Dr Kildare czy dr Kidler zwany Killerem?

Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą. Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego.

Ewangelia wg Św. Marka, 12: 30-31

Chorowaliśmy i umieraliśmy w bezsilności przez całe lata, ba wieki! Choć zawsze był ktoś, kto próbował nam pomóc. To chyba normalne. W końcu pojawili się ci, których jedynym, wydawało się, że jakże zaszczytnym, zadaniem było nieść pomoc chorym i umierającym. Wspaniała idea! Tak wyłoniła się medycyna. Najszlachetniejsza ze wszystkich nauk. Bo przecież jej kwintesencją jest przykazanie miłości, największe z biblijnych (patrz wyżej). Siłą rzeczy słynne i znane primum non nocere stanowi tegoż przykazania oczywiste uzupełnienie. Czy dla wszystkich? W tym momencie można wskazać dziesiątki przykładów, że niekoniecznie, ale to przekracza możliwości jednej notki. Było o tym także u mnie. Medycy zafundowali nam tak wiele „atrakcji”, że w tym momencie może dajmy sobie spokój. Choć, o czym mówi się bardzo niechętnie, my – pacjenci – mamy z nimi cały czas do czynienia…

A miało być tak pięknie. Przyjrzyjmy się więc nieco bliżej problemowi. W poprzedniej notce (https://lornetkawsieci.com/2023/07/23/czy-ludzie-z-zespolem-downa-sa-zdrowi-czy-chorzy/) pisałem o przyczynach chorób. Przecież jest oczywiste, że to można, i trzeba było, uporządkować. Ale czy ktoś kiedykolwiek zastanawiał się, że zarówno LEKARZ jak i MEDYCYNA jako taka, mogą stać za naszymi problemami, ba, tragediami???

Mamy wszakże błędy medyczne i lekarskie (zobacz). Pierwsze popełnia ogólne rozumiana służba zdrowia, drugie – wyłącznie lekarze. I nieważne, na jakim etapie postępowania są one popełniane. Gorsze jest to, że są one przyczyną cierpień potencjalnych pacjentów, ze zgonami włącznie! Temat równie delikatny, jak kontrowersyjny. Przecież lekarze zawsze „chcą pomóc”. I my w to wierzymy, po prostu nie mamy wyboru. I to nie my wskazujemy czy lekarz pomógł, czy zaszkodził. Bardzo skomplikowana materia!

Są oczywiście wyjątki. Oto w niedawnej pandemii wielu „lekarzy” otwarcie deklarowało, że nie zamierzają pomagać „nieszczepionym durniom”. No i nieustannie spotykamy tych, których „fachowości” rodzina chorego nie doceniła, wierząc, że u nas służba zdrowia jest bezpłatna. Mamy jeszcze takie przypadki czytaj, i tu, ale stanowią one jedynie szokujący margines.

Przejdźmy do twardych faktów. Zastanawialiście się, skąd wzięły się dodatkowe zgony w czasie epidemii? Myślę, że w większości przypadków wskutek zupełnie niepotrzebnych ograniczeń w służbie zdrowia. Zapłacili za to najwyższą cenę ci z nas, którzy w normalnym świecie mogliby nadal cieszyć się zdrowiem i życiem. Nasi Dziadkowie, Rodzice, Kuzyni, Znajomi… Ale, przyznaję, była to sytuacja nadzwyczajna, choć mam bardzo krytyczne zdanie na ten temat.

Przytoczę więc wcześniejsze dane. We Francji rocznie umiera 18 000-30 000 osób bezpośrednio na skutek niepożądanych reakcji na produkty farmaceutyczne, a liczba ta dla całej UE wynosi około 200 000. Stacja CNN podała, że w USA co 17 minut (a więc blisko 31 tysięcy rocznie) umiera pacjent po zażyciu lekarstw przepisanych na receptę. I to nie kokaina czy heroina od dealerów narkotyków są, jak głosi nachalna propaganda, najczęstszą przyczyną nagłej śmierci.

Według CDC (Centres of Disease Control and Prevention), w 2013 r. w USA 611 105 osób zmarło z powodu chorób serca, 584 881 – na raka, a 149 205 – przewlekłych chorób układu oddechowego. Ale to samo CDC nie zbiera (prawda, że dziwne?) krajowych statystyk dotyczących zgonów w wyniku błędów medycznych. Uczynili to lekarze jednego ze szpitali, którzy obliczyli, że w tym samym roku 251 454 (9,5%) zgonów nastąpiło w wyniku błędu medycznego. A więc to one ostatecznie uplasowały się na trzecim stopniu tego mało zaszczytnego „podium”. 

Wg danych, które oszacował Instytut Zdrowia Publicznego Uniwersytetu Jagiellońskiego, każdego roku w Polsce z powodu błędów lekarskich umiera 7000-23000 osób. Najczęstsze pomyłki lekarzy to zabieg na niewłaściwym pacjencie, operacja narządu po odwrotnej stronie, pozostawione ciało obce i oparzenia sprzętem lub środkami chemicznymi.

Posłużmy się na koniec niesłychanie mocnym tekstem będącym krótkim streszczeniem książki dra Colemana, jednego z najbardziej znanych i kontrowersyjnych lekarzy brytyjskich.

Wraz z rakiem i chorobami układu krążenia lekarze i pielęgniarki są jednymi z trzech największych zabójców. Zabijają znacznie więcej ludzi niż infekcje, wypadki drogowe, terroryści i przestępcy razem wzięci. Lekarze i pielęgniarki prawie na pewno uśmiercają obecnie więcej ludzi niż rak. Książka wyjaśnia, dlaczego lekarze i pielęgniarki są tak groźni, dlaczego większość badań medycznych jest bezużytecznych, dlaczego oryginalne myślenie jest tłumione oraz jak i dlaczego personel szpitala zdradził swoich pacjentów. ZOBACZ.

Spróbujcie powalczyć o swoje, się zdziwicie. Nawet Ziobro poległ w sprawie swojego Ojca. I nie mnie rozstrzygać, kto miał w sumie rację…

pozdrawiam

2 myśli na temat “Dr Kildare czy dr Kidler zwany Killerem?

Dodaj własny

  1. Panie doktorze, jesteśmy obdarzeni rozumem i wolną wolą, zatem każdy ma prawo wyboru. Kwestią dyskusji pozostaje tylko jak wybieramy. I co istotne,
    nie w każdym przypadku wybór okazuje się zbawienny. Może w tych wyborach zaufajmy intuicji i mądrości przodków, wróćmy do natury, bo tam są nasze korzenie. Jesteśmy skoncentrowaną energią, to daje nam ozdrowieńczą moc.

    Polubienie

Dodaj odpowiedź do Admin Anuluj pisanie odpowiedzi

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑