Jak dotychczas patrzyliśmy na własne bakterie jako przyczyny znanych od dawna chorób. I wydawało się oczywiste, że właśnie z tego powodu musieliśmy wypowiedzieć im walkę, która ma się zakończyć sukcesem. Antybiotyki, szczepionki, higiena….by wymienić tylko najważniejsze czynniki. Wspominałem, że i po naszej stronie są, niestety, ofiary. Ot choćby niewrażliwość bakterii na antybiotyki, skutki uboczne szczepionek czy niewystarczająca odporność organizmu grożąca wprost poważnymi konsekwencjami ze śmiercią włącznie.
Ale życie jest o wiele bardziej ciekawe. Podjęte na szeroką skalę studia nad mikroflorą człowieka przyniosły wręcz szokujące rezultaty. Okazało się, że bakterie odgrywają rolę w wielu innych zjawiskach związanych z naszym zdrowiem. Spróbujmy przyjrzeć się niektórym bliżej…
Zespół uczonych z USA odkrył, że gronkowiec złocisty (Staphylococcus aureus) może wywoływać cukrzycę typu 2. Tak przynajmniej okazało się w przypadku królików. Ekspozycja zwierząt na toksyny bakterii skutkowała bowiem insulinoopornością i nietolerancją glukozy.Trucizny te wpływają na adypocyty (komórki tłuszczowe) i układ odpornościowy, a stan zapalny skutkuje insulinoopornością i innymi objawami typowymi dla jednej z najgroźniejszych współczesnych chorób człowieka.Odkryto również, że bardziej podatni na kolonizację gronkowcami są tyjący ludzie. A w organizmie pacjentów cierpiących na cukrzycę wykryto duże ilości enterotoksyn.Eliminacja gronkowców i neutralizacja enterotoksyn mogą być zatem dobrym sposobem zapobiegania chorobie, a nawet jej terapii.
Nadal nie wiemy, jakie są przyczyny autoimmunizacji, która leży u podstaw m.in. stwardnienia rozsianego (SM). Chorobę coraz częściej łączy się z bakteriami jelitowymi. Dotychczasowe badania wykazały różnicę między mikrobiomem osób zdrowych i chorych. Ostatnie eksperymenty pokazały, jak mikroflora jelitowa wpływa na rozwój choroby. Bakterie Acinetobacter i Akkermansia są czterokrotnie powszechniejsze u osób chorujących na SM, zaś Parabacteroides jest 4x więcej u zdrowych.
Na reumatoidalne zapalenie stawów (RZS) w USA choruje 1.3 mln, a w Polsce 250 000 osób. Odkryto, że bakterie zawarte w produktach mlecznych mogą wywołać chorobę u osób genetycznie predysponowanych. Uczeni z USA podejrzewają, że Mycobacterium avium paratuberculosis może działać jak „starter” nieprawidłowego genu, który odgrywa rolę w rozwoju rzs. Wygląda na to, że nasz układ odpornościowy w różny sposób reaguje na różne bakterie. To z kolei zmienia odpowiedź autoimmunologiczną. Otrzymane wyniki poszerzają wiedzę o bakteryjnej regulacji odporności i mogą stanowić podstawę do opracowania terapii chorób o podłożu autoimmunologicznym opartej na manipulacji mikrobiomem.
Uczeni przeanalizowali również mikroflorę jelitową pacjentów chorych na raka, wiążąc określone gatunki i ogólną różnorodność mikrobiomu ze skutecznością leków immunoterapeutycznych. Udowodnili, że przyjmowanie antybiotyków, np. z powodu leczenia stomatologicznego, uszkadza florę bakteryjną i ułatwia rozrost nowotworom podczas immunoterapii. Szczególnie ważne są bakterie Akkermansia muciniphila, obecne u większości pacjentów, którzy zareagowali na leczenie. W innym eksperymencie uczestniczyli pacjenci z czerniakiem. Lepiej na terapię zareagowały osoby z bogatszą florą bakteryjną. Korzystna dla leczonych była duża liczba Faecalibacterium i Clostridium. Zaburzenie mikrobiomu może więc upośledzić skuteczność terapii.
W ostatnich latach pojawiło się wiele informacji, że bakterie jelitowe mogą mieć zaskakujący wpływ na ludzkie zachowania. Znaleziono dowody sugerujące, że niektóre objawy autyzmu mogą być związane z bakteriami jelitowymi. Dzieciom cierpiącym na autyzm i problemy żołądkowo-jelitowe przeszczepiono mikroflorę kałową. W ciągu zaledwie 8 tygodni uzyskano wyraźną poprawę. Jeszcze ciekawiej wyglądają związki mikrobiomu z depresją. W tym przypadku szczególnie istotne są tzw. psychobiotyki – żywe bakterie probiotyczne o udowodnionym korzystnym wpływie na samopoczucie człowieka. Produkują one neuroprzekaźniki takie jak kwas gamma-aminomasłowy czy serotonina. Spożywane w odpowiednich dawkach wykazują korzystne działanie na funkcjonowanie osi jelitowo-mózgowej, a przez to na stan pacjentów z zaburzeniami depresyjnymi. Temat ten jest wręcz fascynujący, więc wrócę do niego kiedy indziej.
Naukowcy szwedzcy odkryli z kolei, że gatunek Lactobacillus reuteri może spowolnić postępującą utratę kości, która występuje u starszych kobiet cierpiących na osteoporozę. Okazuje się, że szczepy bakterii mają silne właściwości przeciwzapalne. Chociaż mechanizm utraty gęstości kości u kobiet po menopauzie pozostaje niejasny, wykazano, że zapalenie stymuluje aktywność osteoklastów, które rozkładają substancje mineralne kości. Szwedzcy naukowcy przebadali kilkadziesiąt kobiet z osteoporozą. U pacjentek otrzymujących bakterie utrata gęstości mineralnej kości była niższa o połowę. Wstępne wyniki wskazują, że suplementacja probiotyków może być nową, obiecującą terapią zapobiegania osteoporozie.
Wyniki kolejnego badania wskazują, że u osób z zespołem niespokojnych nóg (ZNN) o wiele częstszy jest zespół rozrostu bakteryjnego jelita cienkiego (small intestine bacterial overgrowth, SIBO). Dla SIBO charakterystyczny jest nadmierny rozrost w jelicie czczym flory bakteryjnej typowej dla jelita grubego. Prowadzi on do zaburzeń trawienia i wchłaniania pokarmów, szczególnie tłuszczów i witaminy B12. W ZNN występuje wrażenie zmęczenia czy niepokoju nóg. Towarzyszą temu różne parestezje: mrowienie, kłucie albo wrażenie pienienia krwi. Objawy ustępują/ulegają złagodzeniu pod wpływem ruchu. Kluczowym czynnikiem ryzyka choroby jest niski poziom żelaza w mózgu. Naukowcy uważają, że może on być wtórny wobec niedoboru żelaza w diecie albo zapalenia w obrębie przewodu pokarmowego.
I na koniec tego krótkiego przeglądu może coś lżejszego…
Grupa naukowców badających mikrobiom zauważyła, że jest on zadziwiająco dokładnym zegarem biologicznym. Badając go można z dużą dokładnością przewidzieć wiek człowieka. Przeanalizowano ponad 3600 próbek pobranych od ponad tysiąca zdrowych osób w różnym wieku na całym świecie. W miarę jak się starzejemy zwiększa się ilość niektórych mikroorganizmów, np. Eubacterium hallii, która prawdopodobnie odgrywa ważną rolę w metabolizmie. Ubywa zaś innych, jak np. Bacteroides vulgatus, która jest łączona z wrzodziejącym zapaleniem jelita grubego. Uzyskane wyniki były zaskakujące. Algorytm poprawnie określał wiek osoby, od której pochodziła próbka bakterii jelitowych z dokładnością do 4 lat. Ustalono też, które gatunki bakterii są najważniejsze dla oceny wieku danej osoby. Spośród setek możliwych gatunków, tylko 39 przekazuje najważniejsze informacje dotyczące wieku. Mikroflora jelitowa może zostać wykorzystana do badania tempa starzenia się jelit oraz sprawdzenia, czy alkohol, antybiotyki, probiotyki lub dieta mają wpływ na długość życia.
No i najciekawsze!
Wykryto szczepy bakterii jelitowych, które wytwarzają własny alkohol w tak dużych ilościach, że przyczyniają się do stłuszczenia wątroby. Prowadzi to do problemów z wątrobą także u abstynentów.
Na „dziwne” bakterie naukowcy natknęli się po zbadaniu pacjenta cierpiącego na zespół fermentacji jelitowej (tzw. autobrowar). Jest to stosunkowo mało znana choroba, w której odurzające ilości etanolu powstają w wyniku endogennej fermentacji w układzie pokarmowym. W odchodach pacjenta znaleziono szczep baterii Klebsiella pneumonia, który wywołuje zapalenie płuc. U osób cierpiących na zespół fermentacji jelitowej, bakterie te wytwarzają 4-6 razy więcej alkoholu niż u zdrowych. Poza zatruciem pacjent cierpiał także na ciężki stan zapalny wątroby z powodu nagromadzenia w niej tłuszczu. Naukowcy pobrali próbki bakterii jelitowych znalezionych u ponad 40 osób z takim schorzeniem. Było w nich znacznie więcej tych bakterii niż u ludzi zdrowych.
Wniosek? Jest tylko jeden! Dbajmy o własne bakterie jak o najdroższy skarb. Jak? O tym już następnym razem.

Dodaj komentarz