Od 3 dni prawicowe media od rana do nocy wałkują dziwny przypadek powodzi, która podobno zniszczyła dom znajdujący się na wzgórzu wznoszącym się grubo ponad 40 m nad korytem rzeki będącej źródłem nieszczęścia. I mniejsza o wykręty właścicieli, bo dziś cynizm, kłamstwo i bezczelność, szczególnie w KO, to norma. Więc to, że tematem dnia stało się okradanie powodzian przez lokalnych partyjnych notabli jest pewnym nieporozumieniem. Tym bardziej, że chodzi o „marne” 4,5 mln, czyli łączny roczny zarobek trzech „dawidków”. Bagatelizuję? Skąd! Przecież nawet sam Tusk przewidział takie nieprawidłowości i obiecał wypalanie ich gorącym żelazem, więc co najmniej wypada mu przytaknąć. Przypomniał on także, że chodzi o olbrzymią sumę (8 mld), którą otrzymali poszkodowani, więc wszystko się mogło zdarzyć. I tak się też stało. Już nie wnikam, że oprócz rzeczywiście dotkniętych tragedią powodzi, kasę dostali również bohaterowie ostatnich dni, którym powódź podobno uszkodziła dach i kafelki na piętrze. Tyle, że – jak się okazuje – wielu powodzian pieniędzy nie dostało do dziś.
Ja jednak proponuję przyglądać się duuużo ciekawszym rzeczom! Naszej służbie zdrowia, na której – jak sumiennie zapewniała Sawicka (pamiętacie tę rozmazaną babę?) – biznes będzie robiony. Pośrednio potwierdził to później w „rozmowach u Sowy” zbawca naszego systemu zdrowotnego, niejaki Arłukowicz. Od dawna mamy z tym potężne problemy i rosnące w pocie czoła wydatki na ochronę zdrowia wcale nie poprawiały sytuacji. Można o tym bardzo długo, jednak zwrócę uwagę na jedną tylko rzecz.
Od pewnego czasu wiodącym tematem w tej tak ważnej dziedzinie naszego życia stała się kasa, po prostu KASA! Z jednej strony chodziło o zarobki lekarzy (i nie tylko), z drugiej – o rosnącą rolę potężnej big farmy, która w naszym kraju panoszy się szczególnie bezczelnie. Na rynku medycznym pojawia się coraz więcej pieniędzy, coraz więcej ofert (ze szczepionkami i kolejnymi „genialnymi” lekami) i coraz więcej pokus dostatniego życia za coraz większe pensje. A wszystkiemu sprzyja korupcjogenny i uznaniowy system kontraktów:https://legaartis.pl/lekarze-zarabiaja-setki-tysiecy-resort-zdrowia-chce-ukrocic-kontrowersyjne-kontrakty/. Klasycznym przykładem marnotrawstwa, bezczelności i niechlujności była kilkuletnia hucpa znana pod naukową nazwą „pandemia koronawirusa”, która do dziś odbija nam się czkawką, ot choćby w postaci żądań Pfizera za…niewykupione „szczepionki”, które okazały się, co wiedzą już nawet laicy, „terapią genową”. O tysiącach niepotrzebnych śmierci i ludzkich dramatów czy tępieniu wybitnych lekarzy i uczonych innych specjalności, nawet nie wspominam.
I na koniec rzecz najgorsza, coraz częściej na rynku pracy pojawiały się pretensjonalne i niedouczone, lecz z wielkimi ambicjami, „dawidki”. Obrzydliwe karły moralne, dla których primum non nocere było jedynie pustym hasłem.
O nieprawidłowościach w służbie zdrowia pisano już od wielu lat, ale prawdziwa bomba wybuchła zupełnie niedawno. Wydawało się, że to prawdziwe przesilenie i zaczniemy działać. Tymczasem nasz „bohater” ulotnił się jak kamfora i nawet jego mecenas nie ma pojęcia, gdzie przebywa. Od tamtego momentu co i rusz „bohaterscy” dziennikarze opisują kolejne afery. Każdy sobie może wyszperać źródła dosłownie w ciągu kilkudziesięciu sekund. Ale ostatnia hucpa naprawdę szokuje! https://wydarzenia.interia.pl/pomorskie/news-458-zabiegow-na-zamknietym-oddziale-media-ujawniaja-jak-leka,nId,23527816. Choć czy coś może bardziej zszokować niż śmierć pacjenta z powodu kardynalnego błędu niedouka, któremu pieniądz przesłonił wszystko???
Zastanówmy się więc, gdzie chyba wylądowały i lądują pieniądze, które w pocie czoła zarabiamy i oddajemy w formie składek. A w tym roku „trochę” (217 400 000 000 zł) tego było, z tego ponad 80% na pensje: https://portal.abczdrowie.pl/rada-nfz-zatwierdza-plan-finansowy-na-2026-rok/7178861287951072a. I one już się powoli kończą. No, ale jak się ma takich „specjalistów”! Co dalej? Miastko planuje szpital po prostu zamknąć: https://wiadomosci.wp.pl/ponad-13-mln-zl-kary-dla-szpitala-w-miastku-chodzi-o-dzialania-spolki-neurochirurgow-7313050833717728a. Ale kto i za czyje pieniądze go kupi?
Pieniądze trafiły i trafiają szerokim strumieniem do „znajomych królika”. Jak w końcu padnie z hukiem system, a szpitale pozamykają, będziemy mieć medyczną powtórkę z Balcerowicza. W końcu farmaceuci i dentyści dali sobie radę. Czy „dawidki” też dadzą? Sawicka swoje wypłakała, a my? Na szczaw i mirabelki oraz po zioła? Ale i to nie jest takie proste! Bo czekająca na podpis Prezydenta słynna ustawa „lex szarlatan” nakaże nam leczyć się wyłącznie u dobrze opłacanych specjalistów, którzy nadal będą bohatersko zwalczać cholesterol, wypisywać recepty na statyny i szprycować do upojenia „sprawdzonymi” szczepionkami.
Dokąd zmierzamy?
p.s. mamy jeszcze jeden ciekawy fakt; kto za tym stoi i czy można to wkomponować w ewentualne plany „reformy”? https://wpolsce24.tv/polska/hakerzy-beda-trzasc-polska-gigantyczny-wyciek-danych-zdrowotnych,229735

Dodaj komentarz