skoro nachalnie namawiają nas na fotowoltaikę na wszystkich dachach?
Dobra, koniec skeczu! Spójrzmy, jak wygląda rzeczywistość. Najpierw piękne wizje zielonej interii https://zielona.interia.pl/eko-technologie/energetyka/news-rekord-wiatrakow-i-paneli-zielona-energia-pokonala-wegiel,nId,5929465 .

Szkoda, że tego optymizmu nie podziela wydawca Die Welt, który o odnawialnych źródłach energii mówi wprost: To jest ideologiczna dyskusja, czas wysiąść z tego szaleństwa (…) Wiara, że wiatraki dadzą wystarczającą ilość energii jest totalną bzdurą. To jest totalne rozjechanie się z rzeczywistością. https://www.welt.de/politik/deutschland/video239474975/WELT-Herausgeber-Stefan-Aust-zum-Streit-ums-Fracking.html?cid=socialmedia.twitter.shared.web . A dalej jest tylko gorzej. Zastanawiałeś się kiedykolwiek, co jest potrzebne do budowy pojedynczego wiatraka? Nie? Popatrz: 1300 ton węgla najlepszej jakości (wieża z fundamentem – 700, stalowa gondola – 200-250, śmigła – 60-80, kompozyty i włókno szklane – 100 oraz transformatory i linie przesyłowe – 150). Jeden wiatrak o żywotności 25 lat to 45 ton tworzyw sztucznych produkowanych z ropy, 1000 ton stali (gigantyczna emisja CO2), 2500 ton betonu i 3000 litrów oleju w przekładni i układzie hydraulicznym. A laicy myślą, że elektrownia wiatrowa to ekologia. Fundament pod wiatrak to 500 m3 betonu i 60 ton stali (tyle co pod fundamenty 30 domów jednorodzinnych). Skrzydła turbin wiatrowych są budowane z włókna węglowego i nie znaleziono na razie metody ich utylizacji, więc się je po prostu zasypuje ziemią. Oczywiście w trakcie eksploatacji może pojawić się potrzeba odmrożenia łopat wiatraka.

A o tym wiedzieliście? Oto cenne drewno tropikalne do budowy wiatraków i konsekwencje jego wykorzystania https://reitschuster.de/post/die-haessliche-fratze-der-energiewende-tropenholz-fuer-deutsche-windraeder/. I teraz pytanie wyłącznie do zwolenników globalnego ocieplenia wywołanego przez człowieka. Czy znacie to? Nowe badanie NASA wykazało, że obszar Teksasu z 4 dużymi farmami wiatrowymi ociepla się w tempie 0,72oC na dekadę w stosunku do sąsiednich regionów https://climate.nasa.gov/news/728/texas-wind-farm-affects-land-temperature/. To nie wszystko, zajrzyjcie jeszcze tu: https://stopthesethings.com/2023/06/09/climate-changing-germanys-30000-wind-turbines-causing-local-rainfall-droughts/ https://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/niemieckie-turbiny-wiatrowe-przyczyna-lokalnych-susz?utm_source=dlvr.it&utm_medium=twitter. Już możecie szukać największego polskiego „ekologa”, znanego w sieci jako Hałabała. I próbować go przekonać do zmiany poglądów. Choć, jak głosi znana mądrość, łatwiej człowieka oszukać niż przekonać go, że jest oszukiwany. Tyle, ż w końcu machina zaczyna się kruszyć https://zielona.interia.pl/eko-technologie/energetyka/news-brytyjska-zielona-katastrofa-nikt-nie-chce-budowac-wiatrakow,nId,7023085#parametr=zobacz_takze.
Powiedzmy sobie brutalnie: Żaden projekt nie ma racji bytu, gdy jest nieekonomiczny; a to jest podstawa. Żaden kraj nie wpakuje się w takie g..wno! Skończą się dotacje, skończy się zielona rewolucja!!!
Bzdura? No to jeszcze coś na temat opłacalności farm wiatrowych. Awarie turbin spowodowały, że Siemens Energy (właśnie słyszę to w tv) już został obciążony w tym roku kosztami napraw gwarancyjnych na ponad 1,6 mld euro. Wycena strat nadal trwa i na pewno wzrosną. To każe ponownie przeliczyć opłacalność inwestycji, uwzględniając drogi serwis. Przypomnę, że ta hucpa jest nieustannie dotowana!
I taka perełka: Od kilku dni łopaty turbin wiatrowych w pobliżu Lipska w Niemczech nie obracają się, pomimo dość silnego wiatru. Czy wiesz dlaczego? Ponieważ w Europie brakuje oleju napędowego – „przerażającego paliwa antyklimatycznego”, którego używa się do podtrzymania eksploatacji „nieszkodliwych” turbin wiatrowych. Mnie jednak najbardziej przekonuje ten argument: wiatraki ponad trzykrotnie bardziej zanieczyszczają powietrze nanopyłem niż elektrownie węglowe.
Ale Tusk chce uniknąć „na dzień dobry” czegoś o wiele gorszego. Ropy i gazu (będzie blokada na LPG z Rosji) nie ma, grozi nam ogromna podwyżka cen prądu (po ch.. te elektryki?), więc bierzmy za d..pę Obajtka. Niech oszust z Pcimia płaci. A potem się Orlen sprzeda? Czym to się skończyło już teraz? https://www.money.pl/gielda/orlen-zaplaci-za-wazna-reforme-przyszlego-rzadu-natychmiastowa-reakcja-gieldy-6968309368458112a.html. Chciało się rządów, to się rządzi! A niemiaszki mają swoje problemy i nie pomogą! A my? Co my? My na razie pomożemy im https://wpolityce.pl/polityka/672828-jaki-nie-zaczeli-rzadzic-a-juz-wywlaszcza-polaka. A poza tym j..biemy PiS! Nie czytali, co mówi Peszek? https://wpolityce.pl/polityka/672338-co-za-pogardajan-peszek-los-wyborcow-pis-mnie-nie-obchodzi
By więcej z tego zrozumieć i uświadomić sobie do końca te absurdy, wystarczy się tylko rozejrzeć. Mamy zielony wodór? Mamy: https://www.greentechmedia.com/articles/read/coal-to-green-hydrogen-germanys-energy-transition-summed-up-in-one-project. I coś naprawdę ekstra: https://geekweek.interia.pl/technologia/news-jest-przelom-amerykanie-chwala-sie-zyskiem-energetycznym-z-f,nId,647052. Dziwicie się, że żółtki i jankesi obiecują „neutralność” dopiero za kilkadziesiąt lat? Bo oni Ursulę i przydupasów, z Timmermansem na czele, mają za idiotów i robią swoje. Póki co korzystają, co jest oczywiste dla każdego normalnego człowieka, z tego, co Bozia dała.
Pozdrawiam
p.s. oczywiście temat jest wręcz niewyczerpany, więc może kiedyś…
p.s. 2. i mały, andrzejkowy, gratis https://twitter.com/i/status/1730143493463408834

Dodaj komentarz