Tusk to facet, o którego karierę bili się i Merkel, i Scholz, i Ursula, i…Putin. Właśnie takiego zawodnika nad Wisłą potrzebowali. Po drodze „utrącili” jednego z Kaczyńskich i rozmiękczali na maksa Dudę. Wszystko szło zgodnie z planem, lecz zupełnie niespodziewanie trafili na Polaka z krwi i kości – „boksera” i „kibola” w jednym. Mało tego, spotakli się oko w oko także z jego sztabem, który tworzą wyjątkowo kompetentni ludzie. Bogucki, Cenckiewicz, Przydacz czy Szefernaker udowodnili, że nie trafili tam z łapanki. Są pracowici, mają wiedzę i charyzmę!
Pierwsza runda za nami. Na początek Prezydent zadał serię efektownych prostych, po których wyprowadził kilka potężnych ciosów, w tym jeden wręcz nokautujący. Liczenie trafionego było bowiem tak mocne, że do dziś wałęsa się on (oczywiście nie chodzi o Wałęsę) po Ameryce i nagrywa głupie filmiki https://x.com/NawrockiKn/status/1964233562577645625.
Ale walka dopiero się zaczyna! Jak długo potrwa? Popatrzmy na przeciwnika…
Tusk jest kompletnym nieudacznikiem i widzą to wszyscy. A ci, którzy go przy każdej okazji wychwalają są i wyjątkowymi tchórzami, i lizusami, i zwykłymi tępakami. Wystarczy sięgnąć po pierwszą z brzegu wypowiedź tego „intelektualisty”: https://wpolityce.pl/polityka/739573-tylko-szczerba-mogl-to-wymyslic-jego-slowa-zdumiewaja. Premier ma przechlapane już chyba wszędzie. Mają go gdzieś i Trump – za „ruskiego agenta”, i Merz – za „bycie lokajem Angeli”, i Ursula – za „porażkę Trzaskowskiego”, i Starmer – za „nieszczęsny brexit”, i Putin – za „negację resetu”, a nawet Lechia – bo ma już innego honorowego „kibola”. No jak żyć? Skompromitowany, niechciany i wyrzucony na margines przez unijne elity (pamiętamy jego „ekskluzywną” salonkę w pociągu do Kijowa i „ostatnie tango w Paryżu”), próbuje jeszcze perorować na krajowym podwórku. Z coraz gorszym, a nawet tragicznym, skutkiem. Ale jedno trzeba przyznać – wzniósł on kłamstwo na nieosiągalny dla innych poziom.
Partie Hołowni i Kosiniaka-Kamysza szorują w sondażach po dnie, lecz oni sami twardo trzymają się stołków, biorąc kasę za nic, gdyż ich działania są jedynie pozorowane. I chyba wiedzą, że dali się „połknąć” przez Donalda, co oznacza definitywny koniec jakiejkolwiek kariery!
Taktyka Tuska, Giertycha, rządu i całej rzeszy zwolenników była, jest i pozostanie niezmienna do końca świata i dzień po. Prymitywne do bólu „to wszystko wina PiS-u” uzupełnione od niedawna przez „i Nawrockiego”! Ich żadne argumenty nie interesują.
Dlaczego trwają? Pewnie już dali by sobie spokój, ale koryto KPO dopiero zostało wystawione. Nie po to czekali bite 8 lat, kiedy rządził PiS, aby teraz pokłócić się o duperele. Wezmą, co swoje (wg Łąckiego to oczywista oczywistość) a potem niech się dzieje, co chce, nam nie może być źle...
Front jest jednolity jak nigdy dotąd, bo chodzi o niewyobrażalną kasę. Grają po prostu vabank! Przy otwartej kurtynie. Tusk przygotował grunt swoimi łgarstwami, Łącki zebrał w punktach i przełożył na prostszy język, swoje dołożył Tomczyk, przyklepał Żurek i…JEDZIEMY! Armia oczekujących na rozdział kapuchy sapie z zadowolenia i śmieje się z reszty do rozpuku. Nie dostrzegacie tego? Pamiętacie „Misia”? Nie mamy Pańskiego płaszcza...Dwa lata to wystarczający czas na umocnienie ELYT w całej UE. Dlatego Ursula palcem nie kiwnie!
Strategia tej ekipy wymyka się wszystkim regułom obowiązującym w cywilizowanym świecie. Jej działania to upiorna mieszanka populizmu, kłamstwa, nienawiści, chamstwa i bezczelności. Ale nad wszystkim góruje niepodzielnie to, co jest najtrudniejsze do przełknięcia: TĘPOTA UMYSŁOWA!
I tak to wygląda od miesięcy. Tusk prawie utonął w bezczelnych kłamstwach, chobieliński cham z coraz bardziej bezczelnym uśmiechem towarzyszącym nędznym komentarzom, chór przydupasów wiernie skandujących kolejne przekazy dnia… Upiorny danse macabre trwa! Czy sam Prezydent jest w stanie go przerwać? Dokąd zmierzasz Polsko?
Wizyta w USA przerosła oczekiwania wszystkich. Docenili to nawet w Niemczech. A u nas? Jak widać! Założę się, że wiecznie zadowolony Koń będzie rżał jeszcze bardzo długo! Jeśli Wałęsa był jednocześnie elektrykiem, kapusiem, szefem SB, agentem specjalnym, ojcem kilkorga, „noblystą”, wybitnym politykiem, demiurgiem, gorliwym katolikiem, pogromcą komuny i „nie wiadomo kim jeszcze”, to po prostu uruchamiam wyobraźnię! I widzę, że oni też znajdą sposób, by nie tylko przełknąć gorycz porażki, ale przekuć ją w sukces!
Pierwszy, „elytarny” przykład już mamy. Bo „mądrości” uniżonych sług i zwykłych tępaków (choćby niejaka Leo bredząca o czerwonej czapeczce Prezydenta) sobie darujmy. Przyjrzyjmy się „pierwszemu dyplomacie” Najjaśniejszej Rzeczpospolitej. To jeden z największych chamów, jakich widziałem w swoim długim już życiu. Wpadka za wpadką, niezależnie od tego, jakiej sprawy dotyczy, i nic. Pełna i pewna ochrona! Grunt to lojalna, choć wyjątkowo wredna, lecz jakże wpływowa, żona.
Strategia zwycięzcy?
Prezydent zapowiedział w kampanii wiele zamierzeń. I je, ku zdziwieniu przeciwników – po prostu realizuje. Historia tworzy się na naszych oczach. Ma tu akceptację Trumpa, dla którego Polska jest ważnym, strategicznym przyczółkiem. Zyskujemy więc potężny atut w wewnątrzunijnych przepychankach. Atut wzmocniony kłopotami Niemiec, Hiszpanii czy Francji. Wspólnota poglądów Donalda zza oceanu i Nawrockiego to taran uderzający w debilne hasła lewackiej Brukseli! Wizyta w Białym Domu jest też potężnym ciosem w gnijące układy polityczne – i w Polsce, i w UE! Także początkiem powrotu do normalności. Bo ta ostatnia jest najtrudniejsza do osiągnięcia.
Czy Prezydent ma sojuszników? Od strony politycznej to nie wygląda najlepiej. Popatrzmy przez chwilę na niezmiennie trzecią w sondażach Konfederację. Wiecie, czym się różni „chłopczyk ze szklanką piwa w ręku” od Tuska? On zawsze dodaje, że – oprócz PiS-u – winny jest także Tusk! Mało skomplikowane, ale niczego więcej od tego „polityka” nie oczekuję. Jestem pewien, że stolik, który miał wywrócić, w końcu przygniecie jego samego. Oby jak najszybciej. Ze swoją garstką posłów nic w tym rozdaniu nie zdziała i z każdym dniem jego „gwiazda” coraz bardziej gaśnie. No bo ile można z takim schematycznym nudziarzem wytrzymać? To już jakiś amok! Takie lepperowe „Balcerowicz musi odejść!”
Szanowni Konfederaci! Ludzie najbardziej nie lubią tych, którzy stoją z boku i się tylko wymądrzają. Brnijcie więc dalej i odejdźcie w nicość. Bo będzie wam bardzo ciężko po raz drugi zebrać się do kupy, a znienawidzony POPiS zbuduje jeszcze solidniejszy stolik! Ręce opadają, ale tak zachowują się chłopcy w krótkich spodenkach, którzy prawdziwym politykom mogliby co najwyżej nosić teczki. Albo, gdyby posiadali, kury szczać prowadzać! Macie na pieńku z Braunem, a do grona waszych idoli dołączył tow. Miller. Stary, cyniczny komuch, który prowokuje i cieszy się z naszych reakcji. Przeżył swoje 79 lat w obłudzie, fałszu i uległości wobec moskiewskich i brukselskich panów. I dzięki temu włos mu z głowy nie spadł, a unijna fucha pozwala spokojnie doczekać końca żywota.
Lecz Prezydentowi wyraźnie przybywa zwolenników, więc bierzmy się wszyscy w garść i róbmy swoje. Alleluja i do przodu, jak mawia klasyk z Torunia!
To ostatni moment, bo…
Czy zmierzamy wielkimi krokami ku totalnej dystopii? Nie wiem, czy ktoś jest to w stanie ogarnąć. Tak czy owak, szykują się nam potężne przetasowania.
Sytuacja w świecie dynamizuje się i widać to wszędzie. Upadający zielony ład, dogorywająca UE, potop lekarsko-inżynierski w Europie, starcie BRICS/SzOW kontra USA i UE, Ukraina i nowy pomysł na Izrael. Czy wrócimy do interesów narodowych? Spójrzmy: Orban chroni ściganego Netaniahu i proponuje Maccabi mecz u siebie. A na trybunach żydowski antypolonizm na full!
Sytuacja u nas przypomina wielki pożar w megasamie i rabunek w podziemiach NBP! I nikt nie zauważa setek i tysięcy dowodów, że Ukraińcy mają nas tam, gdzie mogą Pana Majstra w d..ę pocałować. Niestety! Pora więc zadać fundamentalne pytanie. Dlaczego tak skwapliwie przyznaje się im polskie obywatelstwo? Może po to, by wszystkie niewygodne i niepokojące wydarzenia w Polsce miały miejsce tylko wśród jej „obywateli”? Wtedy wszyscy będą pisać, że sami sobie jesteśmy winni. Zrobią to z satysfakcją i UE, i Niemcy, i Rosjanie, i Żydzi, no i – to oczywiste – sami Ukraińcy! Dajesz im kasę za friko, przyjmujesz potrzebujących, popierasz w wojnie z Putinem… A oni? Są w każdej chwili gotowi do powtórki z lat 1940. Na razie czekają…
Prezydent jest w arcytrudnej sytuacji. Ukraina już jest w łapskach BlackRock i interesy L. Finka są najważniejsze. Dlatego Trump ma tu cholerną zagwozdkę i jest dość bezradny. Bo światem rządzą jednak wielkie korporacje. A kto w nich siedzi? Właśnie… I koło się zamyka.
Zwracam też uwagę, że Izrael i Ukraina istnieją zaledwie kilkadziesiąt lat. Można powiedzieć, że bardzo krótko. Więc ich państwowość jeszcze „nie okrzepła”. Dziś podstawową kwestią jest to, w którym z nich żydzi ostatecznie zechcą kontynuować swą historię. Czy zostaną u siebie czy wrócą do Chazarii (Ukraina)? Widzisz drzewa, nie widzisz lasu – jak mawiał Wielki Szu! Trump ma z tym kłopot, ale potężne przekręty Zelenskiego to atut w jego ręku. My możemy tylko czekać. Karol Nawrocki o tym wie!
To wszystko jest wielkim wyzwaniem. Widzimy jak bardzo zmienił się system wartości we współczesnej cywilizacji. A Ukraina jest przykładem szczególnym. To zaczątek dystopijnego państwa. Szatan urządza go na wszystkich możliwych poziomach. Pisałem o tym: https://lornetkawsieci.com/2023/09/30/ukraina-siedlisko-wszelkiego-zla/.
Zajrzyjcie do tego wywiadu: https://x.com/i/status/1957147462788935997. Wnioski niezbyt optymistyczne. Popatrzmy na obraz zrujnowanej, chylącej się ku upadkowi cywilizacji europejskiej. Na zdegenerowaną, bezbożną i oszalałą na punkcie lewactwa UE i Anglię. Unia jest już w takim stanie, że niedługo i „baloników do pompowania” zabraknie. To niewiarygodne, w jakiej nędzy intelektualnej znalazły się, błądzące po omacku, europejskie ELYTY! Relatywizm i lewackie idee wyżarły im mózgi do cna! Toczące się wydarzenia pokazują, w jakim zafajdanym zaułku sytuuje się Europa, szczególnie Bruksela, która od lat zajmowała się krzywizną bananów, nakrętkami i klatkami dla kur, że o korupcji, załatwianiu interesików i tępieniu niepokornych nie wspomnę.
Jak to się potoczy u nas? Powiem najkrócej, jak to jest możliwe. To, co się dzieje w UE jest jednym, długim i szalenie męczącym koszmarem. Gdyby to był sen, w końcu byśmy się obudzili. Niestety to jest RZECZYWISTOŚĆ, która zapowiada się jeszcze gorzej. Wszak Tusk, jego rząd i ELYTY to tylko klakierzy małpujący z gorliwością pomysły Zachodu.
Obym nie miał racji i kolejne rundy należały do człowieka, który niesie NADZIEJĘ!

Dodaj komentarz