W poprzedniej notce przypomniałem kuriozalne dociekania kanadyjskich uczonych, którzy ostatecznie uznali, że płaskoziemcy zakłócili „szalenie trudną” walkę z największą epidemią w dziejach ludzkości. I potwierdzili to „konkretami” w postaci liczb. Wątpliwych prac naukowych nt. covid-19 powstało w ostatnich latach tysiące, choć osobiście uważam, że jest to szacunek zaniżony co najmniej o jeden rząd wielkości. Oczywiście, w miarę upływu czasu, pojawiały się prace referujące wyniki badań niezależnych naukowców, którzy – nawet gdy początkowo sytuowali się w obozie kowidian – ostatecznie stanęli oko w oko z faktami i prawdą! A ta powoli przedzierała się do świadomości ludzi, którzy jej szukali na własną rękę, nie dowierzając bezczelnej propagandzie WHO, CDC, NIH, FDA, WEF, EMA oraz zblatowanych z nimi lekarzy i mediów, zresztą przy pełnym poparciu WEF i większości rządów.
Od dawna w świecie nauki kontestowano wiarygodność wyników badań naukowych, które zależały głównie od oczekiwań i żądań sponsorów. Ale większość lekarzy nie wnosiła zastrzeżeń (często byli beneficjentami tak uprawianej „nauki”), pozostali – nawet zdając sobie z tego sprawę – wykazywali zwykle daleko idącą powściągliwość. Największych i najgroźniejszych buntowników niekiedy brutalnie pacyfikowano.
Przyjrzyjmy się krótko historii jednego z najbardziej znanych, a na pewno cytowanych (ponad 58000 razy; https://scholar.google.com/citations?user=L0ecA4IAAAAJ) lekarzy świata, dra Paula Marika. Ten specjalista intensywnej terapii, autor ponad 450 prac naukowych, odnoszący oszałamiające sukcesy w praktyce lekarskiej i laureat wielu prestiżowych nagród, zupełnie niedawno został pozbawiony nie tylko stanowisk i tytułów. Po prostu zabroniono mu…LECZYĆ ludzi, co w fachowym języku brzmi: zakaz wykonywania zawodu.
Dlaczego? Bo zaczął głosić poglądy i postępować niezgodnie z tymi, którzy mieli „własną wersję” prawdy, lecz przede wszystkim potężne wpływy w branży medycznej. Przecież dziś każdy ma swoją wersję, a problem sprowadza się tylko do tego czy „moja prawda jest mojsza niż twojsza”. Zdawałoby się w polityce to ujdzie, ale w medycynie? Przecież to niemożliwe, wszak najważniejsze jest dobro chorego! Ale my od dawna wiemy, że wyleczenie pacjenta jest utratą klienta! I z takim Paulem Marikiem, choćby wyleczył jeszcze z parę tysięcy ludzi, nikomu z decydentów nie było po drodze!
A zaproponował on jakiś czas temu niezwykle skuteczny sposób walki z posocznicą (sepsa), poprzez dożylne stosowanie hydrokortyzonu, tiaminy i kwasu askorbinowego. To jeszcze dało się przełknąć. W końcu sepsa to dość skromny target. Lecz nader skuteczna próba skojarzonego leczenia kowida wspomnianymi wlewami witaminy C, hydroksychlorochiną i iwermektyną już nie! Dla big farmy to był o jeden krok za daleko. Bo przecież nie po to produkujemy szczepionki, żeby jakiś szaleniec próbował taniej terapii tej „śmiertelnej” choroby. Tu szło o setki miliardów, i to nie liczonych w złotówkach. Oczywiście nasz Doktor dość szybko zorientował się, co potwierdzono już po wielokroć, że i szczepionki (choć na początku był ich zwolennikiem), i maseczki, i dystans społeczny nie były efektywne. Ba, raczej przynosiły szkody. Tyle, że to była „dezinformacja”.
I cóż z tego, że hucpę z iwermektyną od początku do końca wyreżyserowano. Napiszę o tym jeszcze, bo to bardzo ciekawy temat. Teraz zajrzyjmy tylko do dwu źródeł ukazujących interesujące aspekty jej działania w infekcjach: https://www.frontiersin.org/articles/10.3389/fmicb.2022.952321/full i https://dorotazielinska.substack.com/p/protoko-leczenia-szpitalnego-covid. A co nam daje przekonanie, że i te wlewy z witaminy C też są skuteczne? Zajrzyjmy: https://pubmedinfo.org/2017/08/31/leczenie-sepsy-witamina-c-dr-paul-marik/
Dr Marik to jednak uparty szur!!!
Mówią, że prawda zawsze się obroni. Zdecydowanie tak! Ale tym razem reakcja na próbę jej stłamszenia jest niezwykle ciekawa. Bo nasz Doktor to człowiek niezłomny i podjął, mimo wyrządzonej Mu dotkliwej krzywdy, rękawicę. Przeszedł do zdecydowanego kontrataku: https://vigilantnews.com/post/dr-paul-marik-exposes-the-biggest-hoax-in-medicine-outside-of-covid/. Odwinął się naprawdę z grubej rury: Our health care system is a hoax! Oszczerstwo? To popatrzcie uważnie na ten wykres:

Wyciągnęliście wniosek? Dr Marik też i zwraca się z tymi oto słowy: Moja rada dla Ciebie jest taka – nie choruj i nie idź do szpitala, bo cię…zabiją ”. Prawidłowo się odżywiaj, wysypiaj się, korzystaj ze słońca, ograniczaj stres i dbaj o swój styl życia. Powtarzam jeszcze raz: system medyczny cię zabije!
O co chodzi? Choćby o to, że ludność USA stanowi jedynie 5% populacji światowej, ale zużywa 55% leków na receptę. Więc może dlatego ten zaskakujący apel? Czy kolejny wykres nie jest równie szokujący? Skoro niski poziom cholesterolu (zbijanego za ciężkie pieniądze statynami) prowadzi nieuchronnie do wcześniejszej śmierci?

Dr Marik ma równie złą opinię o terapii cukrzycy i alzheimera, że o szczepionkach nie wspomnę. Pamiętacie, co sam pisałem jakiś czas temu o statynach i cholesterolu? To tylko jedna z wielu notek: https://lornetkawsieci.com/2023/04/02/zamiast-wylapac-chuliganow-zamknieto-za-kare-stadion-czyli-kilka-uwag-o-statynach/.
Więcej na temat niezłomnego LEKARZA choćby w tym źródle: https://www.bibula.com/?p=136416.
A może on faktycznie „rozpowszechnia fałszywe lub niedokładne informacje medyczne”? Przecież za to go oficjalnie ukarali. W sumie i tak nieźle, bo mógł skończyć jak Giordano Bruno!
pozdrawiam

Dodaj komentarz