Genetyka – geny, mózg i umysł

Kontrola ekspresji genów przy użyciu siły umysłu od lat była marzeniem naukowców. I blisko 10 lat temu zespół badaczy z Zurychu stworzył metodę, która przekonuje, że jest to możliwe. System wykorzystuje ludzkie fale mózgowe włączające światło podczerwone. To z kolei aktywuje gen i sprawia, że rusza produkcja białka w specjalnie zmodyfikowanych komórkach. Uczeni są przekonani, że ten futurystyczny pomysł kontroli genów w przyszłości znajdzie zastosowanie w leczeniu wielu poważnych chorób, m.in. epilepsji. Włączanie i wyłączanie konkretnych genów tylko za pomocą światła może doprowadzić do rozwoju nowych terapii. Myślę, że ten mechanizm (energia umysłu kontrolującego materię) jest uniwersalny, a naukowcy go w końcu zaczynają potwierdzać. Popuśćmy zatem wodze wyobraźni i popatrzmy na parę rzeczy…

Na początku było słowo, czyli czas na genetykę falową?

Czyżby naukowcy z Rosji (Gariajew i Poponin) wyjaśnili jasnowidzenie, intuicję, nagłe i zdalne wyleczenia, sugestię, wpływ umysłu na pogodę itd.? Podobno uzyskali dowody na to, że DNA można przeprogramować słowami i częstotliwościami, bez jakiegokolwiek wycinania genów czy ich zamiany. Stwierdzili, że DNA  nie tylko odpowiada za nasze cechy, lecz jest także bankiem danych i służy do komunikacji. Konkretnie chodzi o „śmieciowe DNA”, które reaguje na autosugestię, trening autogenny i hipnozę. Reakcja DNA na nasz język jest całkowicie naturalna. Rosjanie pracują nad urządzeniami, które wpływają na metabolizm za pomocą odpowiednio zmodulowanych częstotliwości radiowych i laserów. To wszystko odbywa się w ramach genetyki falowej, która może mieć o wiele większy wpływ na powstawanie i rozwój organizmów niż procesy biochemiczne. Czy będzie to rewolucja, która zmieni świat? Automatycznie pojawia się skojarzenie z działalnością ezoterycznych i duchowych liderów, którzy od dawna wiedzą, że nasze ciało można przeprogramować językiem, słowami i myślami. Oczywiście „oficjalna” nauka poddaje ich badania w wątpliwość.

Wiek XX był czasem odkryć. Czy wiek XXI będzie okresem zrozumienia sensu tego wszystkiego, co odkryliśmy? Wiele odkryć nastąpiło tak szybko, że nie byliśmy w stanie odpowiedzieć na pytanie: co to oznacza dla naszego życia?Naukowcy „starej szkoły” twierdzą, że to czego nie możesz zmierzyć, nie istnieje. I jeśli dwie rzeczy są fizycznie oddzielone, to nie wpływają na siebie.Ale seria eksperymentów wskazuje, że ludzkie DNA bezpośrednio wpływa na świat fizyczny poprzez coś, co jest nowym (choć istniało zawsze, lecz nie było rozpoznane z powodu braku „sprzętu”) polem energii (bradenowska Boska Matryca?) łączącym je ze sobą.DNA ma bezpośredni wpływ na kwantowy materiał, z którego jest zbudowany Wszechświat.Wykorzystując nieznaną nam energię, porządkuje fotony, nawet „na odległość”. I mamy dzięki temu bezpośredni wpływ na otaczającą nas rzeczywistość.Ludzkie emocje mają bezpośredni wpływ na kształt i sposób funkcjonowania DNA, a odległość nie ma żadnego znaczenia. Istnieje kwantowe pole energii łączące całą materię. Pomiędzy żywymi tkankami istnieje nierozpoznana forma energii.

Jakieś dowody?

Pod koniec XX w. opisano serię eksperymentów wskazujących na to, że ludzkie DNA bezpośrednio wpływa na świat fizyczny poprzez coś, co było nowym polem energii łączącym je ze sobą.

Eksperyment I. W tubie wytworzono próżnię. Ale w niej nadal są obecne fotony. Ich rozmieszczenie było przypadkowe, czyli zgodnie z oczekiwaniami. Gdy w tubie umieszczono ludzkie DNA, fotony ułożyły się w regularne wzory, które pozostały mimo usunięcia z układu kwasu nukleinowego. Co wpływało na fotony, gdy DNA usunięto z tuby? Czy DNA i światło były wciąż połączone w jakiś sposób, którego nie rozpoznajemy, chociaż zostały fizycznie rozdzielone? Doświadczenie pokazuje, że istnieje bezpośredni związek między DNA i energią, z której składa się świat. Istnieje rodzaj energii, którego nie znaliśmy, a komórki/DNA wpływają na materię przez tę właśnie energię. DNA zmienia esencję naszego świata – światło. Mamy zatem bezpośredni wpływ na świat wokół nas.

Eksperyment II. Pobrano od dawcy komórki i umieszczono daleko (nawet do 350 mil) od niego. Dawcy przedstawiano obrazy wideo mające wywołać emocje. W tym samym czasie rejestrowano (zegar atomowy) reakcje jego DNA. Wykazano ścisłą zależność w czasie równym zero. Nie istnieje miejsce, w którym czyjeś ciało naprawdę się kończy, ani, w którym się zaczyna. Jeśli nie możemy oddzielić człowieka od części jego ciała, czy oznacza to, że kiedy żywy organ skutecznie zostaje przeszczepiony innemu człowiekowi, obie osoby zostają ze sobą jakoś połączone? Komórki i DNA komunikują się przez pole energii. Ludzka emocja ma bezpośredni wpływ na DNA, a odległość nie ma wpływu na efekt.

Eksperyment III. Wyizolowane DNA poddano działaniu tzw. emocji koherentnej (stan fizjologiczny stworzony przez użycie specjalnych technik) pochodzących od obcych osób. Kształt DNA zmienił się. Współczesne myślenie sugeruje, że nasze DNA nie zmienia się (opieramy się jedynie na sekwencji zasad w łańcuchu!) w odpowiedzi na cokolwiek, co czynimy w naszym życiu. Jednak ten eksperyment pokazuje nam, że jest to dalekie od prawdy.

Oddajmy głos Gregowi Bradenowi: Matryca energii łączy każdą pojedynczą rzecz ze wszystkim innym we wszechświecie. DNA naszego ciała daje nam dostęp do energii łączącej nasz wszechświat, a emocja jest kluczem do połączenia się z tym polem. Wyjaśnia ona, dlaczego trzy eksperymenty dały takie właśnie wyniki. Boska Matryca jest wszędzie i jest wszystkim. Jest to siła, której nie ograniczają prawa fizyki, przynajmniej nie te, które dzisiaj znamy. A więc jesteśmy czymś więcej niż obserwatorami. Jesteśmy wzajemnie połączonymi twórcami. Przez Matrycę uczestniczymy w ciągłej przemianie nadającej życiu znaczenie. Niestety, nie jesteśmy tego świadomi i tylko nieliczni z nas zdolni są do bilokacji, podróży w czasie i komunikowania się szybciej niż pozwalają na to prawa fizyki. Twórzmy więc świadomie doświadczenia, by stać się tymi twórcami i osiągnąć to, co pragniemy. Wszak jesteśmy częścią wszechświata, który jest dziełem w toku. Świadomość stwarza!    źródło: Boska matryca.                          

Czy zatem uprawnione jest takie pytanie: jeśli DNA to oprogramowanie, kto napisał kod?

Oprogramowanie komputerowe ma identyczne właściwości jak DNA i może być jaskrawym przykładem niezamierzonej biomimikry.  A więc DNA, podobnie jak programy Google, Microsoft i Apple, musi być w jakiś sposób wytworem „umysłu”, a nie po prostu przypadkowym wydarzeniem ewolucyjnym (jak twierdzi współczesna nauka). W istocie wszystkie słowa i koncepcje są konstrukcjami świadomości lub umysłu. Nawet ciało jest „konstruktem” w umyśle – jest to słowo opisujące coś, co jest znane jedynie poprzez informacje zmysłowe – jak wszystko inne. Świadomość jest WSZYSTKIM, nie ma „oddzielnego” ciała. „Nałożyliśmy” ten konstrukt na rzeczywistość, aby zredukować ją do elementów, które możemy zrozumieć i pozornie manipulować.

Umysł jest jedynym niezaprzeczalnym aspektem rzeczywistości, który znamy z bezpośredniego doświadczenia. Wszystko inne może być postrzegane jako wynikające z niego (myśli, spostrzeżenia i wrażenia powstają w świadomości). Można tego dogłębnie doświadczyć w „wirtualnej rzeczywistości”, w której są wprowadzane informacje o zupełnie innym świecie, gdzie – oprócz wzroku i dźwięku – wykorzystuje się także bodźce dotyku (a nawet smaku i zapachu, co jest projektowane przy wykorzystaniu 5G). I wtedy bardzo ciężko rozpoznać to, co jest „rzeczywiste”. To uprawnia nas do koncepcji „wszechświata jako hologramu” w nowych teoriach kosmologicznych.

Wszystko, co wiemy lub wydaje nam się, że wiemy, jest produktem umysłu. Niedawne odkrycia ujawniły ogromne „niewidzialne” części widma elektromagnetycznego i bezprzewodowy przepływ informacji, co wskazuje bezpośrednio na nieadekwatność naszego materialnie „skonstruowanego” spojrzenia na rzeczywistość. Musimy w końcu uznać DNA za zakodowaną inteligencję lub oprogramowanie. Wskazuje to na jedną niezaprzeczalną rzeczywistość:  musi istnieć lub kiedyś istniał umysł (lub umysły) o wiele potężniejszy niż nasz własny. Skoro istota umysłu i inteligencja wyraźnie poprzedzają „nasze” pojawienie się na scenie, musimy zmienić cytat Kartezjusza na „JESTEM, dlatego myślę”.

Wróćmy na ziemię…

W praktyce współczesnej psychiatrii bardzo istotna staje się integracja powszechnie znanych teorii z najnowszymi osiągnięciami nauki. Konieczne jest zatem nowe spojrzenie na zdrowie psychiczne. John B. Arden, odwołując się m.in. do genetyki, epigenetyki i psychoimmunologii, pokazuje zależności między umysłem, mózgiem a genami. Udowadnia, że konkretne doświadczenia oraz reakcje na nie zmieniają strukturę mózgu, układ odpornościowy i wpływają na ekspresję genów. Stany zapalne i zaburzenia immunologiczne są związane z zaburzeniami lękowymi i depresją. Mikroflora bakteryjna i sposób odżywiania wpływają na kondycję psychiczną, a pozytywne relacje społeczne – neuroplastyczność mózgu. Arden proponuje holistyczne spojrzenie na człowieka i refleksję nad czynnikami wpływającymi na nasze zdrowie. Wskazuje też kierunek rozwoju psychoterapii na najbliższe dekady. https://wuj.pl/ksiazka/umysl-mozg-gen

Dorzućmy jeszcze to. Naukowcy odkryli, że neurony mózgu są zdolne do wytwarzania biofotonów. Może to wskazywać, że nasza świadomość pochodzi spoza mózgu i jest bezpośrednio połączona ze światłem. Sugeruje to także, że biofotony są „receptorami” świadomości. Uczeni mają ekscytujące podejrzenie, że neurony mogą komunikować się za pomocą światła i że nasz mózg może mieć optyczne kanały komunikacyjne. Twierdzą, że jeśli zachodzi komunikacja optyczna, biofotony mogą podlegać splątaniu kwantowemu, co oznacza, że może istnieć silne powiązanie między nimi, naszą świadomością i tym, co wiele kultur i religii nazywa Duchem. Mózg ludzki może przekazać ponad miliard biofotonów na sekundę. Jeśli istnieje jakakolwiek korelacja między biofotonami, światłem i świadomością, może to oznaczać, że światło znaczy więcej, niż o nim wiemy. Jedną z najbardziej ekscytujących konsekwencji odkrycia, że nasz mózg może wytwarzać światło, jest metafizyczna hipoteza, że nasza świadomość i duch nie są zawarte w naszych ciałach, lecz komunikują się z nimi przez biofotony. To może wyjaśniać fenomen, że stan fotonu jest zależny od świadomej obserwacji, co udowodniono w eksperymentach kwantowych. Czy może być tak, że na poziomie materialnym (synapsy, neurony) odbywa się regulacja fizjologiczna, zaś za sprawy „duchowe” odpowiada energia (biofotony)??? https://bigthink.com/mind-brain/there-are-biophotons-in-the-brain-is-something-light-based-going-on/

W międzyczasie naukowcy opracowali sposób kontroli mózgu za pomocą…światła. Czyżby czarny scenariusz, w którym można zdalnie sterować cudzym mózgiem powoli stawał się rzeczywistością? Naukowcy wykorzystują specjalne niebieskie światło do kontroli komunikacji między neuronami w mózgu, dzięki czemu są w stanie czasowo wyłączyć niektóre komórki. W zależności od obszaru mózgu, można w ten sposób modyfikować zachowanie i emocje.

Się dzieje!

Dodaj komentarz

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑