Przecież to się w pale nie mieści zwykł mawiać dwugodzinny prezydent, niejaki Rafał Trzaskowski, przy każdej nadarzającej się okazji. Jestem przekonany, że każdy z nas słyszał tę Jego ulubioną frazę co najmniej raz. Jeśli ktoś sobie nie przypomina, niech wygugla w sieci.
To popularne powiedzonko nabiera nowego, mniej frywolnego, znaczenia. Otóż dożyliśmy czasów, w których co i rusz mamy do czynienia z wydarzeniami, o jakich jeszcze niedawno nawet nie myśleliśmy. Wiem, wiem – każdy moment w dziejach ma swoje dobre i złe strony. I teraz też jest podobnie. Ale, przynajmniej tak się przez całe lata wydawało, są granice, których przekroczyć nie wolno! A może jestem po prostu naiwny?
Postmodernizm w rozkwicie! Od kiedy człowiek „przejął” rolę Boga, zanegowano odwieczny porządek świata. Semantyczne granice rozmyły się kompletnie i dziś każdy ma swoją „prawdę”. Kiedyś się tylko z tego śmialiśmy. Pamiętacie Pawlakowe: cóż to za demokracja, jak każdy mówi co chce? W tym zafajdanym świecie wszystko próbuje się wywrócić „do góry nogami”. No i mamy opłakane tego skutki. Pojawiają się obok siebie różne „prawdy” i „teorie”. I tylko od wielkości stojącego za każdą z nich kapitału zależy, która z nich jest „najprawdziwsza” i bardziej „mojsza”. Pamiętacie „Dzień świra”?
Wielu z nas interesuje się planami wprowadzenia ustawy znanej jako „Lex szarlatan”. W naszej nie najciekawszej sytuacji budzi ona szczególne emocje. Dotyczy bowiem najbardziej dziś bulwersującej kwestii – ochrony zdrowia. To nic, że na rynku żywności pełno badziewia, alkohol leje się strumieniami, handel narkotykami kwitnie, szczepionki i leki zbierają obfite żniwo, zaś niedouctwo lekarzy to w Polsce tysiące zgonów rocznie. Ale solą w oku są „szarlatani”, także ci z dyplomami, którzy z powodzeniem leczą. A tępota naszej „elity” medycznej rośnie w zastraszającym tempie. Z jednej strony mamy krach ich materialistycznej „medycyny opartej na dowodach”, z drugiej – wzrastający dystans do światowej czołówki (USA, Szwajcaria) promującej medycynę integralną. Czym to się skończy? Gadać się nie chce. Co tu się nie mieści w pale??? Przypomnijmy…
Dosłownie w ostatnich kilkudziesięciu godzinach kwestie medyczne stały się u nas tematem wiodącym, ze względu na ujawnioną przez media oszałamiającą karierę nieopierzonego, współczesnego „dra Judyma”. „Społecznika i altruisty”, który przez ostatnie miesiące zapieprzał codziennie bite 11 godzin przez 365 dni w roku (w przestępnym o dzień więcej!). Można? Można! I co? Otóż gość, który świecił przykładem i udowadniał niedowiarkom, jak można uzdrowić chorą służbę zdrowia, został publicznie napiętnowany, a nawet zmuszony do rezygnacji z członkostwa w swej macierzystej partii, z którą wiązał wszelkie nadzieje. Bo po to się wstępuje w jej szeregi! Choć tam kompletny brak zasad moralnych i etycznych. Patologiczna obłuda, bezwzględny cynizm i najniższe pobudki połączone z nieposkromioną chęcią materialnego bogacenia się. Nowa kategoria ludzi w coraz bardziej zafajdanym świecie. Współcześni OBYWATELE! Ale młokos Kacprzyk dał się złapać, bo mu po prostu odbiło, gdy dodatkowo postanowił zawalczyć o fotel radnego. I to z ostatniego miejsca na liście. https://wpolityce.pl/polityka/762325-29-letni-radny-ko-milionerem-jest-lekarzem-od-2-lat; https://www.salon24.pl/newsroom/1508311,mlody-lekarz-z-ko-zostal-milionerem-dawid-kacprzyk-nie-jest-juz-czlonkiem-partii Prawda, że to się w pale nie mieści???
I wracając do sedna sprawy, tj. samej ustawy. Ten tępy materializm w medycynie będzie trwał do końca świata i dzień po! No i „światli” medycy będą trzepać kasę stosując „terapię” bazującą na EBM. Bo przecież zdrowie jest najważniejsze! A mądrzejsi od nich zostaną szarlatanami i pozbawi się ich prawa do leczenia. Ta hydra znowu odrasta!
Od dawna przestrzegałem, że ONI nieodwracalnie zignorują rzeczową dyskusję z udziałem najwybitniejszych fachowców, przejdą do faktów dokonanych (uchwalając ustawę, która zaknebluje działania zwolenników medycyny integralnej uznawanej w normalnym świecie za skuteczne narzędzie w walce o zdrowie), a potem wdrożą przemoc (areszt, wyroki i więzienie) wobec niepokornych. Spójrzmy na casus Kraskowskiego, choć z innego podwórka. Niemożliwe? Jak nie, jak tak rzekłby niezrównany Badura. Przecież Bruksela nie przeszkadza we wdrażaniu „walczącej demokracji”, mimo, że tak skrupulatnie dbała przez 8 lat o praworządność w czasach „kaczystowskiej dyktatury”!
Nasze spory i dyskusje nie mają żadnego znaczenia dla „walczącej demokracji”. Ona sama wyznacza wzorce, definicje, zasady funkcjonowania społeczeństwa i jednostek oraz wiele innych rzeczy. Tylko jedno jest dogmatem: naszych nie ruszamy, bo im za „poświęcenie” należy się wszystko. I to jest sedno sprawy! Opozycja chce nadal postrzegać politykę w dotychczasowym, klasycznym paradygmacie. Ale rządzący, ze swą „walczącą demokracją” są daleko skuteczniejsi. Dla nich nie liczą się reguły gry, prawda, współpraca, dobro wspólne… Ich interesują stołki i frukty! A jak to działa w praktyce pokazuje doktryna Neumanna. Gawłowski, Nowak, Giertych, Grodzki, Kwiatkowski i inni nie tylko nie siedzą w pierdlu, lecz śmieją się z nas do rozpuku. Wystarczy, że usłużni sędziowie robią to co trzeba. Ale z Kacprzykiem nie pykło!? Komu nie mieści się to w pale???
Jest tym gorzej, że mamy opozycjonistów, którzy potrafią tylko paplać u Karnowskiego czy Sakiewicza. Gadać się nie chce! Taki kredyt zaufania, tyle szans, tyle okazji… I wszystko w piach! Przecież można było tylko pokazywać, że najważniejsza jest zgoda i współpraca. Dlaczego nigdy nie mówiono o ś.p. Litewce? Zaprasza się w kółko te same gęby i prowokuje! Dom „wolnego słowa”??? Czy dlatego, że zaprasza się starych komuchów?
A z takimi Tusk i Żurek zrobią wszystko!!! Ursula dała im wolną rękę, a różne durne sądy to przyklepią. Chiny i USA mają to wszystko w d..ie! Wiwat „demokracja” i Unia!!! Co tu nie mieści się w pale???
Żyjemy już w takim bagnie, że nic mnie nie jest w stanie zaskoczyć. Żadnych autorytetów praktycznie w każdej dziedzinie. Ze wszech miar zakłamani tracą wszelką miarę rzeczy. Pozbawieni honoru, samokrytyki, wiedzy, powściągliwości, kultury, empatii, zasad moralnych. Znikąd ratunku!
Wszystko, co się wokół dzieje jest karykaturą cywilizacji. Nie widać nawet odrobiny jakiegokolwiek ładu moralnego. Wszelkie normy zostały zdeptane, a relatywizm, uświęcony miękką przemocą, osiąga apogeum. Nad wszystkim zaś powiewają flagi „wolności i godności”. Szatan w ekstazie!
Ale powoli będziemy musieli się przyzwyczaić do takiego stanu rzeczy. Bo będziemy głupieć w coraz szybszym tempie. Smartfony, AI, chatGPT czy grok to bezwzględnie załatwią. A narzekaliśmy na wikipedię. Bardzo ubolewam!
To wszystko jest już nie do wytrzymania! Nędza intelektualna, celowa dezinformacja, kłamstwa, bezczelność, chamstwo, ignorancja i zaprzaństwo. Siedem polskich plag, jak niegdyś w Egipcie, choć tam podobno było 10: https://egyptian-history.com/pl-pl/blogs/history-of-egypt/10-plagues-of-egypt
I to jest sedno sprawy!
A robi się coraz ciekawej! Czy znów nam się to w pale nie zmieści???

Dodaj komentarz