Seria tragedii w cieniu wojny i plagi traktorów

Cała Europa żyje chłopskimi protestami, które przetaczają się praktycznie przez całą Unię. Widzimy to u nas od ładnych paru dni. Setki i tysiące traktorów, swąd tlącej się słomy, kłęby dymu z palonych opon, wszechobecny smród, tony gnijącej kukurydzy i wysypanej z wagonów pszenicy, morze biało-czerwonych flag. Chłop potęga jest i basta!

W cieniu tych wydarzeń wielu z nas przeżywa osobiste dramaty. Weźmy pierwsze z brzegu przykłady. Oto jedna z najbardziej znanych celebrytek, Hanna Lis, de domo Kedaj, później Smoktunowicz (w międzyczasie urodziła dwie córki, których ojcem jest ten…trzeci, przedsiębiorca Jacek Koziński) jest w prawdziwej żałobie. Jakby tego było mało zupełnie niedawno przeżywała stratę cennych rodzinnych pamiątek, które buchnęła jej sprzątająca u niej kobieta. Podobno złodziejka sprzedała biżuterię w pobliskim lombardzie, a jego właściciel nadał jej „uniwersalny” wygląd, czyli zamienił w sztabkę. Jakiej wielkości? Nie wiemy, gdyż pokrzywdzona nie ujawniła wielkości strat https://www.pomponik.pl/plotki/news-hanna-lis-zostala-okradziona-i-to-przez-kogo-ograbila-mnie-z,nId,7203225. Wróćmy do żałoby. A cóż takiego się stało? Ano UMARŁ (sic!) najukochańszy Fellini. Nie, nie o reżysera chodzi, choć to na jego cześć nazwano zmarłego. Któż zatem odszedł do wieczności? Osiemnastoletni kot, po którym – poza żałobą – pozostała taka pustka, że „w każdym kącie Felka brak”. Ciężko, oj ciężko! Nie dziwię się, że kondolencje i wyrazy współczucia popłynęły z całego kraju, w tym od prawdziwych przyjaciółek – Agnieszki Włodarczyk i Mai Ostaszewskiej Bo przecież, jak pisze red. Gardziński, nie jest żadną tajemnicą, że zwierzęta potrafią stać się nieodzownymi towarzyszami naszego życia i bliskimi przyjaciółmi, po których żałoba jest nie mniej prawdziwa niż po zmarłych ludziach. https://www.pomponik.pl/plotki/news-gleboko-poruszona-hanna-lis-zegna-przyjaciela-w-jej-domu-zap,nId,7331048. Może by tak podrzucić te „mądrości” polsatowskim chłopakom do wzięcia?

Nie wiem czy słyszeliście, ale w listopadzie ub. roku jeszcze większej traumy doświadczył rotacyjny marszałek, szołmen, znany zawadiaka (Kmicic i Bohun w jednym!), który rzucił rękawicę samemu Putinowi, Szymon „Beksa” Hołownia. Jeśli rozpłakał się swego czasu nad konstytucją, wyobrażacie go sobie w żałobie po prawie jednoczesnej stracie dwóch psów – Wani i Żelki? https://www.pomponik.pl/plotki/news-zaloba-w-domu-rodzinnym-szymona-holowni-pozegnal-wieloletnie,nId,7171335.

W świetle rzeczywistych dramatów Lisowej i Hołowni to, co spotkało pozostającą „przy nadziei” Zborowską jest już tylko historyjką tragikomiczną. Otóż pewnego wieczora zobaczyła ona koniec ogona malutkiej myszki wystający ze szpary między ścianą a klimatyzatorem. Natychmiast podjęła działania tak energicznie, że – podobno – mogło się to skończyć poronieniem. I nie chodziło o pogoń ze szczotką za gryzoniem. O nie! Celebrytka nawet nie włączała klimatyzatora, gdyż – jak twierdzi – mysz by się w nim…spaliła. Fakt, że wpadła w panikę, bo przecież ten groźny drapieżnik mógł pogryźć jej dziecko. Wyniosła więc śpiącą córkę do innego pokoju. Wiedząc, że mysz potrafi prześliznąć się przez byle dziurkę, szczelnie zamknęła za sobą drzwi! Ostatecznie wpadła na pomysł, żeby zadzwonić do facetów, którzy montowali klimę. Ależ przedsiębiorcza i bohaterska  kobitka! Skąd ten cały ambaras? Bo nie było dwoje na raz. Po prostu męża Andrzeja, znakomitego siatkarza Projektu W-wa, nie było w domu. I na koniec najgorsze! Ona to wszystko śmiertelnie poważnie opisała: https://www.pomponik.pl/plotki/news-dramat-ciezarnej-zborowskiej-w-jej-domu-pojawil-sie-nieprosz,nId,7345114.

Niewątpliwie najciekawszy jest przypadek Adrianny Biedrzyńskiej, która przed wyborami obiecała, że jak wygrają jej faworyci, przebiegnie się z gołą d..pą po bydgoskim rynku. A podobno figurę ma niezłą. Skąd ten szalony pomysł? Mniemam, że aktorka ogląda regularnie Kiepskich, a na pewno widziała odcinek, w którym Paździoch na golasa zrobił dwa okrążenia wokół „Ćwiartki ¾” tylko po to, że by Ferdek napił się wody z sedesu. Obydwa pomysły narodziły się w oparach alkoholu. Kiepski swoje zrobił, a celebrytka? https://www.salon24.pl/newsroom/1346315,biedrzynska-obiecala-pobiegac-nago-jesli-jej-opcja-wygra-wybory-slowa-dotrzymam?utm_source=gravitec&utm  

p.s. jak myślicie, co ci „piękni, wykształceni, z wielkich miast” myślą o buncie rolników? bo ja jestem pesymistą; zaproponują im dziś, jak niegdyś sojowe, mleko z karaluchów i będą kontenci (ostatecznie niektórzy sięgną po burgera o smaku mięsa ludzkiego)

Dodaj komentarz

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑