Odczepcie się od dwutlenku!

Przez całe lata niekwestionowanym negatywnym „bohaterem nauki” był cholesterol. Ten niezwykle ważny steryd pełni kluczową rolę w utrzymaniu naszego zdrowia. Przypomnę tylko, że jest niezbędnym składnikiem błon komórkowych oraz prekursorem hormonów płciowych, kwasów żółciowych i witaminy D. Każdy chciałby mieć taką rekomendację. Ale dla medyków to nie miało żadnego znaczenia. Ubzdurali sobie, że cholesterol to nasz największy wróg. I straszyli nim kolejne pokolenia. Stał się on bowiem „odpowiedzialny” praktycznie za wszystkie choroby, jakie nękają ludzkość. Gra była warta świeczki, gdyż wprowadzone do terapii jako antidotum na wysoki poziom „złego cholesterolu” statyny przyniosły big farmie bajeczne zyski. Ale sława nie trwa wiecznie. Tak mamy i w tym przypadku. Powoli, lecz skutecznie, na pozycję lidera awansował…dwutlenek węgla. I to ten skromny związek węgla i dwóch atomów tlenu jest bohaterem naszych czasów. Także negatywnym, choć jego rola w utrzymaniu życia na ukochanej przez ekooszołomów planecie jest absolutnie podstawowa. Ilustruje to ten skromny schemat. Jak widać, „znienawidzony i tępiony bezlitośnie” gaz jest jedną z czterech najważniejszych substancji decydujących o metabolizmie roślin i zwierząt. To zielone jest chloroplastem (miejsce roślinnej fotosyntezy), niebieskie – mitochondrium, czyli miejscem syntezy energii w postaci ATP (parokrotnie już o tym pisałem).

Zbyt niskie stężenie CO2 przynosi roślinom same kłopoty. Nawet jego dobowe wahania znacząco wpływają na metabolizm. U większości roślin, które wykorzystują dwutlenek „z marszu”, może dojść do ewidentnych strat w postaci tzw. fotooddychania. Tylko nieliczne (tzw. C4) mają specjalny mechanizm, który umożliwia im gromadzenie CO2 w postaci chemicznej (zamieniają tzw. PEP w szczawiooctan, który wykorzystują w późniejszej syntezie glukozy). I te rośliny (np. kukurydza czy trzcina cukrowa) potrafią przeprowadzać fotosyntezę zdecydowanie szybciej i w bardziej suchym środowisku. Zatem lepiej rosną i dają większe plony. Wniosek jest oczywisty: większe ilości dwutlenku węgla sprzyjają roślinności.

No dobrze, to rośliny. A co ze zwierzętami? Co z człowiekiem? Z powyższego schematu wynika, że my jesteśmy tylko producentami dwutlenku. I generalnie tak to wygląda, ale…

Ten skromny gaz jest w naszym metabolizmie substratem w kilku absolutnie kluczowych reakcjach karboksylacji. Po pierwsze: w glukoneogenezie tj. resyntezie glukozy z pirogronianu, który w karboksylacji jest zamieniany w szczawiooctan, a ten finalnie w glukozę. Po drugie – w syntezie kwasów tłuszczowych (i w efekcie triglicerydów czyli tłuszczu), w której pierwszą reakcją jest przyłączanie CO2 do tzw. czynnego octanu, w wyniku czego powstaje malonylo-CoA. Umożliwia to zamianę nadmiaru węglowodanów w lipidy. Co prawda ma to złe konotacje, ale taką mamy naturę i generalnie jest to genialne wyjście. I po trzecie: dwutlenek węgla jest w naszych organizmach niezbędny w neutralizacji produktów katabolizmu białek. Jego cząsteczka wiąże się w wątrobie z dwoma cząsteczkami toksycznego amoniaku, tworząc karbamylofosforan, który w tzw. cyklu ornitynowym przekształca się ostatecznie w nieszkodliwy mocznik. Tylko dzięki temu jesteśmy w stanie funkcjonować jako organizmy lądowe.

Dwutlenek węgla odgrywa również istotną rolę w transporcie tlenu we krwi. Jego stężenie w znacznym stopniu wpływa na efektywność wiązania O2 przez hemoglobinę w naszych erytrocytach. Generalnie w organizmie chodzi o dostarczanie tlenu do komórek i usuwanie z nich dwutlenku jako produktu katabolizmu. Ale według niektórych fizjologów absolutnie kluczowe dla naszego zdrowia są również optymalne stężenia obu gazów. Prof. Butejko proponuje wręcz leczniczą terapię oddechową, która pomaga optymalizować poziom CO2. Trzeba przede wszystkim zapobiegać hiperwentylacji. Zbyt głębokie oddychanie powoduje bowiem nadmierny spadek poziomu dwutlenku we krwi utrudnia bowiem przenikanie tlenu z krwi do tkanek ciała (co zaprzecza powszechnemu przekonaniu, że hiperwentylacja bardziej dotlenia organizm). Objawy przewentylowania to m.in. trzęsące się ręce, bóle w klatce piersiowej, mrowienie w palcach, skurcze i tachykardia (przyspieszony puls). Wg Butejki choroby są efektem obrony organizmu przed nadmierną utratą CO2.  Metoda jest z powodzeniem stosowana w zaburzeniach metabolizmu oraz terapii astmy, alergii, chorób serca, wątroby i nerek, nadciśnienia, następstw zawału i udaru, zapalenia oskrzeli, nieżytu nosa i zaburzeń snu. Likwiduje także bóle głowy i serca, zapobiega zatruciom ciążowym i poronieniom, usuwa zaburzenia czynności jajników, normalizuje cykl miesiączkowy i sprzyja likwidacji impotencji. https://portal.abczdrowie.pl/metoda-butejki

Już tylko dla przypomnienia warto wskazać, że suchy lód (zestalony dwutlenek) jest absolutnie niezbędny w wielu branżach przemysłu. I jest on produkowany z gazu ziemnego, na który brukselskie darmozjady także zagięły parol. Ale jeśli staną browary i rzeźnie, to… Pamiętacie te sytuacje?  https://dorzeczy.pl/ekonomia/337855/anwil-tymczasowo-wstrzymuje-produkcje-nawozow-azotowych.html  https://businessinsider.com.pl/biznes/dwutlenek-wegla-sie-konczy-i-zaklady-miesne-za-kilka-dni-moga-stanac/y8jt13c

Czy ta głupawka elit kiedykolwiek się skończy? To zależy także od Ciebie!

2 myśli na temat “Odczepcie się od dwutlenku!

Dodaj własny

Dodaj komentarz

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑