Szatan wybrał Turków, a oni chcą mu wiernie służyć, cz. II

Czy wiedzieliście, że Albert Bourla jest weterynarzem? W żaden sposób nie przeszkodziło mu tu zostać dyrektorem generalnym firmy Pfizer, która dzieli i rządzi na rynku „szczepionek nowej generacji”. Stał się kimś znanym w momencie, kiedy pojawiło się „śmiertelne” zagrożenie ze strony koronawirusa. W okresie, w którym zakneblowano usta autorytetom, ludziom o ogromnej wiedzy specjalistycznej, próbującym zgłaszać obawy i wątpliwości. Wraz z Bourlą w roli „świętych” celebrowano choćby Anthony’ego Fauciego czy Petera Daszaka. To oni byli twarzami globalnej mafii biomedycznej, za którą ciągną się miliony zgonów. I nikt, jak dotychczas, za to nie odpowiada.

Gdyby skorumpowane do szpiku kości FDA, CDC czy EMA nie dopuściły awaryjnie szczepionki na covid, a badania kliniczne z udziałem grupy porównawczej były kontynuowane, większość z nas by przekonała się, że Bourla sprzedaje kota w worku. Ten cyniczny kłamca, pospołu z politykami, w tym Ursulą von der Leyen, w ostatnich latach wzniósł naukę na wyżyny hipokryzji i fałszu. Oczywiście postawiono mu poważne zarzuty (nadmierne zgony, fałszowanie badań, NOP-y), ale Albert ma to wszystko, łącznie z samą UE, w d..pie! I ma całkiem niezłą wymówkę, bo wrzuca w stosownej chwili hasło BioNTtech i nazwisko jego właściciela, Turka Ugura Sahina. Bo to on zarządza dystrybucją szczepionek w Europie. Ale o tym „wizjonerze” będzie w drugiej części notki https://mariuszjagora.substack.com/p/szef-pfizera-albert-bourla-nie-stawi. Przy tym wszystkim takie niewinne kłamstewka to dla Bourli bułka z masłem   https://www.telegraph.co.uk/news/2022/11/26/pfizers-ceo-rapped-regulator-making-misleading-statements-childrens/, a drażliwe pytania traktuje wręcz jako obraźliwe https://www.dailymail.co.uk/news/article-11656743/Pfizer-chief-confronted-Davos-conference.html.

No i? No i nic! Miliony zgonów, miliony NOP-ów, niepokojący wzrost częstości wielu chorób, z nowotworowymi na czele…I kolejne plany big farmy we współpracy z WHO, WEF, CDA i innymi potężnymi instytucjami. A winni? Jak pączki w maśle, choć ostatnio akcje Pfizera nurkują. https://www.pb.pl/akcje-pfizera-najnizej-od-dekady-fatalne-prognozy-firmy-pfizer-1203492 Tyle dobrego. Ale czy także dla nas? Przypomnijmy pokrótce sytuację, w której znalazły się miliardy ludzi:

  1. Szczepionkę podaje się domięśniowo w opakowaniu z nanolipidów (tzw. LNP). Pozwala to na jej wędrówkę po całym organizmie i wnikanie praktycznie do każdej komórki organizmu.
  2. Po przejściu przez błonę komórkową zmodyfikowany mmRNA (odporny na zniszczenie dzięki…niefortunnej modyfikacji za pomocą metylowanej pseudourydyny; nie przeszkadzało to uhonorować jej Noblem) dociera do miejsca syntezy (retikulum endoplazmatyczne), gdzie ma powstać białko szczytowe (bS – białko spike). Takie jest założenie, tyle że modyfikacja kwasu nukleinowego w znacznym stopniu ułatwiła mutacje: po pierwsze może dojść do zastopowania translacji (biosynteza białka) i po drugie: nader często pojawiają się tzw. przesunięcia ramki odczytu, co całkowicie zmienia skład produktu końcowego. W efekcie powstaje mieszanina wielu bardzo różnych białek i peptydów. I nie jest to, delikatnie mówiąc, korzystne dla organizmu.
  3. Nie mamy żadnej kontroli nad całym procesem, nawet wtedy, gdy faktycznie jest syntetyzowane bS. Ogromne ilości wirusowego białka obciążają układ immunologiczny, co znacznie osłabia jego ogólną sprawność.
  4. W wielu seriach szczepionkach wykryto poważne zanieczyszczenia, a wśród nich plazmidy z DNA pałeczki okrężnicy oraz onkogenne SV40, które są promotorami nowotworzenia (tworzą kompleksy z białkiem p53 będącym supresorem raka).

Klasyczna infekcja układu oddechowego wywołana przez -obwołanego śmiertelnym wrogiem – wirusa spotkała się z totalną reakcją medycyny. I nie była to bynajmniej terapia! Były to niewiarygodne restrykcje połączone z oczekiwaniem na zbawienną…szczepionkę. Praktycznie nie miała ona wpływu na wyolbrzymioną do granic absurdu epidemię, lecz przyniosła zagrożenia, o jakich nam się jeszcze parę lat temu nie śniło. I? Świata medycznego to nie zatrzymało. Nobel, nowe projekty, nowe technologie, „szczepionki” mRNA w innych chorobach. Wataha poczuła krew!  

I cóż z tego, że pojawiają się choćby takie głosy  https://petersweden.substack.com/p/coverup, skoro inni już myślą o „uprawach” mRNA? https://news.ucr.edu/articles/2021/09/16/grow-and-eat-your-own-vaccines. Przyznaję, że moja wiedza jest zbyt mała, a wyobraźnia zbyt skromna, by pojąć o o co chodzi temu badaczowi? No i ten owczy pęd z mRNA dla zwierząt hodowlanych? https://thepeoplesvoice.tv/australia-approves-mandatory-bill-gates-mrna-vaccines-for-all-agriculture/. I nikt nie zważa, że krowy masowo zdychają tuż po podaniu szczepionkihttps://uncanceled.news/nearly-2-in-10-cows-injected-with-mrna-vaccine-die-almost-instantly/ 

To wszystko staje się coraz bardziej podejrzaną i mroczną procedurą. Nie wiemy, w którym momencie możemy – bez naszej wiedzy – zostać obdarowani mRNA w krowim mleku. Bo takie coś Chińczykom już się udało https://thepeoplesvoice.tv/scientists-pumping-mrna-into-cows-milk-to-force-jab-the-unvaccinated/. Problem nieustannie narasta i wzbudza coraz większe kontrowersje https://www.zerohedge.com/commodities/controversial-mrna-technology-now-targeting-livestock.

Ku naszemu nieszczęściu musimy dodatkowo mierzyć się z działalnością nawiedzonych, lecz jakże głupiutkich, dziennikarzy, którzy w pocie czoła produkują takie teksty: https://geekweek.interia.pl/medycyna/news-szczepionki-mrna-pokonaly-covid-19-teraz-beda-walczyc-z-gryp,nId,7025286?parametr=embed_linki. A przecież szczepionki na grypę podaje się od dawna. Tyle, że z marniutkimi efektami, więc i te (skoro oblały egzamin z koronawirusem) niczego, poza kłopotami, nie wniosą. Cóż, ratuj się kto może.

Zupełnie niedawno pojawiła się praca, która opisuje technologię kontrolowanej ekspresji białek (IL-10) w leukocytach zapalnych u myszy z nieswoistym zapaleniem jelit (IBD). Jako narzędzia posłużyły oczywiście cząsteczki LNP-mmRNA. Wg autorów strategia selektywnej ekspresji mmRNA ma ogromny potencjał i może stać się docelowo nową metodą terapeutyczną w wielu chorobach. https://www.nature.com/articles/s41467-018-06936-1. I to jest pomysł szczególnie niebezpieczny. Oto nawiedzeni i niestrudzeni zarazem „dobrodzieje ludzkości” wywietrzyli szansę, że w ten sposób będzie można leczyć już wszystko. Z nowotworami włącznie.

I tu zaczyna się prawdziwy horror. Pora więc wrócić do naszych Turków. Oto paręnaście dni temu w „The New York Times” ukazał się artykuł pod znamiennym tytułem: Medicine, Technology and the End of Cancer https://www.nytimes.com/2023/12/05/special-series/artificial-intelligence-cancer-vaccine-biontech.html. A w nim coś, co zapiera dech w piersiach. Oto małżeństwo naukowców, dr Ugur Sahin i dr Özlem Türeci, które już nas „uszczęśliwiło”, wraz ze wspomnianym Bourlą, „niezwykle skuteczną” szczepionką na Sars-Cov-2, bierze na warsztat nowotwory. Może przy okazji przypomnijmy artykuł poświęcony ich wcześniejszym sukcesom https://www.nytimes.com/2020/11/10/business/biontech-covid-vaccine.html.  Zgrany duet wykłada na stół narzędzia w postaci…mmRNA. Może od razu powiem, że koronawirus przy nowotworach to najzwyklejszy banał, oczywiście z biologicznego i medycznego punktu widzenia. Tymczasem ci wizjonerzy walą prosto z mostu: do 2030 r. uporamy się z rakiem. Te wszystkie przełomy w walce z nowotworami są już słynniejsze niż końce świata ogłaszane przez świadków Jehowy. Ale jeśli kogoś zaślepiła żądza sławy i pieniędzy…

Wiadomo, że obecna terapia antynowotworowa to jedno długie pasmo porażek i niepowodzeń. Po prostu! To temat, który przerasta wszystkich. I być może nigdy sobie z nim nie poradzimy, bo nowotworzenie to zjawisko niezwykle skomplikowane. Dużo bardziej niż wyobrażają to sobie nasi spece od szczepionek. I, co dla wielu jest zaskoczeniem, naturalne. Ale! Jak się „skuteczne” mmRNA połączy z możliwościami sztucznej inteligencji to…klękajcie narody! Tyle, że nasi potencjalni wybawcy przyjęli złe założenia. Przede wszystkim natura raka nie ma wiele wspólnego, wbrew temu co piszą, z podłożem genetycznym. Ta teoria była dobra ponad 30 lat temu. Porzucono już choćby projekt atlasu genomów nowotworowych (TCGA – The Cancer Genome Atlas). Wiemy, że to jest o wiele bardziej tajemnicze, więc paplanie o mutacjach już jest passe. A cała, przedstawiona w artykule, wizja – po prostu błędna. Zatem zapowiadane jak wręcz rewolucja „odczytywanie sekwencji DNA w płynnej biopsji” niewiele wnosi do zagadnienia. Podobnie jak moce obliczeniowe i algorytmy sztucznej inteligencji. Personalizacja terapii tak często podkreślana przez różnych specjalistów, to słowo-wytrych.

Tymczasem pojawiają się niezwykle ciekawe koncepcje podejścia do terapii antynowotworowej. I żadna z nich nie idzie w kierunku proponowanym przez tych autorów. Oczywiście pomijam tu możliwość zwielokrotnienia kłopotów, jakie mamy i obserwujemy przy prostej szczepionce na prostego wirusa. To jest zapowiedź horroru! Nic nie wyszło z covidem, więc co ma niby wyjść z planami dotyczącymi nowotworów, które są o wiele większym wyzwaniem? A manipulacja materiałem genetycznym to bardzo niebezpieczna zabawa!

Czy zatem jesteśmy bezradni? Wrócimy do tematu, może już niebawem…

Dodaj komentarz

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑