Energia z jaką Tusk zabrał się do naprawiania kraju budzi powszechne uznanie. Co prawda trudno nadążyć za faktami, ale są tacy, dla których zmiany przebiegają zbyt wolno. Weźmy choćby takiego Lisa, do niedawna prominentnego dziennikarza. Zdrowie już nie to samo, ale zjadliwość na nienagannym, wręcz perfekcyjnym, poziomie. Oto jak zagrzewa swego idola do walki: Nastrój elektoratu wydaje mi się jasny: 8 lat z nas szydzili i śmiali się nam w twarz. Dosyć tego. Jechać z nimi! https://www.fronda.pl/a/Jechac-z-nimi-Lis-i-jego-standardy,225319.html Co? Czar miłości do pisiorów prysł? Pamiętacie Witię z „Samych swoich”? On im dłużej patrzył na Jadźkę, późniejszą żonę, tym bardziej jej „nienawidził”. Czyżby i Tusk, i Lis mieli to samo?
Wydawało się, że najważniejszym problemem, z jakim boryka się zbawca tubylczego narodu, były media publiczne. Jakoś przycichło, Płuska z Czyżem robią swoje, Cichopek z Kurzajewskim – też. Ale tak naprawdę do wiwatu dał dopiero Bodnar. Ach to parcie na szkło! Tyle, że trafił na bardziej cwanych. Ale jaja, ale jaja! – zakrzyknęła zapewne niedoszła prezes Orlenu, Elżbieta Bieńkowska. I faktycznie! Prokuratorzy, jak jeden mąż, wysłali skargę do samej Ursuli https://wydarzenia.interia.pl/kraj/news-zastepcy-adama-bodnara-pisza-do-szefowej-ke-zamach-na-instyt,nId,7270446. A że wcześniej jeden z nich, Robert Hernand nagrał szefa i udostępnił tłiterowi, jaja są jeszcze większe https://wydarzenia.interia.pl/kraj/news-chaos-w-prokuraturze-zastepca-nagrywal-adama-bodnara-jest-re,nId,7270409.
Tymczasem w zaciszu brukselskich gabinetów nasza nieopierzona minister została powiadomiona, że kasy i z funduszu spójności, i z KPO jeszcze długo nie dostaniemy. A tę parę groszy, które z Brukseli przytargał prezydent Europy, można było od razu przelać na knto Siemensa jako należność za używane wiatraki https://wiadomosci.wp.pl/problemy-tuska-w-brukseli-ke-stawia-mu-zadania-6984647045462560a. Czyżby zbawca narodu się naprawdę zmartwił?

Może tak, może nie. Bo mamy w zamian ekstra prezent. Chyba najważniejszy! Zelenski chce się w końcu odwdzięczyć za naszą bezinteresowną pomoc w trudnych miesiącach wojny. Tym bardziej, że pierwsze próby niespecjalnie wypaliły. Pamiętacie spleśniałą pszenicę?
Ale teraz szykuje się nam naprawdę eldorado! I pszenica (już prima sort), i cukier, i słonecznik, i kukurydza, i rzepak, i drób, i jaja. I tak do 25 czerwca 2025 r. Genialny kaszub deleguje zapewne kogoś, żeby dopilnował dystrybucji. Jestem przekonany, że będzie to nowy wiceminister rolnictwa Kołodziejczak. Wyszczekany bardziej niż sam szef, rolnik z krwi i kości, choć ten lexus? Tyle, że będzie musiał się trochę pogimnastykować, bo wieś akurat za to Tuskowi nie podziękuje, a nasz nowy Lepper z nią trzyma! https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2024-01-04/wiceminister-michal-kolodziejczak-calkowicie-zgadzam-sie-z-postulatami-rolnikow/
Aha, jeszcze jedno. Czy ten Zelenski jest naprawdę taki szczodry? Właśnie nie do końca, bo to przecież nie bardzo do niego pasuje. Otóż ten cały eksport Ukraińcom nie przyniesie ani hrywny, bo największe koncerny rolne w tym kraju są własnością kapitału zagranicznego, głównie krajów UE. I w ten sposób komuś, kto ma w bród własnej żywności Bruksela wciska setki tysięcy ton obcej i niechcianej! To jest gigantyczna porażka Polski i osobista premiera. Tusk wielokrotnie powtarzał „mnie nikt w Brukseli nie ogra”. Tymczasem ograno naszego ogra przy pierwszej poważnej próbie. https://www.fronda.pl/a/Kuzmiuk-Gigantyczna-porazka-Tuska-w-Brukseli,225320.html
A jeśli to tylko kolejny element planowanego demontażu kraju?

Dodaj komentarz