Wasz Prezydent, nasz Premier! Historia lubi się powtarzać…

Od 1945 r. Polska jest państwem na niby. I zadziwiające, że przez blisko 80 lat wielu z nas święcie wierzy, że jesteśmy niepodległym państwem. Trudno się dziwić, gdyż wszelkie pojęcia, w tym najbardziej podstawowe, zostały rozmyte do granic absurdu. Tu i ówdzie słyszymy o demokratycznych republikach czy wspólnotach niepodległych państw. I nikt specjalnie nie zauważa, że nawet w krajach, gdzie wszystko odbywa się wedle „reguł demokracji”, głos ludu coraz częściej wyraża potrzeby możnych tego świata. Tak, tak to dzisiaj wygląda. Powoli, lecz nieubłaganie, stery przejmują instytucje ponadpaństwowe, czy nam się to podoba czy nie. Obecnie podstawowe decyzje są podejmowane przez instytucje pozarządowe – NWO, WEF, WHO, BlackRock czy potężne korporacje medialne. A „demokratyczne” rządy mają tylko wprowadzać je w życie. Czyżby u nas miało by być inaczej? Swoją drogą, podstawowym pytaniem jest, kto osobiście za tym stoi. Nie jest tajemnicą, o czym przekonuje nas historia, że to są ciągle ci sami reżyserzy. I tak jest od bardzo dawna.

Czy po II wojnie światowej coś się zmieniło? Ani o jotę! U nas tym bardziej. W Polsce trwało to aż do 1980 r. czyli słynnego strajku sierpniowego. Tyle, że spontaniczny zryw społeczny, utożsamiany w świecie z dwoma hasłami („Solidarność” i Wałęsa), wydawał się być precyzyjnie kontrolowany. I trzeba było aż 9 lat (po drodze mieliśmy stan wojenny), by w końcu „wolne wybory” wyłoniły „nową” klasę rządzącą. Choć, precyzyjniej rzecz ujmując, pokazały raczej maestrię „przegranych”. Oto w imieniu pezetperowskich niedobitków propozycję składa „patriota” Szechter, znany wszystkim jako Adam Michnik. Brzmi ona wręcz rewolucyjnie: Wasz Prezydent, nasz Premier! I na to nabierają się prawie wszyscy! Nikt, poza „oszołomami”, nie widzi, że to klasyczna ustawka „samych swoich”!!!  Bo Michnik, Jaruzelski i Mazowiecki to przecież ONI! I niewiele zmienia podmianka generała na elektryka Wałęsę, który jest po prostu zakładnikiem komuchów. Desperacka próba odzyskania częściowej choćby niezależności od ONYCH, kończy się „nocną zmianą”. W ten sposób pada jedyny „nasz, polski” rząd pod kierownictwem ś.p. J. Olszewskiego. Pogrążamy się w zgniłym układzie magdalenkowym na całe lata. W międzyczasie na jedną kadencję oddaliśmy stery władzy komunistom, ale „niepodległa Polska” w kolejnych latach stała się niejako zabawką POPiS-u. Oczywiście zabawką, którą zakupił i skrupulatnie przestrzegał instrukcji użytkowania tajemniczy sponsor. Nasze interesy narodowe zeszły kompletnie na dalszy plan. Staliśmy się wyłącznie narzędziem w rękach możnych tego świata. Bo Zachód wziął nas „w opiekę” w momencie akcesu do NATO. Pozostało tylko bić się na własnym podwórku o to, z kim najlepiej trzymać. Z przedstawianą jako zbawczyni Unią Europejską? Z samymi Niemcami? Z USA? A może z Ukrainą, tworząc Ukropolin, które będzie pełnić wiodącą rolę w koncepcji Trójmorza?

I definitywnie nie dano nam wybrać! A wszystkie mądrzejsze pomysły wybijano nam z głowy, nawet przed przelaniem ich na papier. ONI uwiedli wszystkich! Chanuki, menory, jarmułki, festiwale, dotacje, kapitulacje w kwestiach historycznych i roszczeń finansowych, porażająca służalczość… Nawet Braun wydawał się na swój sposób prowokatorem, który – wzniecając u nas antysemityzm – służył de facto, wg niektórych, ich sprawom.

Zaciekłe potyczki w rodzinie przekonywały wielu, ale to była i jest tylko gra pozorów. PiS, PO jedno zło! PiS dobijał nas polityką kowidową i polityką na klęczkach wobec Ukrainy, PO przez ostatnie miesiące – bezwzględną służalczością wobec Niemiec. Co jest gorsze? Co przyniosło nam korzyść? Ani to, ani to! Wzajemne oskarżenia to tylko zwykłe bicie piany!

I dla wielu z nas ostatnią deską ratunku wydawał się być Prezydent! Przecież to gorący patriota? Inni studzą nadzieje. Bo co zrobił, gdy PiS w końcu przedstawił mu do akceptacji ustawy reformujące sądownictwo? Jak zareagował, gdy bezczelnie zaaresztowali mu gości w jego pałacu? Co wymyślił, gdy Sienkiewicz spacyfikował media publiczne? Jakie kroki podjął w sprawie źle uchwalonego przez sejm budżetu? Czy w ogóle wypowie się w sprawie ostatniego nalotu na siedzibę KRS? Gładkie, wręcz banalne, okraszone wymyślnymi grymasami przemówienia „na każdą okazję” już nie robią wrażenia! On też nie zmieni niczego.

Wasz Prezydent, nasz Premier – chciałoby się powtórzyć za Michnikiem. Mija 35 lat i stoimy dokładnie w tym samym miejscu! Wtedy byli sami swoi, teraz też. Przypomnę, że Duda rozpoczynał swą karierę polityczną w Unii Wolności! Z kim? Doczytajcie sobie.

Tylko Polski szkoda! Choć nie wiem, czy my ją w ogóle mamy…

Dodaj komentarz

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑