Kilka uzdrawiających liter… DZIĘKUJĘ! Dzięki nim obniżasz ryzyko śmierci, demencji i depresji. Nic to nie kosztuje i nie ma niepożądanych skutków ubocznych. Wystarczy odczuć autentyczną wdzięczność, a więc zapragnąć z całego serca podziękować komuś, by Twoje zdrowie nieco się poprawiło. Londyńscy terapeuci prosili pacjentów o odczuwanie codziennie odrobiny wdzięczności. Stwierdzili, że lepiej spali i mieli mniejsze ciśnienie.
Lekarze z Bostonu wykazali, że 90% pacjentów po próbie samobójczej poddawanych ćwiczeniom zmierzającym do wzmocnienia odczuwania wdzięczności, doświadczyło spadku poczucia beznadziei.
Naukowcy z Irlandii stwierdzili z kolei, że w grupie, której uczestnicy mieli codziennie zanotować 5 powodów wdzięczności, poziom stresu i depresji spadł o 27%. Podobnie było w badaniach uczonych z Kalifornii, gdzie zauważono poprawę stanu zdrowia studentów i pacjentów cierpiących na poważne schorzenia nerwowo-mięśniowe.
Co zrobić? Zacznij prowadzić dziennik, w którym codziennie zanotujesz 5 powodów zadowolenia. Zarezerwuj sobie 5 minut po to, by w ciszy i z zamkniętymi oczami pomyśleć o powodach odczuwania wdzięczności.
- Staraj się myśleć o tym, co Cię może spotkać dobrego w Twoim życiu, zamiast o tym, co idzie źle.
- Przestań zazdrościć tym, którzy mają więcej niż Ty, i staraj się doceniać to, co masz.
- Znajdź także czas, by myśleć o tych, którzy cierpią więcej niż Ty.
- Naucz się cieszyć z prostych rzeczy, a nawet z trudnych doświadczeń, gdyż często z czasem przynoszą one pozytywne skutki.
Uważaj, by nie posunąć się za daleko. Trzeba bowiem zaakceptować również, że przygnębienie i smutek w chwili nieszczęścia to stan normalny.
O wiele skuteczniejsze jest zbiorowe okazywanie wdzięczności. W dawnych czasach życie krążyło wokół wspólnych rytuałów. Nie tylko pomagały razem przeżywać chwile wdzięczności, ale praktycznie zmuszały do tego! Ludzie recytowali modlitwy przed i po każdym posiłku, aby podziękować za jedzenie. Także rano i wieczorem, co niedzielę i w każde święto, mówiło się „dziękuję” w słowach, pieśniach, za wszystko, co dobre w życiu.
Dziękowało się Stworzeniu, Bogu, rodzicom, bliźnim, zmarłym!
Żydzi od wieków modlili się niezwykłą pieśnią, „Psalmem Stworzenia”, w której dziękowali za wszystko na Ziemi i we Wszechświecie, za Księżyc i Słońce, za gwiazdy, wiatr i śnieg, za wszystkie ryby, zwierzęta, rośliny…Kiedy wyrażanie wdzięczności osiąga wymiar wspólnotowy, staje się łatwe, oczywiste, przyjemne i konstruktywne.
W latach 1970. przeprowadzono słynne badanie. Rzekomi „eksperci w dziedzinie światła” wyjaśnili robotnikom w fabryce, że będą analizowali wpływ natężenia światła na produktywność. Cały dzień przechadzali się po fabryce, przypadkowo zwiększając lub zmniejszając oświetlenie. W czasie badania wydajność pracy podwoiła się. Robotnicy byli tak zadowoleni, że ktoś interesował się nimi i obserwował przy pracy, że ich motywacja istotnie wzrosła!
Odczuwanie wdzięczności i solidarności jest bardzo budujące. Uspokaja i wzmacnia. Poprawia się jakość snu, spada ryzyko depresji, zmniejsza się stres, zwalnia serce, spada ciśnienie…
Ale prawdziwym kluczem do osiągnięcia takiego stanu jest to, by się do tego nie zmuszać, lecz budować lub odnajdować wokół siebie więzi przyjaźni, solidarności, społeczny kręgosłup i wspólne rytuały – równie niezbędne człowiekowi jak jedzenie…
O tym jak ważne jest to właśnie w dzisiejszych czasach chyba nie muszę przekonywać?

Dodaj komentarz