Jeszcze bardziej zaciska się pętla w ramach wątków obyczajowych i pedofilskich. Eliminacja jednego posła nic nie daje, a prawdziwa treść akt Epsteina eksploduje wkrótce. Tym bardziej, że powołany przez premiera „zespół speców do oceny skutków”, za nic nie kuma tego, o co tam chodzi i jakie bomby (atomowe) zaraz będą eksplodować. https://www.fronda.pl/a/Prof-Gorski-Ostatnie-500-dni-Tuska,255229.html
Tytuł notki zaczerpnąłem wprost z tekstu Pana Prof. Górskiego. I gorąco polecam uważnie go przeczytać. Bo ciekawych wątków politycznych ci u nas dostatek. Większe i mniejsze spory absorbują opinię publiczną i końca, przynajmniej tak się wydaje, nie widać. Wielu z nas pasjonuje się nowinkami, które z pewnymi oporami przebijają się do nas z cywilizowanego zachodu. Bo niby co jest ważniejsze od potwierdzenia przed nasz urząd dokumentu „małżeństwa” dwóch facetów, którzy wyprawili weselisko hen za granicami naszego zacofanego kraju. A pieją nad tym z zachwytem różni światowcy, ot choćby Śmiszek, jego mąż/żona czy wielka miłośniczka psów, niejaka Scheuring-Wielgus. Pełni optymizmu są także niektórzy ministrowie: https://opoka.org.pl/News/Polska/2026/ida-dalej-minister-kierwinski-wprowadza-akty-slubu-dla-par.
Ale inne spory nie idą już tak gładko. Pomijam kwestię nie do końca udanej wizyty politycznej nowego premiera Węgier w naszym kraju. Żenada rządzących przerosła wszelkie oczekiwania, a sam Tusk pokazał się ze swej najsłabszej strony. W żaden sposób nie potrafił się ustrzec banalnych, kompromitujących każdego człowieka, zachowań. Dowodów mamy aż nadto, a jeśli ktoś chce polemizować z tą tezą niech jeszcze raz obejrzy te infantylne filmiki, na których nasz bratanek wygląda na co najmniej zażenowanego.
O wiele bardziej skomplikowane są nasze stosunki z USA. Różne wieści dochodzą nas i ze Stanów Zjednoczonych, i z Rosji, i z Białorusi. Niestety, przekazy z centrali NATO są równie niepokojące. Bo o paplaninie Schulza nawet nie wspominam. I czas jakiś żyliśmy w niepewności. Po drodze pojawiały się różne opinie, w tym także z samego centrum – Pentagonu. I raptem dopadła nas wiadomość wprost od Trumpa. Ów ekscentryk, podkreślając rolę naszego Prezydenta, ogłosił wszem i wobec, że wszystko jest o.k. i będzie jeszcze lepiej.
O dziwo, jeden z pierwszych zareagował Tygrysek, który „z utęsknieniem” czekał na samoloty F-35 i powitał je z „należnym szacunkiem”. Obłudne, ale na bezrybiu i rak ryba. Tusk też docenił wypowiedź Trumpa i chyba, co najmniej na moment, przestał o nim myśleć jak o ruskim agencie. A w ogóle to się mocno zakotłowało i do dziś nie mogą ustalić, kto jest u nas największym patriotą: https://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/polska/polityczna-awantura-w-polsce-po-decyzji-trumpa-przesta%C5%84cie-si%C4%99-o%C5%9Bmiesza%C4%87/ar-AA23NLFX
Wróćmy do dłuższej perspektywy. Tusk już chyba wie, że jest osaczony na maksa i nie da rady się wywinąć. Wszystko, choć taki Domański jest nadal wielkim optymistą, się sypie. Marsz „Solidarności” pokazał siłę i determinację społeczną, a Żurek i inni nieudacznicy, popatrzcie choćby na „finezyjną” akcję służb wobec niepokornych dziennikarzy, dopełniają obrazu. https://www.fronda.pl/a/Grzegorz-Gorski-Kronika-ostatnich-miesiecy-DISRUPTORa-1,255279.html. A kłodzki odprysk afery Epsteina czeka… Nie czekają natomiast służby i tym razem włamano się…do mieszkania Prezydenta. I Tusk w końcu zareagował, stawiając się – chyba po raz pierwszy w życiu – do roboty w niedzielę: https://wydarzenia.interia.pl/kraj/news-tusk-wydal-polecenie-ministrom-mowil-o-spektakularnych-prowo,nId,23486688. W międzyczasie wyluzowany „wicepremier od wojska” wrzucił sobie autoreklamę na tik-toku. Można się bawić? https://wpolityce.pl/polityka/761012-odlot-kosiniak-kamysz-jako-maverick-naprawde-to-opublikowal
p.s. pamiętacie tytuł mojej poprzedniej notki? Ciekawe kiedy pojawią się najbardziej oczekiwane nagrania?

Dodaj komentarz