107 minut komisarza Bartłomieja S.

Bartłomiej Henryk Sienkiewicz jest z tych sławnych Sienkiewiczów. A kto z tego znamienitego rodu jest znany całemu światu? Oczywiście, pradziad naszego bohatera – Henryk, jeden z pierwszych NOBLISTÓW (1905 r.) na świecie. Dla mnie postać podwójnie bliska, gdyż urodziłem się w sąsiedniej wsi i uwielbiam jego twórczość. „Trylogię” przeczytałem bodajże w czwartej klasie podstawówki.  Lecz ten wielki pisarz to przede wszystkim Polak i patriota. Co po tym prawdziwym gigancie intelektu odziedziczył prawnuk? Przez lata wydawało mi się, że tylko nazwisko. Teraz widzę, że także drugie imię. Bo cała reszta to,…a szkoda gadać! Ale…, może po kolei.

Właśnie czytam, że nasz Komisarz Ludowy ds. kultury zaczyna mieć prawdziwe kłopoty. Oto w cieniu  największego wydarzenia od strajku w stoczni gdańskiej, jakim było uwięzienie dwóch najgroźniejszych przestępców od czasów PRL-u, toczyło się spokojne śledztwo w sprawie szturmu na narodowe media. I mamy już pierwsze zarzuty. Przedstawione one zostaną Joannie K., która – pilnie i z rewolucyjnym zapałem – potwierdzała w urzędowych dokumentach, z odpowiednimi podpisami ma się rozumieć, że przejęcie odbyło się absolutnie legalnie!

Ponieważ śledczy to uparty i skrupulatny ludek, więc zebrali niezwykle obfite materiały. I nijak z nich nie wynika, że uchwały, w oparciu o które dokonano zmian w zarządach mediów publicznych, zostały podjęte w miejscu i czasie w nich wskazanych. Aż się nie chce wierzyć! Ludzie, którzy poświęcają swój cały czas i wszystkie siły by, wprowadzając „terror praworządności”, zaprowadzić prawdziwy demokratyczny ład w Polsce, mieliby kłamać??? A jednak!

W języku prawa brzmi to następująco: poświadczenie nieprawdy w aktach notarialnych! I dopiero teraz przypomniał mi się bardzo ciekawy fakt. Oto okazało się, że „jak najbardziej legalne i zgodne z prawem” walne zgromadzenia akcjonariuszy, które miały miejsce tuż przed świętami to zwykła „fikcja literacka”. Dlaczego literacka? Bo to jednak „sienkiewiczowskie” dzieło. Jego autor chciał zabłysnąć! A więc mamy kolejną, oby już ostatnią, bo z liczbą żon nasz bohater pradziadka chyba nie dogoni, wspólną cechę: zdolność do konfabulacji.

Zajrzyjmy na moment do tego źródła: (Sienkiewicz)…opisywał przyrodę i przygodę. Wyprawy poznawcze i myśliwskie. Życie w górskich kanionach „dzikiego Zachodu”. I pisał wprost: Oni tam w Warszawie są przekonani, że nie mieszkam z kolonią, ale gdzieś między Indianami. Nie wywodźcie ich z błędu (fragment z list do redakcji, dla której pisał reportaże, z listopada 1876). Efektowne zmyślenia potrzebne były nie tyle samemu Sienkiewiczowi, ile jego mocodawcom z „Gazety Polskiej”. Jej nakład rósł bowiem stosownie do barwności opisanych przygód. https://culture.pl/pl/tworca/henryk-sienkiewicz

Prawnuk wyraźnie pozazdrościł sławnemu antenatowi. Chciał zabłysnąć fantazją? Chyba tak. Oto zaplanował i ogłosił wszem i wobec, że w zaledwie w 107 minut zagłosował w sejmie nad uchwałą wzywającą do podjęcia działań naprawczych w mediach, zwołał trzy ważne posiedzenia, dokonał stosownych zmian w zarządach spółek i potwierdził to wszystko u podejrzanej Joanny K., która błyskawicznie sporządziła akty notarialne. Chodziło o papiery pieczętujące zmiany w zarządach spółek Telewizji Polskiej, Polskiego Radia i Polskiej Agencji Prasowej. Jakże wartka opowieść!

Skończyło się, jak się skończyło, ale prawnuk Bartłomiej mógłby jednak spróbować sił w dziedzinie noblisty. Okazja przednia bo, jak wieszczą niektórzy, niedługo będzie miał sporo wolnego czasu. Tym bardziej, że charakterna pani notariusz wybrała się właśnie, cóż za zbieg okoliczności, w podróż życia. Podobno Joanna zaczęła od Dubaju, a teraz zwiedza Amerykę Południową. Pewnie trochę jej się zejdzie. https://www.salon24.pl/newsroom/1356164,klopoty-ministra-sienkiewicza-notariusz-od-przejecia-tvp-z-zarzutami?utm_source=gravitec&utm_medium=push&utm_campaign= https://www.salon24.pl/newsroom/1348424,107-minut-ministra-sienkiewicza-zadne-walne-zgromadzenia-sie-nie-odbyly  

Dodaj komentarz

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑