„Trybik” Tusk tumani tubylców „tu i teraz”

Jutro mija sto dni „rządów” Donalda Tuska. No i trzeba było to ocenić. Jak mus, to mus, więc United Surveys przepytał rodaków na tę okoliczność. Niestety trochę za wcześnie, bo i przed dywanikiem naszych u Bidena, i przed kompromitującą wizytą namiestnika w Berlinie, i przed zapowiedzią wypuszczenia 20000 skazanych, i przed kolejnym strajkiem rolników uwieńczonym wielką kupą gnoju przed bramą rodzinnego domu rotacyjnego szołmena. https://biznes.interia.pl/gospodarka/news-100-dni-rzadu-tuska-polacy-wskazali-najwiekszy-sukces-i-pora,nId. Jestem przekonany, a nawet pewien, że dziś wyniki byłyby zupełnie inne.

Popatrzmy więc na te, które odzwierciedlają nastroje sprzed kilkunastu dni. Największe plusy rządu to KPO i polityka zagraniczna. 61,3% ankietowanych uznało, że ogromnym sukcesem było odblokowanie unijnej kasy z Krajowego Planu Odbudowy dla Polski. Pozostali mieli inne zdanie. Zapewne wiedzieli o tym, że te pieniądze nam się należą jak psu zupa. I w większości są zwykłym długiem, i to na wysoki procent, a wydać je trzeba na realizację najgłupszego planu w historii ludzkości – wyłapywanie dwutlenku węgla z powietrza. Coś, co przywodzi na myśl polowanie na wróble w Chinach. I pewnie tak samo się skończy. Tam znaleziono nowego wroga – pluskwy, co wymyślą zamiast toksycznego gazu belgijskie darmozjady, jeden Bóg raczy wiedzieć: https://geekweek.interia.pl/raport-swiat-wedlug-chinczykow/news-zabic-wrobla-wojna-z-ptakami-doprowadzila-chiny-do-glodu,nId,7305445. Zapewne bardzo niewielu wie, że tak naprawdę tej kasy chyba w ogóle nie będzie. A „wstrzymywanie” jej za rządów PiS było zwykłym chwytem. UE jest bowiem uboga jak przysłowiowa mysz kościelna https://lornetkawsieci.com/2024/02/27/kiedy-do-ue-wkroczy-syndyk/. Popatrzcie choćby z jakim trudem wysupłuje coraz mniejsze kwoty na Ukrainę!

Drugi „plus” – prowadzenie polityki zagranicznej – to już raczej marne 50,7% uznania, wyraźnie mniejsze niż liczba głosów (53,7%) oddanych na koalicję w wyborach. W tej sytuacji uznanie za sukces zmian w mediach publicznych (43,7% badanych) i wymiarze sprawiedliwości (39%) jest ewidentną porażką rządzących. Słynne „100 konkretów na 100 dni rządów” z 28,3% to już totalna klapa. Podobnie jak reakcja na protesty rolnicze. Przypomnę raz jeszcze, że to są nastroje i oczekiwania sprzed blisko dwóch tygodni.

I tylko najmniej kumatym bądź wyjątkowo cwanym cynikom, którym Tusk otworzył ponownie wrota ich raju, przypadnie do gustu obietnica Grabca, że tempo realizacji obietnic wyborczych wzrośnie. – Wszystkie ze 100 konkretów są aktualne. Czy te zmiany się udadzą w 100 dni, 105, czy 115, dla Polaków jest drugorzędne. Ważne jest, by zmiany zostały wprowadzone i miały pozytywne skutki – rzekł złotousty, piękny jak zwykle, szef kancelarii premiera.

Ponieważ Tusk jest znany z prawdomówności i konsekwencji, nie pozwoli by żadna z jego obietnic weszła w życie dzięki opozycji! Dlatego też koalicja odrzuciła „bezczelny” projekt Konfederacji, popierany przez PiS, który zakładał podwyższenie kwoty wolnej od podatku do 60 tys. zł. Jest to autorski pomysł Donalda i to on zdecyduje, kiedy, no i czy w ogóle, wejdzie w życie! Skonkretyzował to, ustami wspomnianego Grabca, jak następuje: Rząd nie rezygnuje z pomysłu podniesienia kwoty wolnej od podatku do 60 tys. zł, lecz nie stanie się to w bieżącym roku kalendarzowym. Chcemy to wprowadzić tak szybko, jak to będzie możliwe. A jeśli nie będzie możliwe, to nie!? Fani koalicji miłości nie oczekiwali przecież realizacji konkretów tylko wspólnego jeb…nia pisiorów!

To może chociaż powspominajmy… W kampanii wyborczej lider KO nawijał (wrzesień 2023): – Te 100 konkretów doprowadzi do tego, że ludzie w Polsce będą mieli więcej w kieszeni, będzie taniej w polskich sklepach i będzie lepiej w każdym polskim domu. (…) Mówimy tu o kwocie wolnej do podatku podniesionej do 60 tys. zł. Ten konkret, który przeprowadzimy w ciągu pierwszych 100 dni oznacza, że w Polsce każda emerytka, każdy emeryt, który ma emeryturę do 5 tys. zł nie będzie już płacił podatku dochodowego, a ci którzy mają emerytury wyższe zapłacą ten podatek, ale w o wiele mniejszej skali, wyraźnie niższy. (…) Jeżeli zarabiacie do 6 tys. zł brutto, zapłacicie zero podatku. Może w ramach rekompensaty za stracone złudzenia przypomnijmy sobie najsłynniejsze, znane nam wszystkim, wspomnienie: https://youtu.be/7mVggh9IMyQ.

Jednego pytania ankieterzy nie zadali: czy Tusk efektywnie realizuje „terror praworządności”? Odpowiedź byłaby jednoznaczna – on robi to perfekcyjnie! Ale refleksje są nieszczególne. Gdyby podsumować to jednym zdaniem, powinno ono brzmieć: ZOSTALIŚMY PO RAZ KOLEJNY OSZUKANI I NIE MAMY ZIELONEGO POJĘCIA, JAK Z TEGO WYJŚĆ!

Czy to ma jakiekolwiek usprawiedliwienie? Jak najbardziej!  Popatrzmy na to z szerszej perspektywy. Wiem, to zwykły banał, ale ilu bierze ją pod uwagę i się nad tym zastanawia? Dlaczego trybik w tytule? Bo my w tym światowym grajdole dokładnie tyle znaczymy. I buńczuczne zapowiedzi niczego nie zmienią. Pomagamy tylko zakładać innym marynarki i mamy czekać grzecznie w kolejce.

A nasi przełożeni mają obsesję na punkcie zielonego ładu. I nie ma dla nich znaczenia, że jest to chyba najbardziej absurdalny pomysł w historii cywilizacji. Próba zawładnięcia klimatem! Jeśli Bóg, patrząc na nasze plany, zwykle się tylko uśmiecha, tym razem chyba naprawdę rozbawiony nie może w ogóle złapać tchu! Wszystkie pomysły tych darmozjadów są tak głupie, że słynny Andersen wymięka ze swoimi szatami króla, a Orwell patrzy z zaświatów z nieukrywanym podziwem! Tymczasem Unia ma tysiące realnych problemów. Wydała niewyobrażalną kasę na plandemię, po której już się chyba nie podniesie. I nie chodzi tu wcale o szczepionki. Bardziej o wprowadzone na długie miesiące restrykcje i ich konsekwencje. I w tak trudnej sytuacji rzuca idiotyczny pomysł zmiany źródeł energii. Forsuje kompletnie nieekonomiczne i nieekologiczne (nie ma technologii utylizacji) OZE, rezygnując z ropy, gazu, węgla i atomu. W tym samym czasie cały świat inwestuje na potęgę w klasyczne technologie, wiedząc, że za parę lat będzie miał UE w przysłowiowej garści. Spójrzcie na Chiny i Indie, co wyprawiają z węglem. Na dodatek cwani Chińczycy przygotowują ofertę i dla nas – miliony elektryków i ogniw fotowoltaicznych. Bo przecież to Europa stanie się ich głównym odbiorcą. Już pomijam fakt, że branża tych pierwszych upada z hukiem. Popatrzcie, co dzieje się na rynku samochodów elektrycznych w USA: https://www.fxmag.pl/gielda/prawdziwy-krach-sektora-samochodow-elektrycznych-akcje-spolek-runely-o-nawet-99.

Jak się ma problemy z kasą, między wielkimi zaczyna się kłótnia o koryto. Scholz i Macron nawet tego nie ukrywają. Próbują w pewnych sprawach się dogadać, ale nie na forum PE, lecz w zaciszu gabinetów. Nieprzypadkowo Tuska w Berlinie tylko powiadomili o niektórych decyzjach. Niemcy aż przebierają nogami, by ułożyć się z ruskimi, ale Macron (no i Angole) są bardziej wojowniczy. W każdym bądź razie nasze problemy z Ukrainą to trzeciorzędna sprawa. Cła i limitów na import przez kolejny rok nie będzie, zaś Tusk tylko mydli chłopom oczy. Sankcje na Rosję dobiły Brukselę, a sam Putin wyszedł na tym całkiem, całkiem. Nic dziwnego, że na Zachodzie rozlała się fala krytyki po jego zwycięstwie wyborczym. Mało tego, w tym czasie Rosja przeciągnęła na swoją stronę (BRICS) kilku ważnych graczy, w tym ZEA i Arabię Saudyjską (pamiętacie smaczki z COP 28 w Dubaju?), które twardo stawiają na ropę i gaz. Na te źródła liczy również Izrael, który czyści przedpole dla rozwoju portu w Hajfie. I kto by tam sobie zawracał głowę ludobójstwem w Gazie. Nawet w Polsce, zwykle wrażliwej na takie zjawiska, coraz częściej spotykamy akcje zbiórki pieniędzy nie dla cierpiących głód i nędzę ludzi, tylko psów i kotów. USA też ledwo przędzie (deficyt rośnie jak na przysłowiowych drożdżach), a rozgrywki przedwyborcze zablokowały pomoc dla Ukrainy. Tyle, że tam mają o wiele większe problemy. Sam Elon Musk po raz kolejny mówi wprost o zbliżającym się krachu. No i Amerykę, podobnie jak nasz kontynent, opanowali wszędobylscy inżynierowie i lekarze, a wraz z nimi rozpanoszyły się gwałty i rozboje. Szalejąca epidemia zoombies (fentanyl) dopełnia tego ponurego obrazu.

A u nas podwórkowy przywódca dzieli i rządzi. I mamienie fajnopolaków, którzy leczą u jego boku kompleksy, trwa w najlepsze! Pierdoła Siekierski, szczur Jędrzejczak, Sikorski mąż Anne, szołmen Hołownia, tygrysek Kosiniak i piękny lolo Trzaskowski (fajny filmik:https://twitter.com/i/status/1770704893218541954) współtworzą tubylczą, na miarę naszych potrzeb jak niegdyś słynny Miś, Drużynę Pierścienia. Do czego jest ona zdolna?

Póki co, mamy iskierkę nadziei na zmianę. Wspomniany na początku ośrodek zbadał również preferencje Polaków w nadchodzących wyborach samorządowych. PiS wyprzedził o „milimetr” PO. Swoją drogą, gdyby było na odwrót, różnica stała by się co najmniej metrem (chodzi o 1,7%). Na łeb, na szyję zjechały notowania spółki szołmena i tygryska. A, przypomnę, że sondaż robiono „wieki” temu, bo 8-10 marca. https://forsal.pl/kraj/polityka/artykuly/9467291,kto-wygra-wybory-samorzadowe-2024-pis-o-milimetr-przed-po-sondaz.html.

Czyja będzie wiosna?

Dodaj komentarz

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑