Stanisław Wokulski – romantyczno-pozytywistyczny bohater słynnej powieści Bolesław Prusa – dorobił się fortuny na wojnie. Ale jak najbardziej uczciwie. W 1876 r. był dostawcą żywności dla wojsk rosyjskich (wyjechał na wojnę rosyjsko-turecką) i bardzo znacząco pomnożył majątek. Po powrocie został prezesem spółki do handlu ze Wschodem. Jednak nieudany związek z Izabelą Łęcka zrujnował jego karierę,... Czytaj dalej →
Spróbuj wolniej oddychać, a krowie załóż maskę…
Dawno temu krążył taki niewinny dowcip, w którym troskliwa mama prosiła – w czasie sprzeczki dwóch małolatów – swoją latorośl: Synku nie bij go, bo się spocisz! Co powiedziałaby dziś? Dziecko, daj spokój bo przekroczysz limit dwutlenku? Całkiem możliwe. Wszak i pot, i wspomniany gaz są efektem zwiększonego metabolizmu. A w czasie bójki niewątpliwie ma... Czytaj dalej →
Wyznanie skruszonego ateisty
Całe dorosłe życie poświęcił by dowieść, że Bóg nie istnieje. Podważał idee chrześcijaństwa i innych religii. Dopiero u schyłku życia odkrył, jak bardzo się mylił. I posługując się czysto racjonalną argumentacją, bez odwołania do objawienia, uznał, że Bóg istnieje. Czy to oznacza, że racjonalne myślenie prowadzi nas nieuchronnie do wiary w Boga? Oddajmy głos nawróconemu...... Czytaj dalej →
A nie można przenieść WEF z Davos do Ciechocinka?
Od wielu lat w Davos spotykają się globaliści – ludzie, którzy dorobili się fortun, po czym poczuli, że mają misję „naprawy” świata. Światowe Forum Ekonomiczne (WEF) to w pewnym sensie fanatyczna organizacja polityczna podszywająca się pod podmiot neutralny, z określonymi celami politycznymi, które obejmują centralizację władzy w rękach wybranych globalnych elit jako jedyny sposób na... Czytaj dalej →
Transhumanizm – raj czy dystopia?
Zacznijmy trochę nietypowo. Francis Crick (1916-2004) to angielski genetyk i biolog molekularny. No i laureat Nagrody Nobla (za odkrycie struktury DNA). Był ateistą, choć negował możliwość samoistnego powstania życia z materii nieożywionej. Wg niego życie na Ziemi pojawiło się dzięki panspermii, co – niestety – nie wyjaśniało mechanizmów jego powstania. Dla przypomnienia: teoria ta zakłada,... Czytaj dalej →
Zanurkujmy w „dżungli” prawd naukowych (?), które zmieniły nam życie… cz. III
Spróbujmy zatem skorzystać z naukowych „mądrości”, czyli jak może wyglądać „recepta” na zdrowe życie. Mówią, że należy codziennie jeść jedno jabłko (żelazo) i jednego banana (potas). I pomarańczę (też jedną, bo witamina C), pół melona (żeby poprawić trawienie), no i filiżankę zielonej herbaty bez cukru, by zapobiec cukrzycy. Każdego dnia trzeba wypić 2 litry wody... Czytaj dalej →
Ptaki – uciążliwi mieszkańcy miasta? cz. II
Spróbujmy prześledzić „kariery” miejskich populacji niektórych gatunków na przykładzie Lublina. Gołąb miejski Columba livia f. domestica W Lublinie jest ptakiem lęgowym osiedli mieszkaniowych i zabudowy przemysłowej. Zdecydowanie najliczniejszy na lubelskiej Starówce, gdzie gniazduje w zagęszczeniu ponad 120 par/10 ha. Pod koniec XX w. odnotowano wyraźny wzrost liczebności w mieście, szczególnie widoczny w centrum. Bardzo wyraźna... Czytaj dalej →
Zanurkujmy w „dżungli” prawd naukowych (?), które zmieniły nam życie… cz. II
Słońce, Twój kolejny wróg! Właściwie to nie bezpośrednio nasza życiodajna (jednak) gwiazda jest winna. Ale po kolei. Pech chciał, że ktoś w latach 1980. zauważył, że w atmosferze ubywa ozonu. Co prawda, nad biegunami Ziemi i wokół nich, ale to naprawdę „nieistotny szczegół”. Trzeba było wstrząsnąć naszymi sumieniami i podjąć radykalne działania! Bo „dziura ozonowa”... Czytaj dalej →
Zanurkujmy w „dżungli” prawd naukowych (?), które zmieniły nam życie…
Trochę skorygowałem plany. Jak pamiętamy z poprzedniej notki zdrowotność mleka jest dość kontrowersyjna. Wydaje mi się, że to tylko niewinny przykład. Bo z „prawdami naukowymi” jest dużo gorzej. Więc nim zaczniemy „od początku”, popatrzmy jeszcze na kilka przykładów... Czy higiena zapewnia nam zdrowie? Odpowiedź na to pytanie wydaje się wręcz oczywista. I brzmi „tak”. Więc... Czytaj dalej →
Wygrzebane po latach – uroki zimy
W serii, którą zatytułowałem "Wygrzebane po latach" będę dzielił się z Wami wspomnieniami z moich spotkań z przyrodą dawno, dawno temu. Są to oryginalne zapisy, które przed udostępnieniem poddawałem jedynie niewielkiej korekcie. Hordzieżka, 2 stycznia 1976 r., piątek Od kilku dni pogoda iście jesienna. Po ataku zimy, ze spadkami temperatur przed świętami (do -20oC) i... Czytaj dalej →
